2008-05-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Niespodzianka:) (czytano: 253 razy)

Dzisiaj był ostatni trening przed Rzeżnikiem. 14 km spokojniutko w ¶r tempie 5:29 na km. Wszystko byłoby super gdyby nie jedna rzecz. A mianowicie - buty które k.... mać mnie obtarły.
Jaki¶ miesi±c temu kupiłem sobie nowe butki NB . Trialowe,typowe pod Rzeżnika. Od razu jeszcze tego samego dnia wzi±łem je na trening. Pobiegłem w nich 12 klocków i nic. Zadnego dyskomfortu a tymbardziej otarć.Czyli wszystko niby ok. Włożyłem do szafki. I odstawiłem na s±dny dzień aby były gotowe do walki.Ale dzisiaj co¶ mnie tknęło i pomy¶lałem sobie " Ostatni trening przed rzezi± pobiegne raz jeszcze w nóweczkach coby nózka się do nich jeszcze bardziej przyzwyczaiła"
I co? W okolicach 12 km czuje że mi jaki¶ kamyczek wpadł do buta i objawia się to ewidentnym dyskomfortem w okolicach pięty. Doczłapałem do 13 km ¶ci±gn±łem buta , wytrzepałem skarpete i nic . Kamyk wyparował. Ruszam więc ponownie i znowu czuje kłucie w pięcie. Dobiegłem tak już jednak do końca. W domu ¶ciagam skaroetki a tam b±ble i woda pod nimi. Psia krew. Na 2 dni przed tak trudnym biegiem.
Z jednej strony żle się stało bo mam obtarcia i nie wiem czy w ci±gu 2 dni się to zagoi. Ale z drugiej strony jak bym je zabrał na bieg i tam bym tego do¶wiadczył to mogłoby się skończyć o wiele gorzej. Sam nie wiem czy się cieszyć czy nie.
Już byłem w aptece i smaruje mazidłem nieszczęsne pięty w nadzieji że do soboty się w miarę zagoi.
Wynika z tego że pobiegne w sprawdzonych treningowych NB 1061. Napewno nie s± to buty na góry. Ale teraz poprostu nie mam innego wyj¶cia.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |