2014-03-04
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wiązowna w liczbach (czytano: 347 razy)

W stosunku do wyniku z ubiegłego roku poprawiłem się w Wiązownej o 4:32 sekundy. Rok temu byłem szczęśliwy z osiągniętego rezultatu, teraz, mimo okoliczności opisywanych wczoraj, czuję pewien niedosyt. Chociażby dlatego, że pomimo lepszego czasu, tak jak rok temu, wyprzedziłem zaledwie 22% startujących - różnica na korzyść tego roku wynosi 0,2%. Czyli świat idzie do przodu, a ja stoję w miejscu. Ewentualnie świat się posuwa do przodu szybciej niż ja. Mówi się trudno. W kategorii wiekowej nawet się pogorszyłem.
Mam jeszcze dwa marzenia biegowe na tą chwilę - zejść poniżej 1:50 w półmaratonie i ukończyć tenże półmaraton w górnej połówce. W Wiązownej nawet życiówka by do tego nie wystarczyła, w Warszawie powinno być łatwiej.
Teraz są trzy tygodnie na intensywne treningi, póxniej tydzień na wypoczynek i w Warszawie będzie dobrze. Musi być dobrze.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu andbo (2014-03-04,12:38): I to rozumiem, to jest postawa godna pochwały! Wa-wa zawsze jest dobra na poprawianie życiówki! Trzymam kciuki i życzę powodzenia (znaczy tak ok. 1:47....a co, a jak!!) Shodan (2014-03-04,20:05): Życzę powodzenie w Wawie! A czy we Wiązowniej były w tym roku oznaczenia km? W zeszłym toku tylko kilka tabliczek widziałem i większość trasy biegłem w ciemno. Misio (2014-03-05,09:35): Były co kilometr do piątego km, potem 10, 15, 20. Ale poniewaz zostały oznaczenia pierwszych 5 kilometrów, to co kilometr (od 15) bylo wiadomo ile zostalo do mety.
|