2012-09-18
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| teraz czas na regenerację ... (czytano: 1097 razy)

Minęły 2 dni - zakwasy się ujawniły :) wyszłam dzi¶ na truchtanie i tuptałam jak stara betoniarka. Ostatnie dni lata rozpieszczaj± nas słońcem a moje nóżki nie zniosłyby biegania po betonie. Od razu obrali¶my z Jackiem kierunek ł±k nad Wart±. Sama tam nie biegam ale z obstaw± to bardzo przyjemne :).
Wiem, że teraz mam czas regeneracji i nigdzie mi się nie spieszy. Biegałam dzi¶ jak pingwin, który udaje, ze jest motylem. Takie nieskoordynowane ruchy – mię¶nie obolałe, podrażnione – ale jak przyjemny jest taki ból… Maratończycy to wiedz±.
Wspomnienia maratońskie z Wrocławia s± jeszcze ¶wieże a ja [wstyd się przyznać] my¶lę już o poznańskim. Trasa maratonu poznańskiego jest mi znana [zupełnie inaczej niż we Wrocławiu], Poznań to moje miasto, biegam tymi ulicami na co dzień. Bywaj± dni kiedy uciekam przed betonem do lasu i szukam tam spokoju… jednak Poznań to nadal piękne miasto a Ludzie, Kibice s± bardzo przyjaĽni Biegaczom. Już tydzień temu zauważyłam cyferki na asfalcie… Mieszkam na Winogradach a ładny kawałek trasy przebiega terenami treningowymi Winogradzkiego Teamu.
Oczywi¶cie największa rado¶ć jest zawsze na mecie. Ale będzie taki kilometr który będzie końcem męki większo¶ci Maratończyków. W okolicach Ronda ¦ródka [koniec 31 km] zacznie się najtrudniejszy odcinek, 4kilometrowy, stopniowy podbieg – pierwsze 2 km s± łagodne następnie pobiegniemy Mostem Lecha, gdzie przez chwilę odpoczniemy ale potem… dopadnie nas smród oczyszczalni ¶cieków… z daleka wygl±da jak browar… tam kończy się 33 km i jednocze¶nie zaczyna się 1600 metrowy podbieg. Wiem, że będzie to miejsce, ten podbieg może położyć wielu. Podbieg kończy się pod oknami mego wieżowca :) a potem … potem to już będzie płasko, równo albo z górki.
Na końcu 41 km jest park, a na 42 km pozostanie jedynie Most Dworcowy ale ten podbieg trwa może 400 metrów i nie jest zbyt stromy… a potem… potem to już finisz! Ale teraz… teraz to tylko dwa tygodnie regeneracji. Witaminki zakupione, zjadam smacznie i zdrowo, piję dużo ale z umiarem ;) a w głowie mam Rydwany Ognia …
Na zdjęciu: tu kończy się ten morderczy podbieg :) a za drzewem moje okna :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Namorek (2012-09-18,22:11): Niestety te czterysta metrów o których piszesz może być najtrudniejsze . Zwłaszcza gdy biegniemy na maxa i w pobliżu mety dosłownie padamy z nóg . Wydaje mi się iż ta niespodzianka na koniec maratonu nie jest zbyt dobrym prezentem dla biegaczy :-( Pozdrawiam - i podziwiam zacięcie biegowe oraz osi±gniecia w tej materii . snipster (2012-09-18,22:54): wyluzuj łydkę, zjedĽ ciacho (glikogen to jest w końcu) albo pizze wiadomo jakiego "miszcza" ;) teraz najważniejsze to rozkręcić ciało ponownie, potem już z górki zbig (2012-09-19,00:19): A w Poznaniu miała być życiówka :-(
Czemu nie może być taka trasa, jak 2 lata temu? Buuu...
A już zapłaciłem :-( gerappa Poznań (2012-09-19,08:16): trzymam kciuki by¶my mieli pogodę maratońsk± :) będzie dobrze :) michu77 (2012-09-19,08:32): ...a ja z kolei lepiej znam pierwsz± czę¶ć trasy maratonu, która dobiega prawie pod Luboń i moje ¶cieżki biegowe. Trasa za rondem ¦ródka to dla mnie jedna wielka niewiadoma ;P tdrapella (2012-09-19,13:31): Dziekuje za opis trasy. Bardzo sie mi to przyda. Zapowiada sie ostro :) birdie (2012-09-21,09:21): no to teraz, poki troche czasu na regenerację, moze napiszesz jak te brzuszki i inne cwiecznia robisz ze tak super wygladasz ?:)
|