2007-10-15
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bieg Trzech Kopców, czyli prawdziwe treningowe RUN 4 FUN (czytano: 213 razy)

Wczoraj miałam okazję pobiegać po kopcach w naszej niegdysiejszej stolicy - Krakowie;) Był to mój debiut na dystansie 13 km, chyba dlatego potraktowałam to treningowo aż do bólu, ze ¶rednim tętnem z II zakresu;)w trakcie biegu dałam się wyprzedzić chyba z dwudziestu biegaczom i jednej biegaczce, nie próbuj±c gonić nikogo(pozdro for all;)) jedyne, co mi się udało to zagadywanie i wci±ganie do rozmowy biegaczy, no udało się tylko w jednym przypadku;) ...ciekawe dlaczego prawie nikt nie my¶li o gadaniu w trakcie zawodów...echhh...ja tez powinnam się trochę ograniczać. Zmieniaj±c temat... na trasie można było podziwiać piękne widoki, zwłaszcza na starcie - panorama miasta z Kopca Krakusa(269m.npm) była nieziemska, potem ostry zbieg na dół (do poziomu ok 200m. npm)i kilka kilometrów ulicami Krakowa, w tym czę¶ć wzdłuż Wisły, a na koniec przełajowy teren i wbieg na Kopiec Ko¶ciuszki(326m. npm), a z niego zbieg (do ok. 250m. npm) i ponowny podbieg tym razem na Kopiec Piłsudskiego (384m. npm), a tam bieg dookoła kopczyku i meta, gdzie musiałam trochę podkręcić tempo;D dla każdego medal, woda, a dla tych którzy w miarę szybko dotarli na metę, izotonik i krakersy, każdy też mógł się ogrzać ciepł± - chyba malinow± - mam spaczony smak - i chyba grochówk± ;) a potem czekanie na zakończenie, okazało się, że stanęłam na pierwszym stopniu podium w klasyfikacji wiekowej...to było dla mnie zdziwnie i dwugodzinny powrót do Lublińca:)echhh...te rozkopki i remonty na drogach...ale dali¶my radę ;)warto było odwiedzić Kraków, nie tylko na walory turystyczno - historyczne ;)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |