2012-01-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Zakwasy (czytano: 252 razy)

Postanowiłem uzupełnić swoje biegowe treningi. Padło na pompki i podci±gnięcia. Znalazłem strony www.100pompek.pl i www.podciaganie.pl. We wtorek zrobiłem testy. Na luzie, bez maksymalnego wysiłku, my¶lałem, że lepiej będzie zacz±ć z niższego pułapu, żeby przyzwyczaić mię¶nie i od razu się nie zniechęcić:). W ¶roda, negatywy, czyli trening opuszczania. Było bardzo ciężko. Ręce bolały jak cholera. Negatywy robię niestety hiperpoprawnie. Opuszczam się zdecydowanie za długo. No, ostatnie powtórzenia z serii już nie były takie super...:):). Czwartek, zdj±łem lustro z łazienki i przeniosłem do pokoju, żeby widzieć swoj± pozycję podczas pompki. Wstałem rano, zrobiłem serie, które s± w planie, pełny luz. W pi±tek wstałem rano, okropnie bolały mnie ramiona, miałem problem, żeby wstać z łóżka. Widać trening działa! Wczoraj zrobiłem dodatkowy dzień przerwy, a dzisiaj znów negatywy, z tym, że trochę szybciej się opuszczałem, przeżyłem!;)
STO! STO! STO! W czwartek przebiegłem wyznaczon± trasę dokładnie setny raz (no mogło mi się w obliczeniach omylić o jedno, lub dwa kółka:)). Wci±ż mi się jeszcze nie znudziła! Były też oczywi¶cie czwartkowe skipy i wykroki, tym razem po jednej serii z każdego skipów więcej, czułem się znacznie lepiej niż ostatnio. Moja prosta do treningów kończy się akurat na wale rzeki. Ładny widok! Z biegania na ¶ródstopiu w czwartek zrezygnowałem, miałem jeszcze straszne zakwasy na łydkach.
Dzisiaj kolej na sprinty pod górę. Dobiegłem do góry w cało¶ci na ¶ródstopiu (3,1km). Spotkałem Tatę, zrobiłem z nim jeden wolniejszy podbieg, chwilę pogadali¶my i poszedłem realizować trening. Pierwsza przebieżka (mniej więcej stu metrowa) odkryłem, że nawet prawiesprint pod górę biegam na piętach... Nic dziwnego, że wydawało mi się, że jestem strasznie wolny. Pilnowałem się, żeby chociaż przebieżki biegać na ¶ródstopiu, szło łatwiej, czułem się odrobinę szybszy. Ostatni± przebiegłem w 17 sekund, ale musiałem wymin±ć faceta z wózkiem i luĽnym psem, który mnie trochę spowolnił. Wracałem na piętach, łydki trochę bolały, a nie chcę przesadzać:). Chociaż nie ukrywam, że mam nadzieję, że na wiosnę będę już ¶migał na ¶ródstopiu wszystko do połówki wł±cznie:):)
Jutro wybieganie na trasie ¦lężańskiego:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |