2007-10-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| komandos...ka (czytano: 266 razy)

I już po moim ulubionym Biegu o Nożu Komandosa, którego już kilka razy udało mi się zaliczyć - jako "biegowy burak" bez jakichkolwiek porz±dnych treningów, tym razem było inaczej... komandosem to ja pewnie nie zostanę, ale taki nóż - fajna rzecz;)Sama impreza, jak zwykle przyci±gnęła spore tłumy prawdziwych entuzjastów biegania, którzy biegaj± dla frajdy ... ;) w tym roku była jednak drobna zmiana - trasa dla pań - 6 km, które okazały się prawdziwym wyzwaniem, jak wyliczył spec od trasy ;) znalazło się na niej 8 podbiegów, ł±cznie z do¶ć strom± piaskow± skarp±, na któr± nie było bata i przez któr± kilka razy, jak na poligonie, "wbiegałam" na czworakach, a po jej zdobyciu pu¶ciłam niecenzuraln± wi±zankę;)podobno same tego chciały¶my ... więc organizatorzy zafundowali nam 4 ostatnie kilometry trasy dla mężczyzn, czyli do¶ć ekstremalny cross w stylu anglosaskim, je¶li komu¶ było mało podbiegów i zbiegów - polecam biegi górskie - ¶wietna zabawa gwarantowana, a jaka satysfakcja po wbiegnięciu na szczyt ;)
obok na zdjęciu - pierwsze metry po starcie ; zdjęcie autorstwa Tarz'iego
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |