Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [14]  PRZYJAC. [31]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
creas
Pamiętnik internetowy
"Wci±ż biegnę i biegnę, dobrze mi z tym... " (TSA)

Krzysztof Wieczorek
Urodzony: 1968-07-02
Miejsce zamieszkania: Katowice
66 / 109


2011-10-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Końcówka sezonu (czytano: 272 razy)

 

No to sezon dobiega końca. Teraz już tylko bieganie po lesie, a je¶li trafi± się jakie¶ starty, to zapewne tylko „towarzyskie”. Najbliższy bieg, w którym chciałbym powalczyć o jak±¶ życiówkę, to będzie zapewne... Powitanie Wiosny – które odbędzie się, jak sama nazwa wskazuje, w drugiej połowie marca 2012. Tak w ogóle, w przyszłym roku zamierzam już z pełn± ¶wiadomo¶ci± wprowadzić w życie to, co zacz±łem robić w tym, czyli znacznie ograniczyć ilo¶ć biegów, w których próbuję biec na maksimum możliwo¶ci. Ale o tym jeszcze napiszę innym razem. Teraz wypada wspomnieć o rzeczach, które zdarzyły się w ostatnim tygodniu.
W zeszły weekend były dwa biegi. W sobotę truchtaczowe GP Mysłowic. Ostatnio pisałem, że chciałbym tu jeszcze powalczyć. Prawie się udało... Po dwóch kółkach miałem ok. 10 sekund lepiej od życiówki, ale potem wszystko sobie zawaliłem na ostatnich niecałych dwóch kilometrach. Było, minęło... trudno, nie mam nic więcej do powiedzenia na ten temat :).
Za to dzień póĽniej wzi±łem udział w bardzo fajnej imprezie – Pierwszym Biegu Po Torze Motocrossowym w Mysłowicach, zorganizowanym przez Rafała. Bieg składał się z sze¶ciu okr±żeń (ok.1,2 km każde) nieczynnego od dawna toru. Cały czas góra-dół – takich stromych podbiegów i zbiegów jeszcze w życiu nie biegałem. Pod koniec to już w zasadzie tylko podchodziłem i schodziłem. Ale zabawa była przednia. Impreza ma mieć ci±g dalszy – najprawdopodobniej w lutym. Je¶li spadnie ¶nieg, to będzie naprawdę wesoło. Podbiegi trzeba będzie chyba pokonywać na czterech łapach, a zbiegi na tyłku :). Już dzi¶ polecam wszystkim chętnym. A wracaj±c jeszcze na chwilę do tego pierwszego biegu, który już się odbył, to jeszcze muszę oczywi¶cie napisać o Mai, która wygrała w¶ród kobiet. Ale to w sumie nic dziwnego – bieg był przecież typowo górski :)
Tak więc, tydzień temu były dwa krótkie biegi, a wczoraj jeden dłuższy, czyli kolejny etap Biegowej Korony Himalajów. Chciałem pobiec co¶ więcej niż półmaraton w tempie ok. 5:40; i udało się ten plan wykonać - w sumie zrobiłem prawie 30 km. Tak się do końca zastanawiałem, czy nie pobiec jeszcze jednej pętli, ale dałem sobie spokój. Gdyby, po jej zrobieniu, do pełnego maratonu zostało tylko 8 km, to pewnie kusiłoby mnie, aby spróbować wytrzymać do końca... Może i było to do zrobienia, ale nie miałem motywacji. Gdyby Jarek, z którym biegłem do 21 km, nie zrezygnował, to kto wie... Ale w takim przypadku musiałbym zacz±ć się mocno zarzynać, a końcowy wynik i tak nie byłby pewny. Po tych 30 km to był ostatni moment, aby skończyć w dobrej formie. Skorzystałem z tego i wcale nie żałuję. Tym bardziej, że parę godzin po biegu poczułem pierwsze tej jesieni paskudne przeziębienie. Dzisiaj cały dzień od rana kicham i smarkam. Gdyby do tego doszły jeszcze dolegliwo¶ci „pomaratońskie”, to ciężko by mi było wstać z łóżka. A tak to przynajmniej chodzić mogę normalnie :).

A na zdjęciu trzy najlepsze kobiety w I Biegu po Torze Motocrossowym w Mysłowicach.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
ziutek58
18:51
eferde
18:32
bur.an
18:18
AntonAusTirol
18:16
mario1977
18:11
soniksoniks
17:33
straszek
17:15
Preskot
17:05
maciekc72
16:55
Artur Walkowiak
16:53
KKFM
16:35
darfik
16:24
M@rlon
15:53
Bartu¶
15:39
Yazomb
15:35
henrykchudy
15:35
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |