Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [8]  PRZYJAC. [28]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
piotrbp
Pamiętnik internetowy
Pokonuj±c siebie

Piotr Piasecki
Urodzony: 1979-09-23
Miejsce zamieszkania: Piotrków Trybunalski
1 / 23


2011-03-29

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Zwycięstwo!! (czytano: 1076 razy)

 

No i udało się. Po czterech miesi±cach biegania (o ile pierwszy miesi±c można nazwać bieganiem) zaliczyłem pierwszy w życiu start. No i na pięknym dystansie półmaratonu. Czas 2:18:50, lepszy nie mógł być (na 18km brakło tchu, trzeba było i¶ć). No i doping żonki - bezcenny.
Uczucie, kiedy przekracza się linię mety jest nie do opisania (każdy biegacz wie co to znaczy).
Teraz wiem jakie s± moje możliwo¶ci - trzeba będzie przełożyć start w maratonie na jesień ;-).
No to teraz dyszka w Częstochowie w roczek córci i przygotowania do kolejnych startów.
Ale od pocz±tku:
Grudzień
Zaczynam biegać. Jest bardzo ciężko szczególnie że waga nie sprzyja 114kg przy wzro¶cie 186cm. Szybciej chyba bym się toczył.
Podstawa treningu to bengaj przed i viprosal B po; na kolana. Całe szczę¶cie, że po miesi±cu przeszło. Czasy dalekie od życiówki na 1000m (3:03) z czasów szkolnych, raczej w okolicach 7min.
Bieganie wieczorem - brak słońca - dołuje bardzo, ale cóż najpierw trzeba u¶pić córcię t± młodsz± bo starsza to tylko z mamusi±.
Wygl±dam jak bezdomny: stare wypłowiałe dresy, czapka z przed 10 lat (co najmniej), broda, no i ta czerwona gęba po przebiegnięciu 100m.
Styczeń
Kupiłem sobie dresy - nowe - od razu przebiegłem trasę szybciej. Nogi przestaj± dokuczać, tylko to cholerne zimno (-13 C).
Zapisałem się na półmaraton warszawski. Wielkie na dzieje na przebiegnięcie maratonu w maju (teraz wiem co to za dystans).
Luty
Żonka zaczęła biegać (to pewnie te 15kg na minus u mnie)
Marzec
ostatnie szlify przed startem. Biegam, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu coraz szybciej i dalej. Na dwa tygodnie przed startem długie wybieganie 20km. Fatalny czas 2:25 min. Jestem załamany. Widzę rosn±c± ilo¶ć uczestników i tak sobie my¶lę, że do startu to dotrę jak lider będzie wbiegał na metę.
Wiem, że pobiegnie także dwóch kolegów z firmy. Będzie fajnie.

Do Warszawy dojechałem 8.20. Poczekali¶my trochę na kolegów, małe przygotowanie przed startem. Założenie 2:15:00.
Pierwsze 5km super, czuje że jest dobrze, muzyczka gra, jest fajnie, pilnuję żeby nie za szybko bo serce wyrywa się do przodu. 10km no normalnie życiówka (1:04:48 brutto, a do startu szli¶my 4min). Nie odpuszczam.
Trasa super co jaki¶ czas grupa bębniarzy a w tunelu chór, no po prostu bosko.
15km lekko gorzej ale tempo utrzymuję. Jest dobrze jeszcze 6km do mety.
18km kryzys i to poważny. Widzę jak mnie wyprzedza peacemaker na 2:15, próbuję utrzymać się w jego pobliżu ale organizm wysiada. Puls wskazuje 105%.
Nie jest dobrze, no nic trzeba i¶ć. Tak człapię (biegnę, maszeruję) sobie do 20km. Próbuje się poderwać do biegu, nie najlepiej, brakuje tchu. Normalnie na 400m do mety nie mogę nabrać powietrza. No nie, obiecałem córce, że przywiozę jej medal, a tu tatę zaraz eRka zabierze. Widzę metę, jest dobrze, nie przyspieszam, niech mnie wyprzedzaj±. Kto¶ co¶ krzyczy, rado¶ć, ból, brak powietrza, medal, folia, napój.
I ten cholerny chip. Trzeba ukucn±ć i rozsznurować buta. Trzeba było przypi±ć na szybkozł±czki, nie musiałbym się schylać.
Żonka przytula, gratuluje, podaje telefon - kolejne gratulacje, a ja my¶lę żeby nie zej¶ć tutaj ¶miertelnie ;-).
Zgodnie z tym co wyczytałem troszkę sobie chodzę. Pod kolumn± Zygmunta siadam. Trochę lepiej. Czuję się jakbym ważył 0,5t.
Przebrać się, zje¶ć banana, wypić napój i w drogę do domu
No i córcia dostała swój medal:-)
To teraz przygotowania do maratonu we Wrocławiu.


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Andrea
17:56
Shrek
17:49
Stru¶ Emu
17:46
Andrzej Cisek
17:31
WitSik
17:03
golus3
16:51
jacek_biega
16:19
Citos
16:02
biegacz54
15:59
bobparis
15:51
bladejm
15:46
manjan
15:45
marwil
14:43
Bartu¶
14:36
michal.r
14:27
klewiusz
14:25
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |