2011-03-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Walka mimo bólu. (czytano: 251 razy)

Trening przebiega zgodnie z planem.W poprzednim tygodniu były dwa akcenty:¶rodowe WB2(15km w tempie 4:44/km na asfalcie) i niedzielne WB3(10x1km po 4:18/km-bieżnia),które to biegałem pierwszy raz w tym roku na bieżni stadionu.Oprócz tego wycieczka biegowa(WB 25km),dwa razy siła biegowa(skip+wieloskok ,wybieganie i gimnastyka siłowa.Razem pięć dni i 96km,a miał to być tydzień regeneracyjny(!),no cóż noga dobrze "podaje" więc staram się biegać możliwie jak najwięcej.Wszytko by było dobrze gdyby nie ta "cholerna" szyja i bark.Otóż w ¶rodę rano obudziłem się z z bol±c± szyj±,trudno było mi skręcać głow±.Co¶ mi"wlazło" w czasie snu,teraz już boli także bark i ramię.W czasie ćwiczeń nie boli(?),ale jak zaczynam biegać to czuję ból.Robię wcierki z ma¶ci i biegam,nie poddaję się i mam nadzieje ,że jak ten ból "wlazł" i to i sam "wylezie" ze mnie.Póki co pójdę do fizjoterapeuty może co¶ pomoże.W tym tygodniu to już na pewno muszę trochę odpu¶cić bo w niedziele start kontrolny przed maratonem wiosennym-15km Chorzów("Bieg na Powitanie Wiosny")i mam nadzieję,że w końcu ten ból odpu¶ci , bo ja na pewno nie odpuszczę.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |