2010-12-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Ciężki weekend. (czytano: 260 razy)

Siedzę sobie na piłce gimnastycznej przy komputerze(co podobno bardzo dobrze wpływa na kręgosłup i pas biodrowo-krzyżowy)i opisuję ostatni weekend.Oj ciężko się biegało.W sobotę 12km krosu przy szalejącym wietrze i padającym śniegu,później rozciąganie i 2 km truchtu do domu.Po tym 40 minut gimnastyki siłowej na nogi.Wieczorem przyplątał się jakiś ból gardła(lekki) i katar.Rano w niedzielę czułem się dobrze ból gardła ustąpił katar pozostał.W planie 20 kilometrowa wycieczka biegowa.Pobiegłem na Osiek(ale nie lasem tylko drogą).Śnieg zacinał bardzo mocno i ostro wiało.Ale to nic trzeba walczyć,przecież na maratonie też nie będzie łatwo i jeśli teraz nie zbuduję odpowiedniej odporności psychicznej to kiedy.Teraz jest najlepsza pora(śnieg,mróz,chlapa,ciapa,deszcz i co tam jeszcze)na wyrabianie siły charakteru.Biegnąc drogą między jedną stroną lasu a druga słyszałem ostre strzelanie.Dobrze,że nie biegłem leśnymi duktami bo mogłem być ustrzelony jak te biedne sarenki.Po powrocie do domu rozciąganie,gimnastyka siłowa(tym razem na "korpus"),kąpiel,obiad i regenerująca godzinna drzemka.W tym pierwszym tygodniu budowy formy zrobiłem 70km-na początek nieźle.Jutro odpoczynek.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora miriano (2010-12-13,11:20): Do boju Darku wiosna blisko....
|