2011-11-17
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Rywalizacja lokalna :) (czytano: 502 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://www.tduszynski.eu.interia.pl

Rywalizacja lokalna... Bo to moja ¶cieżka i już :) Oczywi¶cie żartuję. W moim mie¶cie biega coraz więcej osób. I co ważne mimo że zauważam wiosn± i latem biegaj±cych "sezonowych" plażowiczów szlifuj±cych sylwetkę przed wyjazdem na wakacje, to o dziwo coraz większy procent biega konsekwentnie dalej, nawet w listopadzie. I teraz do rzeczy. Czy też tak macie, że gdy mijacie na "swojej" trasie jakiego¶ biegacza to mimowolnie prężycie się przyspieszacie kroku i w ogóle dajecie do zrozumienia ogólnym spięciem po¶ladków, że ta ¶cieżka vel chodnik to Wasze terytorium? ;) Oczywi¶cie bez przesady, nie chodzi o rozpychanie łokciami, nie chodzi też o wyraz twarzy emanuj±cy wyższo¶ci±... Taki niewinny pokaz prężenia muskułów :) Cóż ja się złapałem na tym, że widz±c biegacza biegn±cego z przeciwka mimowolnie przyspieszam :) modl±c się oczywi¶cie w duchu przy znaczniejszej odległo¶ci, żeby nie osłabn±ć tuż przed punktem 0 czyli minięciem... To by był dopiero wstyd. Oczywi¶cie podczas mijania nie sapię i nie dyszę, jak to mam najczę¶ciej w zwyczaju. Po prostu lekko niczym łania sunę ledwie dotykaj±c podłoża...
Ech... Wiem, amatorstwo. Ale chyba jednak co¶ w tym jest. Tak przeszło mi przez głowę: co będzie jak kto¶ będzie mnie po tym moim chodniku próbował dogonić! A jeszcze gorzej... nie daj Boże mnie przegoni! Wykonam nagły skręt, zasymuluję kontuzje? Wypluję płuca? Hmmm, to ciekawe. Dam znać jak do tego dojdzie :) Ojej!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |