Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [18]  PRZYJAC. [154]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Mirza
Pamiętnik internetowy
Dziennik niemocy

Mariusz Kurzajczyk
Urodzony: 1965-05-06
Miejsce zamieszkania: Kalisz
58 / 73


2007-06-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Przed ¦więtego Jana, czyli nocne bieganie (czytano: 710 razy)



Trzecia już edycja organizowanego w Kaliszu Biegu ¦więtojańskiego przeszła do historii, ale na pewno pozostawiła trwały ¶lad na jego uczestnikach. Kilka osób, które ledwo spróbowały, dopiero liznęły ultradystansu, pokochało te zmagania z kilometrami. I kilka dni potem zapisało się na kalisk± setkę... Choćby z tego powodu warto tego typu imprezy robić.
Pomysł na organizację nocnego biegu przyszedł mi do głowy w majowy czy już może czerwcowy wieczór 2005 roku. Pamiętam, że po zebraniu klubu biegacza stali¶my na podwórku u kolegi i rozprawiali¶my co by tu jeszcze fajnego do biegania wymy¶lić. Im dłużej gadali¶my, tym ciekawsze pomysły przychodziły nam na my¶l. Jako wielbiciel ekstremy zaproponowałem nocne bieganie, najlepiej w najdłuższ± noc w roku. Koledzy sprowadzili mnie na ziemię, bo "nikt nie będzie chciał biegać przez 17 godzin zim± i to w nocy", ale latem to co innego. Życie to mnie przyznało rację, bo w tym samym roku zrobili¶my Bieg Wiglijny, który z wynikiem 130 km wygrał Tadziu Ruta, ale... najpierw był ¦więtojański.
Od pomysłu do realizacji był tylko jeden krok. Z pocz±tku mieli¶my zamiar biegać we własnym gronie, ale wystarczył jeden wpis na forum, żeby zgłosili się ludzie z całej Polski.
Po dwóch latach wrócili¶my w to samo miejsce, tylko czas był inny, bo celowo odst±pili¶my od rywalizacji z innymi, nowo powstałymi biegami ¶więtojańskimi i sudeck± setk±. Tak się składa, że uczestnicy zmagań Od Zmierzchu Do ¦witu kochaj± maratony i ultra i nie chcieli¶my ich zmuszać do trudnego wyboru. Efekt był taki, że w ¦więtojańskim wystartowały 42 osoby, co jest absolutnym rekordem frekwencyjnym.
O samym biegu było już dużo w innych miejscach. Ja jak zwykle stresowałem się podwójnie. Jako organizator byłem spokojny dopiero na ranem, kiedy rozdałem puchary a ultrasi grzecznie siedzieli przy stole i pałaszowali kiełbasę i kaszankę z grilla popijaj±c zimnym piwkiem. Jako biegacz spocz±łem na laurach dopiero po przebiegnięciu 42 km i 195 metrów. Po protu bałem się, że nie dam rady, po tym jak parę dni wcze¶niej wyeksploatowałem się na Lajkoniku. Udało się i byłem pijany. Ze szczę¶cia.
Teraz mam potężny zgryz, co dalej ze ¦więtojańskim. Kusi mnie, żeby zrobić z niego eksportow± imprezę z setk± uczestników i licznymi kibicami, oklaskuj±cymi ich w centrum miasta. Z drugiej strony żal byłoby niszczyć najsympatyczniejsz± formułę biegu, która dała nam wszystkim tyle rado¶ci i satysfakcji, a w trakcie trzech edycji zrodziła tyle biegowych przyjaĽni.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
Mr Engineer
23:59
jantor
23:34
przemcio33
23:10
Piotr100
23:05
Raffaello conti
22:15
Rehabilitant
22:05
Admirał
21:46
tomas
21:33
szmaj
21:26
romelos
21:21
znajomakr
21:02
ksieciuniu1973
20:29
entony52
20:28
zamorrad
20:10
Namor 13
20:08
simwa
20:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |