2007-11-29
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| (czytano: 270 razy)

Który raz biegałem w lesie za domem- przedostatni, czy może jeszcze dwa razy wyjdę tu na trening?. Niby nic takiego- przeprowadzka, a ile to we mnie wzbudziło emocji. Kolejny raz zastanawiałem się co robiłem dwa, trzy, pięć czy dziesięć lat temu.
Dwa lata temu czekali¶my na dziecko. Już nieĽle zaczynało się ruszać w brzuszku Kasi. W Boże Narodzenie z kilku metrów można było zobaczyć jaka z niej wiercipięta. Wtedy nie wiedzieli¶my jeszcze czy z niej czy z niego.
Trzy lata temu zaczynali¶my wspólnie mieszkać. To było przedziwne jak budowali¶my wspólne życie. Wydawać by się mogło że tak niewiele powinno nas ł±czyć, była w tym jaka¶ magia, chemia czy jak to okre¶lić.
Pięć lat temu brn±łem przez pierwszy kryzys w Głoskowie- póĽniej bywało gorzej, ale wtedy miałem poczucie odnajdywanie sensu w tym co robię.
Dziesięć lat temu brn±łem w heroinę- ci±gle oszukiwałem się że jako¶ sobie dam z tym radę sam. Jeszcze przez pięć lat udawało mi się tak uciekać.
A dzisiaj było piękne wstaj±ce słońce, lekki mróz i fantastycznie czułem się zmuszaj±c swoje nieco zastałe mię¶nie do sporego wysiłku.
Bardzo podobało mi się to co Piotr Szrajner napisał o swoim treningu- że nie można przepisać tego co jest w jakim¶ planie treningowym i bez refleksji piłować. Rzadko kiedy da to rezultaty. Każdy musi nauczyć się co działa na jego organizm najefektywniej.
Jest też tak jak zostało opisane w relacji z jakiego¶ warsztatu- czasem trzeba o co¶ poprosić swoje ciało. Najczę¶ciej traktujemy swój organizm mechaniczne- wrzucamy pożywienie, suplementy, nakładamy trening i oczekujemy rezultatów. A na siebie trzeba popatrzeć jak na cało¶ć. Nasza fizyczno¶ć, psychika, intelekt i duchowo¶ć stanowi± cało¶ć. Przenikaj± się wzajemnie.
Zostanę niebawem dziadkiem, póki co ciotecznym, ale to i tak nieĽle.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |