2011-05-14
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Półmaraton Kruszwica - Inowrocław (czytano: 877 razy)

Prawie o nim zapomniałam ale, że prawie stanowi istotn± różnicę st±d nie omieszkam o nim wspomnieć by za rok czy dwa sięgn±ć pamięci± wstecz i powiedzieć...
To były zawody.
Ale od pocz±tku. Z Płocka wyruszyli¶my w bojowych nastrojach. No może Panowie, z którymi jechałam w samochodzie. Ja byłam w zdecydowanej mniejszo¶ci i stanowczo trzymałam się wersji co będzie to będzie. Nie jadę się ¶cigać tylko szlifować formę. Ciekawe czy to łyknęli? Wszak wiedzieli, że z Wiednia w mojej opinii wróciłam raczej na tarczy niż z tarcz± i będę chciała atakować życiówkę.( ale podobno ja tak zawsze mam)
Pytanie jakie pozostawało bez odpowiedzi brzmiało: czy na pewno dzisiaj?
Po załatwieniu wszelkich formalno¶ci udali¶my się do podstawionych autobusów, które przewoziły zawodników do Kruszwicy gdzie usytuowana została linia startu. Krótka rozgrzewka, odliczanie i ruszamy.
Cholercia, pierwsze dwa kilometry wskazuj±, że biegnę w tempie na życiówkę. Widzę tylko dwa scenariusze tej ułańskiej fantazji albo wytrzymam co przy słonecznej pogodzie i wysokiej temperaturze powietrza jest małoprawdopodobne albo też w niedługim czasie zapłacę za t± szarżę pokonuj±c kolejne kilometry w biegowej męce za ekstrawagancje na trasie.
Po niespełna 5 km mój proroczy scenariusz zacz±ł się spełniać. Najpierw drastycznie spadło tempo. Każdy kolejny kilometr zacz±ł przypominać istn± walkę z sam± sob±. W mojej pod¶wiadomo¶ci zaczęła kiełkować my¶l o zej¶ciu z trasy, która z każdym kolejnym metrem zaczęła coraz bardziej dojrzewać. Na 10 km złapałam wodę i banana.
Znowu wst±piło we mnie życie.
Teraz tylko przetrwać do piętnastego kilometra, a póĽniej to już jako¶ będzie. Oczywi¶cie tempo nadal spada jakby tego było mało dochodz± problemy z oddychaniem.
Biegnę i wyzywam a może wyzywam i biegnę?
Już sama nie wiem. W każdym razie nakręcam się chyba tak bardzo, że to adrenalina pozwala mi w dalszym ci±gu kontynuować moj± walkę.
Jestem już tak bardzo nabuzowana, że lepiej by nikt nie wchodził mi w drogę.
Jak ja nienawidzę biegać!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAA
W końcu przed moimi oczami ukazuje się brama z napisem META
Dzisiaj chociaż w nie najlepszym czasie ukończyłam zawody to udowodniłam sobie, że jeżeli tylko czego¶ bardzo się pragnie można to osi±gn±ć.
Wygrałam z sam± sob±.
Spotkałam wielu znajomych, a zło¶ć? Przeszła.
Wszak każda kobieta zmienn± jest:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |