Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [21]  PRZYJAC. [13]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
bmorski
Pamiętnik internetowy
Biegnij ojciec, biegnij !

Marek Bramorski
Urodzony: 1962-10-14
Miejsce zamieszkania: Piła
8 / 34


2010-12-19

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Pilski Bieg Świąteczno - Sylwestrowy (czytano: 378 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://picasaweb.google.com/bemorski/PIABiegSwiatecznoSylwestrowy19122010R#



Miasto Piła zostało właśnie przejęte we władanie przez nowego prezydenta. Władza nowa ale uciechy dla gawiedzi takie same jak drzewiej. I bardzo dobrze ! Lud Piły dostał swoją porcję panem et circenses, tym razem w bajkowej scenerii ośnieżonych lasów.
Tegoroczny Pilski Bieg Świąteczno-Sylwestrowy spełnił chyba oczekiwania wszystkich wielbicieli rekreacyjnego truchtania. Wszystko rozpoczęło się od wręczenia uczestnikom biegu koszulek z logo imprezy i taśmy mierniczej. Koszulka jak się patrzy, całkiem dobrej jakości, a i taśma niczego sobie. Na rozważanie skąd pomysł by rozdawać 2 metrową miarkę uczestnikom biegu na 3,5 km nie było czasu. Była za to grupowa rozgrzewka prowadzona przy wtórze gorących latynoskich rytmów.
Kilka minut po 11:00 wszyscy ze skupieniem obserwowali jak p. wiceprezydent swą delikatną rączką chwyta rewolwer, precyzyjnie mierzy w sam środek nieba i .... poszli. Rozpoczął się niezadługi bieg prowadzony w rekreacyjnym tempie wśród uśmiechnietych, przyjaźnie usposobionych biegolubów.
Trasa to mocny punkt pilskich biegów. Tym razem lasy otulone śnieżną pierzyną, okraszone łaskawie przyświecającym słoneczkiem tworzyły iście bajkową oprawę biegu. 3,5 km nie mogło trwać długo ale koniec biegu nie oznaczał wcale końca atrakcji.
Na linii mety w karnych rzędach stali biegacze oczekujacy dekoracji pamiątkowym medalem, do wyboru: z rąk p. prezydenta lub p. wiceprezydent. O potęgo demokracji - mogłem sam sobie wybrać dekorującego. Bez wahania wybrałem p. wiceprezydent. Myślę, że postąpilibyście podobnie. Zajrzyjcie do fotogalerii - zrozumiecie mój wybór.
Na koniec odbył się zimowy piknik z grochóweczką, że palce lizać, zajadaną w ciepełku wielkiego ogniska. Jakby tego wszystkiego było mało, organizatorzy zadbali o bardzo bogaty zestaw wartościowych nagród przekazanych do losowania. No i los okazał się wspaniałomyślny także dla mnie.
Fajna impreza, mówię wam. Fajna jak wszyscy diabli. Czy o czymś zapomniałem ? Aha, był mróz. Chyba nikt na niego nie zwracał uwagi.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


henioz (2011-01-18,14:55): Zajrzałem, zrozumiałem.







 Ostatnio zalogowani
Andrea
00:07
Yazomb
23:36
radosc
23:19
rogul
23:00
stawmar
22:39
jacek50
22:26
Hari
21:58
benfika
21:46
soniksoniks
21:43
janusz9876543213
21:25
Raffaello conti
21:04
szyper
20:52
bogaw
20:44
Tomasz 77
20:25
jarek1909
20:23
kmajna
20:14
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |