2009-06-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Kiedy¶ pobiegnę... (czytano: 242 razy)

Tak, kiedy¶ pobiegnę Comrades. Dla niezorientowanych - maraton towarzyszy. 90 km w Afryce Południowej. Co prawda szos±, ale z górkami upiornymi. I limitem 12 godzin - po tm czasie zamykaja metę i szlus, żadnych medali. Nie mie¶cisz się w limicie - nie dobiegłe¶, nie ukończyłe¶.
O Comrades przeczytałam kiedy¶ w Bieganiu - to było jeszcze na samym poczatku mojej przygody z bieganiem. Doczytałam, że aby pobiec, trzeba mieć czas z maratonu poniżej 5 godzin. I cóż wymy¶liłam natychmiast? Że pojadę do RPA, jeżeli pierwszy maraton pobiegnę poniżej 4 godzin. Na całe szczę¶cie wyszło 4:16.
Na szczę¶cie piszę, bo po dwóch latach od tamtej pory i po setkach przebiegniętych kilometrów, wiem, że jeszcze absolutnie nie mam szans z takim dystansem. Więc towarzysze trochę na mnie poczekaj±...
Nie poczeka natomiast maraton w Berlinie. Zbliża sie wielkimi krokami, więc pora się najwyższa wzi±c do roboty. W niedzielę o ¶wicie próba 30-kilometrowego wybiegania zakończyła się po niespełna 29 km. Nie jestem pewna, czy przebiegłabym jeszcze o kilometr więcej. Mazowieckie wydmy nieĽle daj± w ko¶ć, a urokliwa trasa nad Mieni± jest tyleż piękna, co trudna.
W poniedziałek ledwo się ruszałam, ale dzisiaj przed 5:30 już byłam w lesie. Kilka podbiegów, kilka zbiegów i pognałam sobie rado¶nie do Miedzylesia, potem wróciłam na osiedle, ale głupio tak kończyć po 11 km, pobiegłam do domu przez las. Przed siódm± bylam w domu, a na liczniku 15 km.
Przez cały dzień potem przeklinłam się za pomysł włożenie 8-centymetrowych obcasów, ale potem doczytałam o koreczkach pod pietę i uznałam, że po prostu - dbam o Achillesy...
Bo przecież - towarzysze czekaj± :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |