Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [10]  PRZYJAC. [22]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Nurinka6
Pamiętnik internetowy
Wirtualne pisadło, czyli pamiętnik (nie) biegaczki.

IWONA SOBOLEWSKA
Urodzony: 1965-04-17
Miejsce zamieszkania: POZNAN
68 / 111


2013-07-29

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Niezwykły rowerzysta (czytano: 350 razy)

 


Rześki, słoneczny poranek na ul. Rodziewiczówny w Kołobrzegu. Jeszcze nie ma upału, więc jeśli jakakolwiek aktywność sportowa to właśnie o tej porze, bo potem to nawet ruch palcem będzie nie lada wysiłkiem. Dostrzegłam go z daleka i wiedziałam, że muszę podejść. Choćby na chwilę. Miał żółty kask. Prosty biały rower. Minimalistyczny model, bez przerzutek i dodatkowych bajerów. Zaczynał porastać roślinnością naskalną. Trochę tej zieleni jeszcze było mało, bo deszcze wypłukały z niego ziemię, na której powinna bujnie porastać. Ale być może z czasem cały będzie doskonale zielony. Pewnie nawet nie wiedział, że jest inny niż wszyscy kolarze. W skupieniu szykował się do trasy wzdłuż nabrzeża Bałtyku. Nie było go tutaj dwa lata temu. Nie skomentował, gdy zrobiłam mu zdjęcie. Pewnie jest do tego przyzwyczajony. Może nawet nie zauważył ?
Kołobrzeg się zmienia. Za każdym razem, gdy tam jestem znajduję coś nowego. Kiedyś miałam wrażenie, że czas się tam zatrzymał. Zawsze było tak samo i to miało swój urok.
Te same miejsca, te same kawiarenki a nawet ci sami sprzedawcy uliczni. W tym samym miejscu stała pani z warzywami i w tym samym miejscu starszy pan wygrywał melodyjki z żywą małpką na ramieniu. Pamiętało się każdy stragan. Teraz to czysta eksplozja zmian.
Nie sposób nadążyć i zapamiętać. Jeszcze się nie zdążyłam do czegoś przyzwyczaić i wpisać sobie w myślową mapę a tu już rzeczywistość bombarduje kolejnymi zmianami. Można je określić jednym słowem: NOWOCZESNOŚĆ. A mi się marzą te stare budy sklecone z drewna, urokliwe smażalnie ryb i frytek. A do tego wszechobecni sprzedawcy bibelotów tak charakterystycznych dla tego miejsca. Wyroby z muszelek, bursztynów. Teraz bursztynu nie ma. Są eleganckie sklepy sprzedające AMBER. Amber w jubilerskiej oprawie drogich kruszców. Amber w figurkach i wielu innych przedmiotach. Bursztyn brzmi passe. To przypomina czasy PRL – u, wodę z saturatora, lody śmietankowe „Śnieżka” w waflu, dźwiękowe pocztówki, które można było odsłuchać tylko na gramofonie i wiele innych.
Nie żebym tęskniła za tamtym systemem, ale tamte czasy to moje dzieciństwo a dzieciństwo zawsze wspomina się z lekkim rozrzewnieniem. To czas beztroski. Tak samo beztrosko czułam się w Kołobrzegu. To był mój drugi dom, zatem nic dziwnego, że próbuję odnaleźć miejsca, które zapamiętałam. Jakiś czas temu z żalem stwierdziłam, że zniknęła z powierzchni ziemi kawiarenka w porcie gdzie serwowano herbatę bosmańską, czyli z rumem. Siedząc w niej można było w deszczowy dzień przyglądać się statkom wpływającym do portu albo wychodzącym w morze. Teraz jest tam schludny plac wyłożony kostką brukową i ławeczki. Ładnie, czysto, dużo miejsca z widokiem na rosnące jak grzyby po deszczu apartamentowce. Nowe oblicze Kołobrzegu. Nie jestem przeciwna zmianom, bo te muszą być, miasto się rozrasta, ale gdzieś w pogoni za „byle więcej”, zniknęło to COŚ.
Pożegnałam się z rowerzystą bez słowa. Ciekawe czy go spotkam następnym razem ?



Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


jacdzi (2013-07-29,10:36): Sentymenty dziecinstwa zawsze w nas pozostaja, lapie sie czesto na tym ze cos co pamietam z dziecinstwa dzis rozczarowuje, ale ... nadal jest mi bliskie. Kolobrzeg to "moje miejsce na ziemi", co prawda odkrylem je dopiero 10 lat temu ale jest dzis mi bardzo bliskie.







 Ostatnio zalogowani
GriszaW70
07:45
jaro109
07:42
cinekmal
07:41
Hari
07:28
Borowion
07:12
chris_cros
07:08
Lucas
07:00
Admin
06:22
kmajna
02:32
Ziuju
01:51
jakub738
00:50
RobertG10
00:46
przemek300
23:54
mk13
23:07
robert77g
23:01
przemcio33
22:59
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |