2013-03-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wiosna nadchodzi wielkimi krokami! (czytano: 245 razy)

To dziwne. Sam przestaję rozumieć siebie i swój organizm. Sobota - Mistrzostwa Okregu Juniorów w Przełajach - 4km - 15:40 . Trasa bardzo łagodna, ewentualnie trochę błota mogło przeszkodzić. 10 miejsce na 14. Nie tak to miało być.
No i przez ten start są teraz smutne konsekwencje. Trener zdecydował, że z taką formą nie ma co jechać w niedzielę na Mistrzostwa Polski. W sumie jak się o tym dowiedziałem, to nie załamałem się, ani coś podobnego. Zrozumiałem, że on wie lepiej i tak dla mnie będzie lepiej.
Po sobotnich zawodach pozostał mi ostatni tydzień planu treningowego pod przełaje. Większość dni to siła biegowa, tylko w środę mam zakresy.
W niedzielę rozmyślając o sobocie zrobiłem 15km po 4:45 na kilometr. Czułem niedosyt, chociaż zwykle robię rozbiegania po 5:05-5:15/km . Nie wiem co się stało, jakoś mnie niosło.
Poniedziałkowy trening minął jeszcze lepiej. Cudowna pogoda, skonczyłem lekcje o 11:25, wiec od razu popędziłem na bieżnię na siłę biegową. Jak nadeszła pora na 8x150m, zauważyłem, że na bieżni ktoś się pojawił. Okazało się, że jest to mój znajomy, pan Zbyszek Gapski. Długo z Nim nie biegałem, wiec większość czasu sobie gadaliśmy. O dziwo zgodził się na propozycje zrobienia tych rytmów ze mną i powiem, że DAWAŁ RADĘ :)
Wtorkowy trening był jeszcze cudowniejszy. 4.5km rozgrzewki, 10x200 podbiegi i powrot rowniez 4.5km . Biegało mi się lżej niz zwykle. Cudowna pogoda (pierwszy trening w leginsach 1/2), miłe komentarze przechodniów. To daje niesamowitego kopa. Aż chce się biegać.
Lecz najpiękniej było w środę, wczoraj. Zwykle podchodzę do zakresów z niechęcią, po prostu mi się nie chce. A wczoraj miałem 4km w 1 zakresie i 4km w 2. Poleciałem na pierwszą, rozgrzewkową czwórkę z kolegami i koleżanką z klubu. Biegliśmy po jakies 4:25-30 . Mówili bym zwolnił, lecz ja biegłem tak lekko, ze nie moglem zwolnić :) Nie wiem, moze to już pierwsze oznaki tego, że trenowanie w mocna zimę nie poszło na marne? Mam wielką nadzieję, że tak.
Na bieżni miałem do wykonania 10 kółek - 4km . Początkowo zakładałem, ze nie bedę się specjalnie przemęczał, że polecę to po jakies 3:40 - 3:45/km . Pierwsze dwa koła pokazały, że mogę śmiało przyspieszyć. Pierwszy kilometr w 3:31 . Postanowiłem nie szarżować, trzymać to tempo przez 8-9 okrążeń. Trzeci kilometr z czasem 3:30 pokazał, że czas przyspieszyc, bo po prostu się nie męczę :) No i dałem trochę gazu na ostatnich kołach wykręcajac na ostatnim kilometrze 3:23/km :) I ilość uderzeń serca odpowiadała IDEALNIE w granicę drugiego zakresu. Nie wiem jak to się stało. Podejrzewam, że to przez ilosć osób na bieżni, które postanowiły wykorzystać tak cudowną pogodę na bieganie. Prócz moich kolegów i koleżanki z klubu, było tam jeszcze jakieś 10 osób. Dla mnie to dużo, bo zwykle widzę max 5 osob :)
Tak rozmyślałem o nadchodzącej wiośnie i uświadomiłem, że pogoda ukazuje mój humor. A ostatnio jest coraz wiecej słońca :) Jestem niczym bohater "Pana Tadeusza". Jeśli pamietacie, tam też pogoda pokazywała humor, emocje bohaterów tego utwóru. Wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku. Teraz oby dotrwać w pojawiającej się formie do 21 kwietnia. Orlen Warsaw Marathon. Startujemy na dystansie 10 kilometrów ale dzień wcześniej idę na bieg charytatywny z kolegą na dstansie 3,33km . Nie chciałem isc, ale kolega mnie namówił. To cudowne. Rozpiera mnie pozytywna energia. Oby utrzymała się jak najdłużej!
Uciekam trochę popracować na dworzu, dzisiaj postanowiłem pomalować drzewa wapnem. A potem na trening! :) Już nie mogę się doczekać :)
Wiosna już daje się we znaki! :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Maria (2013-03-07,12:31): Dawno nie czytałam tak optymistycznego wpisu,jego czytanie powinno być częścią treningu;)Zdjęcie z Tczewa? Dawid KKB (2013-03-07,17:56): Maria, tak zdjęcie z Tczewa :)
Dziękuję za ocenę, miło mi :)
|