Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [16]  PRZYJAC. [32]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
ineczka16
Pamiętnik internetowy
Raz - nie wci±ż, dwa razy - nie zawsze...

Paulina
Urodzony: ----
Miejsce zamieszkania: Poznań
155 / 175


2013-01-13

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
nowe i stare ¶cieżki biegowe (czytano: 491 razy)

 

W czwartek pod osłon± nocy (ciemno już było), odziana w strój sportowy i odblaski na kostce udałam się przetestować now± trasę biegow±. To znaczy: nowa trasa - nie trasa. Po prostu pobiegłam w inn± stronę niż zawsze (nie mam lampki czołówki by po ciemku ganiać po lesie, a poza tym chyba bym się sama bała - to nie to co w dzień).

Jakie¶ 2 miesi±ce temu odkryłam, że s±siednie osiedle poł±czyli z moim tras± pieszo-rowerow± (zanim to ładnie zrobili były tam krzaki i wydeptana tylko w±ska ¶cieżka - teraz jest chodnik pierwsza klasa). Wcze¶niej nie było okazji jej testować, chociaż sama się o to prosiła. Od rana w pracy wierciłam się na sam± my¶l, że w końcu pójdę przetestować wymy¶lon± trasę i nie mogłam się już doczekać godziny 17 kiedy pójdę do domu... Ogółem wyszło tego biegu 5,5 km w czasie 36 minut. Czyli nawet nie najgorzej, chociaż zawsze mogłoby być lepiej. Miałam "testować" j± we wtorek, ale było do¶ć niebezpiecznie (gołoledĽ) i nie ryzykowałam utraty zdrowia kosztem przebieżki.

Natomiast wczoraj za dnia zaryzykowałam. W samo południe pognałam do lasu na moj± star± dobr± dyszkę. Byłam znów pozytywnie zaskoczona - nic nie boli, chociaż to pierwsza "dycha" od czerwca. Mój las znam jak własn± kieszeń. Ryzykowałam potencjaln± kontuzj±, gdyż ¶wieży ¶nieg ukrył le¶ne pułapki. Jednak pomimo odległego ostatniego biegu w tych rejonach pamiętałam: tu czai się zdradliwy korzeń, tu zawsze leż± szyszki, a tu s± te wielkie kałuże itp. W niektórych miejscach moje ¶lady były pierwszymi na tym ¶wieżym puchu, w innych było widać ¶lady sanek, koni czy psów...

Wła¶nie psy - temat często poruszany przez biegaczy. Cały bieg byłby super, gdyby nie jedna bestia. Biegnę sobie spokojnie i z naprzeciwka leci na mnie czarne "bydlę", a "Pańcia" idzie z tyłu. Zatrzymuję się, bo nigdy nie wiadomo co takiemu psu przyjdzie do łba. Stoję, podchodzi wła¶cicielka i mówi: "Proszę się nie bać, to rodzinny pies". Jak to usłyszałam o mało co się nie przewróciłam. Czy ta "Pańcia" sama siebie słyszy? Nic nie mówiłam, bo szkoda mi nerwów i cennej energii, ale ja nie jestem rodzin± tego kundla ani tej baby!

Na szczę¶cie 1-1,5 km dalej przestałam o tym my¶leć i spotkała mnie pozytywna niespodzianka. Tyle razy tam biegałam przez parę lat, a dopiero w ¶rodku zimy spotkałam znajom±, która mieszka w tamtym rejonie. Zdziwionym głosem mówi do mnie: to ty tu biegasz...? Dla mnie to jest blisko, niektórym wydaje się daleko - tylko 5 km od mojego domku.

Sobotnie bieganko ogółem podsumowuję na całkiem niezłe (nawet jakiego¶ biegacza spotkałam w moim lesie!). Dystans 10km w utrudnionych warunkach pokonałam w 1 godzinę i 2 minuty. Czyli całkiem nieĽle...

A na zdjęciu - zimowy wschód słońca na moim osiedlu.

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


dario_7 (2013-01-16,21:50): Brawo Paula, tak trzymać!!! Rozkręcasz się i to jest najważniejsze. Wiosna będzie nasza! :)))
ineczka16 (2013-01-19,22:03): No mam tak± nadzieję :)







 Ostatnio zalogowani
wieslaw44
00:57
Andrea
00:45
Darasek
23:37
Jaszczurek
23:02
Inek
22:11
Fred53
21:19
chris_cros
21:17
waldekstepien@wp.pl
21:16
Citos
20:47
maste
20:33
zwojtys
20:07
dawid_str8
19:56
eldorox
19:56
entony52
19:46
Bartu¶
19:39
Wojciech
19:06
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |