2011-01-07
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Nowy Rok (czytano: 409 razy)

Nowy Rok zacz±ł się od .... zabawy biegowej, której nie udało mi się skończyć. Po pierwsze było za mocno w stosunku do panuj±cych warunków, po drugie jeszcze przed treningiem miałam jakie¶ takie w±tpliwo¶ci co do chęci jego zrobienia, po trzecie ... nawet Garmin miał tego dosyć i po prostu się zablokował.
Nie da się ukryć, że optymistyczne to nie było ale ... w kolejnym dniu treningowym wszystko się naprostowało :) .
A co w tym roku? Jakie plany?
Plan najważniejszy - robić wszystko tak, by unikn±ć kontuzji! Rozcięgno (odpukać) jak na razie nie daje znać o sobie. Gorzej z achillesami, które bardzo sobie spaskudziłam :( . Zatem ostrożnie, bez szaleństw. Plany startowe - startować, ale z umiarem. To już nie te czasy, gdy imprez było mało i we wszystkich sie startowało. Zatem selekcja i regularny trening pod uzyskanie lepszych wyników (może życiówek) w konkretnych imprezach. Na jesieni jaki¶ maraton. Może tym razem Warszawa? Aż wstyd, że w swoim rodzinnym mie¶cie mam najgorsze maratońskie czasy (raptem dwa starty: 4:51:37 i 4:16:26). Fajnie by było zrobić w Warszawie maratońsk± życiówkę :) .
Na razie skupię się jednak na krótszych startach, bo przede wszystkim tutaj jest bardzo dużo do zrobienia. No cóż, po prostu zawsze trenowałam pod maraton a życiówki w krótszych biegach "wychodziły" w trakcie. Teraz w bardziej ¶wiadomy sposób będe próbowała przyspieszyć, co wcale nie jest takie proste, gdy jest sie już takim "udeptanym" biegaczem. Czas pokaże.
Je¶li chodzi o triathlon, to wybiłam go sobie z głowy. Nie mam (a może nawet bardziej nie chce mi się)po¶więcać tyle czasu na trening trzech dyscyplin. O ile pływanie jest obecne w mojej aktywno¶ci sportowej, traktowane jednak tylko jako relaks i regeneracja, bez nacisku na osi±ganie jaki¶ celów (no może oprócz jednego, żeby czuć się pewnie w wodzie i przełamać w sobie tę okrutn± fobię wody otwartej - i nad tym niew±tpliwie muszę popracować). Rower ... no tak, mam wyrzuty sumienia. O ile kolarkę odpu¶ciłam już dwa lata temu, to jednak górala chciałam trochę pomęczyć (w sensie nabyć umiejętno¶ci jazdy terenowej) ale ... nie starczyło mi czasu. Ze wstydem muszę przyznać, że w ubiegłym roku przejechałam całe ... 100km .
Mam jeszcze jedn± sportow± pasję, któr± chcę w tym roku nadal kontynuować a nad rozpoczęciem drugiej my¶lę od dwóch lat. Z zimowych sportów - łyżwy zapuszczone (a kiedy¶ naprawdę bardzo dobrze jeĽdziłam), narty zjazdowe ... no nie wiem, czy w tym roku gdzie¶ wyjadę, biegówki ... czekaj± od baaaardzo dawna.
A z tych planów nie zwi±zanych ze sportem - żyć w zgodzie z sob±.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora DamianSz (2011-01-07,13:26): Życzę aby spełniły się Twoje zamierzenia, z tym że;
zjazdówki zostaw sobie na staro¶ć, bo to nudne.-) Biegówki jak najbardziej. Co do triathlonu i rowerku to podobnie...
mam chęć, ale czasu mało i samozaparcia-( Marfackib (2011-01-12,12:25): W takim razie Jolka, życzę kilku biegowych zycióweczek :-)))
|