2009-12-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Bezpruderyjnie i całodobowo (czytano: 335 razy)

Co by tu jeszcze w życiu wymyślić, czego się nie robiło? Zawsze dotąd było tak, że miałam na myśli kilka nawet na raz celów, które chciałam osiągnąć-były to miejsca w które chciałam dotrzeć, spotkania z ludźmi, umiejętności, w których chciałam spróbować sił, przedmioty, które pragnęłam wziąć w posiadanie. Aż tu mija kilka miesięcy, a u mnie żenujący brak pomysłu. Prawie wszystko już było. W końcu coś wymyśliłam-zgłosiłam się na serwisanta u dobrej biegaczki, która stanie na starcie Rzeźnika 2010. Podział ról pasuje jak ulał, skoro jestem jedną z nielicznych osób, które nie marzyły, nie marzą i nie będą marzyły o przebiegnięciu tegoż Rzeźnika. Za to na serwisanta pasuję doskonale-potrafię być szoferem, kucharką, garderobianą, masażystą; mam wystarczająco kondycji do przeskakiwania między przepakami, nie kwękam i góry lubię we wszelkich postaciach..
Teraz czekam czy moja biegaczka znajdzie sobie godnego siebie partnera. No i na casting na serwisanta.. :-)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora kwiatek_polny (2009-12-13,17:49): Moim marzeniem jest aby kiedyś przebiec Rzeźnika ,no i żeby mieć Ciebie za serwismena :)
Ale ja chyba niepoprawny marzyciel jestem . Toya (2009-12-13,18:10): Jak wystartujesz w Rzeźniku będę Twoim serwisantem, jesteśmy umówieni. Przykro mi,ale od tej chwili masz o jedno marzenie do spełnienia mniej :))
|