2014-01-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 2013 (czytano: 457 razy)

Podsumowania sezonu nie zrobię, wypadło to blado, poza tym, niesumiennie prowadziłem dzienniczek treningowy.
Je¶li chodzi o startowanie w zawodach - gorzej niż w 2011 roku, czyli pocz±tkach mojego truchtania.
Dopiero od dwóch miesięcy wróciłem do regularnego biegania 5-6 razy w tygodniu. Efektów na razie nie widać. Do tego dokładam sporo pieszych wędrówek po górach.
Nadal trwa walka o utratę zbędnych kilogramów i powrotu do mojej wagi z maja 2012 - 69 kg. Teraz jest tego 79, co by tłumaczyło jako¶ moje niepowodzenia. Niestety, nie mam siły by wskoczyć w tryby restrykcyjnej diety, objadam się czekolad± i czym mi jeszcze w łapy wpadnie.
Ale będzie lepiej, 2014 będzie lepszym rokiem. W każdym razie jutro jadę do Wałbrzycha trochę przeturlać się po górach. Możliwe, że 3 dni z dala od domu(planowany powrót w poniedziałek) umożliwi mi zrzucenie choć trochę sadełka.
Od czasu gdy ostatnio pisałem, zmarnowałem pomysły na kilka fajnych wpisów, może i pod względem blogowania ten rok będzie owocniejszy.
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |