2011-11-02
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Moves like Jagger! (czytano: 543 razy)

29 października w Opalenicy odbył się jesienny Test Coopera. Próbowałam namówić siostrę, brata i szwagra, ale mi się niestety nie udało, odrobią to wiosną. (a potem żałowali, dobrze im tak!)
Jak to zwykle bywa w takich momentach, rozbolało mnie kolano, ale postanowiłam to olać! W ostatnim takim teście brałam udział jeszcze w podstawówce! Ale to przecież nic trudnego biec przez 12 minut :)
Podczas zapisów spotkałam kilkoro biegowych znajomych, m.in. Justynkę, której uśmiech chyba nigdy nie schodzi z twarzy:) i pana Roberta, który 2 tyg. Temu biegł w maratonie. Pogadałam, naśmiałam się, poszłam przebiec się wokół stadionu i co..? koleczka, norma. Postanowiłam potraktować cały ten bieg „lajtowo” i nie przejmować się duperelami :)
Startowaliśmy w 14-osobowej grupie do lat 30 (zdarzyły się dwa wyjątki). Na prowadzeniu wśród chłopaków znaleźli się Dawid, Jasiu i Wiktor, a z dziewczyn Marysia, co też dla mnie zaskoczeniem nie było :) Podczas biegu gardło dawało mi ostro we znaki i nie mogłam doczekać się, aż pan Jacek obwieści przez mikrofon „11 minuta”; jednak doping na trasie dodawał sił i powera w nogach :) W końcu nadszedł ten moment, wtedy lekko przyspieszyłam i STOOP.
Osiągnęłam rezultat 2660m – dupy może nie urywa, ale myślę, że jak na mnie to całkiem przyzwoity wynik. Będę go pobijać za pół roku w kwietniu :)
W klasyfikacji końcowej byłam 17/28 i 2 wśród kobiet za Marysią.
Zostałyśmy wywołane na środek razem z Justyną, która była jakieś 100m za mną, ale dokonała swego zamiaru pobicia 2500! :)
Mój kolejny start to 6,5 km w Kościanie za kilka dni, strasznie się boję, nie wiem dlaczego :(
PS Niektórych może zdziwić skąd w tytule wpisu Jagger? Bo przez cały poprzedni tydzień mój tata zamiast test Coopera mówił test Jaggera i tak jakoś mi się spodobało :) i na fotce któreś z okrążeń, ale uśmiech jeszcze jest, więc pewnie gdzieś na początku :)
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |