Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [37]  PRZYJAC. [140]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Honda
Pamiętnik internetowy
W drodze do sukcesu

Honorata Janowicz
Urodzony: 1995-10-11
Miejsce zamieszkania: Opalenica
2 / 45


2011-11-02

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Pierwszy raz. (czytano: 604 razy)

 

Po dłuższych namowach mojego taty zgodziłam się na start w zawodach. Trafiło na I Bieg 3 Nadwarciańskich Mostów w Poznaniu. Dystans: 5,5km przełajem. Niby nic, bo biegałam już wcze¶niej takie dystanse. Tyle, że biegałam ok. godz. 19-20, gdy słońce już zaszło i było do¶ć chłodno. A w dniu biegu, 1 paĽdziernika, pogoda była wręcz wy¶mienita... ale na piknik, a nie na bieg! Słońce grzało niemiłosiernie, ale co powiedział mi tata? "Nigdy się nie poddawaj!" No wła¶nie!

Start zaplanowany był na godz. 11:30, my (jak zwykle spóĽnieni - to chyba domena rodziny Janowiczów!) przyjechali¶my o 11:15. Nie miałam wiele czasu na rozgrzewkę i na przygotowanie psychiczne. Gdy pozostało kilka minut do rozpoczęcia stwierdziłam, że rezygnuję. Bałam się startu jak ognia! Poprosiłam tatę, żeby wystartował ze mn± a po 2-3 km mnie zostawił, zd±żę się w tym czasie zaaklimatyzować :)
Egzamin zdany! Na 2km tata poklepał mnie po plecach i opu¶cił... Jednak gdy tylko zostałam "sama" - przede mn± jakie¶ 50 m biegła do¶ć spora grupka ludzi, a obok mnie jaki¶ pan i pani - straciłam wiarę w siebie. Po małym podbiegu stanęłam.. Czułam się fatalnie, wiedziałam, że przegrałam ze sob±. Ale... nagle podbiegł do mnie jaki¶ pan i powiedział "chodĽ się zabierz" i od razu poczułam siłę w nogach. Trzymali¶my się razem przez jakie¶ 2 km, a potem zaczęło mi się kręcić w głowie, powiedziałam temu panu, żeby biegł, a ja chwilę pójdę. "Dobrze, ale nie dalej niż do tego zielonego płota!" - usłyszałam w odpowiedzi.

W największym skwarze ok. godz. 12:00 dotarłam na metę przywitana oklaskami brata i mamy. Od razu zrobiło mi się lepiej, choć już wtedy czułam straszny ból w obojczyku. Jednak najważniejsze było to, że przybyłam na metę! Byłam z siebie niezmiernie dumna, choć trochę żałowałam, że się zatrzymałam.

Po półgodzinnym odpoczynku nad Wart± nadszedł czas na dekorację. Okazało się, że byłam druga w¶ród kobiet! Było to dla mnie bardzo miłe zaskoczenie!

Potem mogli¶my nawet zobaczyć medal pani Dylewskiej z Igrzysk Olimpijskich.

Bieg miał charakter kameralny, w sumie w biegu wzięły udział 33 osoby, z czego 8 kobiet. Ale i tak cieszę się, że mogłam w nim wystartować! Jak na pierwszy raz (który podobno zawsze jest najgorszy) to nie było AŻ tak Ľle!;)

Na zdjęciu: upragniona meta i zmęczona Honda!

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Honda (2011-11-02,19:48): Ojj, no w Widziszewie to naprawdę było apogeum! Ja stałam w cieniu pod drzewem a mi było gor±co jak... Więc też Cię podziwiam, że wytrwała¶! :) Ze mnie co¶ będzie, oj chciałabym! :) Dlaczego nie biegniesz w Coccodrillo?:(







 Ostatnio zalogowani
kmajna
02:32
Ziuju
01:51
jakub738
00:50
RobertG10
00:46
przemek300
23:54
mk13
23:07
robert77g
23:01
przemcio33
22:59
wieslaw44
22:29
p.1
22:25
miras
22:02
piotrek53
22:00
Andrzej_777
21:51
Januszz
21:49
Waldek
21:47
saul
21:41
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |