2009-02-12
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wszystko OK... (czytano: 128 razy)

Nic się nie zmieniło dalej biegam i robię inne rzeczy. Ostatnie bieganie było we wtorek. Trochę zmniejszyłem kilometraż, a bardziej urozmaiciłem samo bieganie. :-) W poniedziałek zrobiłem sobie dwie chorągiewki i połączyłem je sznurkiem o długości 10 metrów. :-) Sznurek dokładnie odmierzyłem linijką. Oba kijki zaostrzyłem, tak aby można było je z łatwością wbić w ziemię. W ten sposób powstał przyrząd do biegu wahadłowego 10x10 :-). Bieg polega na tym że obiegam choragiewki 5 razy, czyli biegnę dziesięć długości 10-cio metrowych. Razem 100m :-). Ciężkie to jak nie wiem co. Na dystansie 10 metrów muszę mocno przyspieszyć, żeby zaraz zwalniać. Muszę dobrze poćwiczyć nad nawrotem przy chorągiewce. Pierwszy raz wykonałem pięć serii.
Dzisiaj musiałem pojechać na urodziny Karoliny taty i niestety musiałem odpuścić bieganie. Szkoda, ale cóż...dzisiaj naprawdę była siła wyższa. Odpuszczony dzisiejszy trening wykonam jutro.
Za to nie odpuściłem podciągania na drążku. Standardowo wykonałem jedną serię ile mogę, a później 4 serie po 4-5 podciągnięć z łagodnym opuszczaniem. Przy ostatnich podciągnięciach, gdy już nie mam siły, zatrudniłem Karolinę, którą mnie asekuruje :-). Później brzuszki...i wolne.
Po urodzinach, jakoś wszystko nie szło mi do końca dobrze...po prostu byłem zmęczony całym dniem.
Odnośnie wczorajszego dnia, to chyba jakieś bardzo niskie ciśnienie było. Poszedłem na basen, ale po dosłownie 30-stu minutach pływania strasznie mocno zaczęła mnie głowa boleć. Wróciłem do domu, zjadłem obiad i jak zasnąłem o godzinie 19:00 wieczorem...tak obudziłem się o 6:00 rano do pracy. Chyba nigdy mi się to nie zdarza :-).
Także, jutro zaliczam dziesiejszy trening. Zastanawiam się jak zabrać ze sobą choragiewki :-). Wtedy podjechałem samochodem do parku, a jutro nie będę miał samochodu. Chorągiewki mogę złożyć na cztery części :-)....
:-))) Karolina dostała od znajomych dwa piwka ze Słowacji. Swoje już wypiła, zostało tylko moje...i tak myślę co z tym fantem zrobić...:-)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |