Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [76]  PRZYJAC. [95]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
amd
Pamiętnik internetowy
BBB - Biegowo Blogowa Bagatela

Artur Dębicki
Urodzony: 1968-04-27
Miejsce zamieszkania: 3city
109 / 158


2012-11-29

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Luźne refleksje (czytano: 543 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=34809

 

Wizytowałem właśnie blog Tomka, przeczytałem tam bardzo interesujący wpis (link u góry). Przyznam się od razu, że ja się nie zgadzam z Tomkiem w kwestii chaosu w polskich poglądach i postawach.
To znaczy ja nie uważam naszych posłów za jakoś specjalnie kłótliwych, wydają mi się raczej dość przeciętni pod tym względem, porównując szeroko, na tle innych krajów. Myślę, że Tomek myli się uważając, że skuteczność państwa w którym mieszka wynika z umiejętności dogadywania się polityków. Według mnie jest inaczej, po prostu i jedni i drudzy chcą dobra Szwecji i bez względu na swoje różnice polityczne mają ściśle i jasno zdefiniowany interes kraju. Argument za? Choćby szwedzka flota wojenna. Z kolei w Polsce problemem jest to, że dominuje tutaj interes klanu, grupy, często, chyba nawet zazwyczaj, kosztem kraju jako całości. Nie chcę się teraz wgłębiać w konkretne szczegóły, moim zdaniem to, co odróżnia Polskę (i niektóre inne kraje dawnej sowieckiej strefy wpływów) od krajów Zachodu to postkolonialna mentalność elit. Zgadzam się z Tomkiem, że potrzeba czasu. Konkretnie - według mnie - potrzeba tak z kilkadziesiąt lat istnienia niepodległej Polski. Wtedy będziemy się ze sobą skutecznie dogadywać - na nasz lokalny, nadwiślański sposób. Nie wiem jaki on będzie, ale będzie naszym sposobem rozwiązywania problemów, stworzonym tutaj, dostosowanym do naszych warunków i naszej mentalności i liczę na to że będziemy z niego bardzo dumni.

Natomiast najbardziej fascynujący fragment we wpisie na blogu Tomka jest na samym końcu. Pozwolę sobie ukraść mu fragment z bloga w całości. Oto on:

*********
Przeczytałem ostatnio we WPROST wywiad Piotra Najsztuba z Manuelą Gretkowską, w którym mówiła między innymi o problemie rozróżnienia poglądów od przekonań. Ponieważ sam tego lepiej nie ubiorę w słowa, pozwolę sobie przytoczyć fragment jej wypowiedzi, z którą się osobiście zgadzam:

„(...) wprowadzić od pierwszych klas, od maluchów pewne bardzo ważne rozróżnienie. Powiedzieć: Dzieci, są przekonania. Przekonania są niesprawdzalne, ale można absolutnie w nie wierzyć, Marysia wierzy we wróżki, Jasiu w UFO, ktoś inny w Boga albo Buddę. To są ich przekonania i nie dyskutujemy o tym. Ale jest też druga część przekonań: naukowe, albo poglądy, które trzeba udowodnić, w ich sprawie argumentować. O przekonaniach dotyczących wiary w coś nie ma dyskusji, możemy je wyrażać emocjonalnie i o nich opowiadać. A o poglądach dyskutujemy. I robimy to konsekwentnie od pierwszych klas, tak jak w Ameryce są lekcje dyskusji obywatelskiej. Potem te dzieci dorastają, mają po 15 lat, patrzą na polityków w telewizji i widzą, ze im się mieszają poglądy z wierzeniami, mitologia z nauką i słyszą, że rządzić ma mitologia. (...) Jeśli od pierwszych klas zrobimy takie rozróżnienia i ostro będziemy je egzekwować, to już piętnastolatek będzie punktował takich polityków, bo będzie inaczej rozumiał świat. To jest bardzo poważny krok myślowy. W nim są podstawy do dyskusji, których Polska nie ma.”
*********

Dlaczego uważam ten tekst za fascynujący? Bo jest wyrazem tego, co oboje rozmówcy tak ostro i zdecydowanie piętnują, wyrazem ich przekonań. Ich mitologią.
Dlaczego?
Zastanówmy się. Poddajmy to analizie. Czy istnieją poglądy naukowe, nie będące wyrazem wiary ale istniejące obiektywnie, poddające się jedynie argumentacji? Pozostawmy na boku filozofię, załóżmy że świat istnieje, że to co nas otacza, rzeczy materialne i duchowe, że one są.
Co jest oparte na argumentacji i jedynie na argumentacji ?
Kategoria pierwsza. Matematyka. I tylko i jedynie matematyka. Jej konstrukcja jest z definicji właśnie taka. Jeżeli coś zostało udowodnione to jest prawdziwe - teraz i zawsze i na wieki wieków.
Co dalej?
Kategoria druga. Nauki ścisłe. Czy one są oparte o argumenty tak jak matematyka?
Nie. Stawiamy hipotezy, czynimy pewne założenia, następnie je weryfikujemy, przyjmujemy pewne hipotezy jako sprawdzone, stają się one teoriami – ale zawsze mamy świadomość, że postęp nauki może doprowadzić do powstania nowego obrazu świata, w którym nasza stara teoria jest fragmentem, prawdziwym jedynie w szczególnych okolicznościach.
Fizyka, chemia, biologia etc. – mamy dużą dozę pewności, ale nic więcej. Nie mamy tej pewności którą daje nam matematyka i nigdy takiej pewności mieć nie będziemy.
Kategoria trzecia. Nauki tak zwane społeczne. Czyli – popularnie mówiąc – w dużej mierze pierdoły. Tak, wiem, socjologowie, psycholodzy i reszta się oburzą. Nic na to nie poradzę. Tu nie ma konkretów, ścisłości, tu dominuje lanie wody i interpretacje. Czyli wiara.
Na marginesie – tutaj też jest ekonomia. I mimo że jestem zaprzysięgłym liberałem (w starym rozumieniu tego słowa), który wierzy że Mises, von Hayek, częściowo Milton Friedman mieli rację, a Keynes jej nie miał, to mam świadomość, że wobec złożoności ludzkich działań w skali zarówno makro jak i mikro, moje przekonania są oparte na wierze, nie na sprawdzalnym fundamencie. To wybór czysto ideologiczny – wiara w wolność jednostki jako rzecz najistotniejszą.

Czy teraz widać dlaczego mówię w kontekście tego tekstu o mitologii? Bo pan Najsztub z panią Gretkowską właśnie ją uprawiają. Chcą się oprzeć na jakiejś formie wiary i na jakimś wyborze ideologicznym – czyż to nie jest mitologia?

Ale jest tam coś jeszcze. I jednej i drugiej osobie jest zdecydowanie bliżej do antyklerykałów niż wierzących. I jedna i druga osoba sympatią do chrześcijaństwa i wiary specjalnie nie pała. To jest drugi składnik w tym tekście. Określić pewne zasady – te oparte o Dekalog – jako wiarę równą wierze we wróżki. Jako takie odrzucić. Na ich miejsce podstawić inne dogmaty. Jakie? Dobre pytanie. Pani Gretkowska z panem Najsztubem mogą nazwać je naukowymi, ale to nie zrobi z nich wartości obiektywnie istniejących. Będą – w warstwie formalnej – dokładnie takimi, jak te zasady które mają ambicje zastąpić – ideami powstałymi z pewnej, ściśle określonej ideologii.

Tomek, ja wiem, że Ty tego nie dostrzegasz. Słyszysz ładnie brzmiące słowa – „oddzielić namiętności od pragmatyzmu postępowania” (bo sądzę że gdyby skondensować przekaz to coś takiego podświadomie słyszysz) i takie postawienie sprawy Ciebie kupuje. Ale to kant. Prorocy ideologii nowego lepszego świata pod pozorem jego budowy chcą Ciebie przekonać, żebyś oddał swoją przyszłość całkowicie w ich ręce, a oni wtedy stworzą nowy, lepszy świat. Stworzą Raj na Ziemi.

A potem, za pół wieku, Twoje wnuki obudzą się w kolejnym ziemskim piekle stworzonym w imię szczytnych haseł dla większości przez garstkę nawiedzionych.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


renia_42195 (2012-11-29,14:53): Aż się miło czytało :) Prawie wszystko zrozumiałam ;)
tdrapella (2012-11-29,16:17): Cóż Artur. Nie posiadam takiej elokwencji jak ty. Przytaczane przez Ciebie nazwiska również nic mi nie mówią. Zgadzam się z Twoim wywodem na temat tego co jest prawdą niepodważalną, a co opartą jedynie na nieobalonych do tej pory założeniach lub wierze. Co do naszych polityków to odnoszę wrażenie, że oni się ze sobą nie zgadzają dla zasady bez rozpatrywania o co tamtej stronie biega. Przecież opozycja nie nazywałaby się opozycją, gdyby poparła rząd! Toż to byłby jakiś spisek! :) Możliwe też, że nie dostrzegam tego co ty widzisz w cytowanym przeze mnie wywiadzie, zwłaszcza w tak krótkim jego fragmencie. Zaznaczam, że daleko mi do poglądów Gretkowskiej jako wojującej feministki. Nie mniej jednak tą jej wypowiedź trakuję zupełnie inaczej jak ty. Nie odbieram tego jako wywrotowych poglądów i próbę kupowania mnie i oddania mego losu w ich ręce. Widzę tu wołanie o tolerancję, o prawa ludzi do swoich poglądów, do wiary w cokolwiek chcą i możliwość wyrażania tego i nie wyskredytowania ich ze względu na ich wierzenia, choćby to były wróżki czy UFO. Ale o reszcie mamy dyskutować używając argumentów (choćby takich jak nie obalone dotychczas tezy naukowe czy przeprawadzone badania opinii społecznej) i mamy się tego uczyć już od małego. Właśnie dyskutowania, polemiki i odróżnienia czyichś przekonań niedyskutowalnych od tych z którymi możemy polemizować. Jestem przekonany, że ty to doskonale umiesz i gdybyś chciał, mógłbyś równie sprawnie przekonywać mnie do rzeczy zupełnie przeciwnych. I podziwiam to.
PW (2012-11-29,17:57): mozna domniewywac jedynie, ze skandynawski populizm ma taka ladna i grzeczna buzie, a w naturze slowianskiej byla jest i bedzie prywata. Dlatego tez poznaniacy, wychowani przez pruski kolektywizm i pragmatyzm nie dagaduja sie z reszta kraju.... z czego jestesmy dumni :)
PW (2012-11-29,17:59): .... co w cale nie znaczy ze Tomek powinien czym predzej pakowac sie w droge do ojczyzny... potrzebujemy tam kontrwywiadu na wypadek planowania kolejnego potopu ;)
PW (2012-11-29,18:02): sorry jeszcze cos... 90% obecnych rodzinnych korporacji szweckich wyroslo z kolaboracji z Niemcami, a w Szwecji bylo najwiecej nazistow zaraz po Niemczech i Wloszech
tdrapella (2012-11-29,21:12): Artur, w całym tym wywodzie zapomniałeś o tym, że w matematyce istnieje pojęcie takie jak aksjomat - czyli cytując słownik "sąd który przyjmuje się bez dowodu i wypraowadza z niego twierdzenia". Ergo - nie mielibyśmy o czym rozmawiać, bo wszystko w mniejszym lub większym stopniu oparte jest na wierze :)
tdrapella (2012-11-29,21:13): Wydaje mi się Pawle, że Twój komentarz nie odnosi się do treści tego wpisu.
PW (2012-11-29,22:28): troche sie rozbujalem.... bylem jedzcze pod wplywem Twojego bloga, Tomku. Ostatnio taka fajna atmosfera na MP ze blogi sie miksuja hehe. Znak, ze pogoda jest ..owa i ludzi nosi bez wybiegania...mnie tez...
PW (2012-11-29,22:44): Artur skasuj te moje wpisy,pls, bo rzecZywiscie troche nie na temat....
amd (2012-11-30,08:24): Tomek, to są dwie sprawy, więc dwa komentarze. Parlament. Ty lubisz "model szwedzki", ja tam wolę sarkazm posłów Izby Gmin. To pewnie kwestia temperamentu. Ale podtrzymuję to, co napisałem, nie ma sensu narzucać naszym parlamentarzystom sposobów ucierania poglądów i wypracowywania opinii, musi powstać jakiś nasz własny sposób. Dlaczego tak nie jest teraz - tu się różnimy. Ja rzecz jasna jestem przekonany o słuszności swojego spojrzenia. Ludziom którzy gros swojego życia spędzili w niewoli, dla których szczytem marzeń była jakaś forma autonomii bardzo trudno jest się wyzwolić z tych ram, stać się ludźmi prawdziwie wolnymi. Wierzę w naszych potomków, urodzonych i wychowanych w wolnym kraju.
amd (2012-11-30,08:37): Druga sprawa. Najpierw drobiazg, matematyka i jej aksjomaty. Nie jest tak jak piszesz o kwestii wiary leżącej u podstaw. Temat bardzo ciekawy, ale jednak poboczny, więc pominę, zwłaszcza że jest sporo ciekawych książek dotyczących tematu. Co do przytoczonego przez Ciebie dialogu, ja naprawdę nie kwestionuję Twojej dobrej woli. Poddaję analizie wymianę zdań starając się pokazać, czym ona w istocie jest. Nie wydaje mi się, żeby było tak jak sugeruje to Najsztub z Gretkowską, żeby wiara w Boga prowadziła automatycznie do niemożności normalnej dyskusji. To moim zdaniem kwestia kultury, no i w dużej mierze moralności. Moim zdaniem rozmówcy których przywołałeś domagają się - w konsekwencji - wykluczenia wierzących w Boga z tworzenia polityki. Moim zdaniem chcą, żeby wpływ mieli tylko Ci wierzący w ludzi. A ja jestem demokratą i republikaninem, dlatego dla mnie ograniczanie wpływu ludzi na władzę do pewnych wybrańców, tych samozwańczo "lepszych i mądrzejszych od ich współobywateli" jest rzeczą bardzo złą.
amd (2012-11-30,08:44): Paweł :) sorry, ale z zasady nie kasuję komentarzy :) Tylko jeżeli 1. piszę tekst i wyraźnie proszę żeby go nie komentować 2. kiedy ktoś strzeli formalnego byka i w kolejnych komentarzach próbuje to "wyprostować", wtedy dla porządku proszę o poprawienie komentarzy i wstawiam nowy 3. przez pomyłkę (kiedyś kliknąłem zły link, prosiłem wtedy jego autorkę o zamieszczenie go jeszcze raz). A Twoje komentarze - może nie wszystkie odnoszą się do treści wpisu, ale czy zawsze się odnoszą ? :)
runter (2012-11-30,12:19): Wypowiedź Pani Gretkowskiej sama w sobie jest przekonaniem - bowiem zgodnie z jej definicją jest nieweryfikowalna naukowo. :-)







 Ostatnio zalogowani
Lektor443
02:00
Mr Engineer
00:41
KoMarek
23:11
Raffaello conti
23:06
michal.r
23:02
marz
22:43
andrzejgonciarz
22:41
bogaw
22:33
J0Ker
22:30
milu7
22:29
kolor70
22:23
wiesław
22:05
radio_judasz
22:05
soniksoniks
22:02
nairam
21:51
Marek.run
21:44
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |