Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [9]  PRZYJAC. [73]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
a.Klimczak
Pamiętnik internetowy
Zapiski w biegu

Adam Klimczak
Urodzony: 1988-11-26
Miejsce zamieszkania: Kraków
119 / 143


2014-01-07

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Górski dłuższy spacer (czytano: 637 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: https://picasaweb.google.com/110096145722592118022/WaBrzychKOdzko46012014?noredirect=1

 

Wycieczkę w góry można uznać za udaną.

Wyruszyliśmy z Basiakiem do Wałbrzycha w sobotę porannym autobusem, o godzinie 9 już byliśmy na niebieskim szlaku prowadzącym do schroniska Andrzejówka. Znałem część trasy, dlatego robiłem za przewodnika. Sam początek naszej wędrówki był chyba najtrudniejszy. Szczyty Gór Czarnych, jednego z pasm Gór Wałbrzyskich, są niezwykle strome, chociaż niezbyt wysokie. Kolejne pasmo, Rybnicki Grzbiet, też nie należy do łatwych. Mijamy, niestety, najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich - Borową i po niezwykle stromym stoku schodzimy do Rybnicy Małej, wkraczając na teren Gór Kamiennych, a zaraz potem wkraczając na Główny Szlak Sudecki, którym to już poruszamy się aż do schroniska. Te tereny należą raczej do nieczęsto uczęszczanych, spotykamy tylko jednego turystę, i to miejscowego, z którym pokonujemy część trasy - okazuje się być biegaczem narciarskim.
Schronisko Andrzejówka, Basiak zostaje tam na krótki popas, ja ruszam na nieodległą Waligórę, jeszcze nie wiem na co się piszę. Podejście jest krótkie, strome i oblodzone. Wchodzę tam praktycznie na czworakach, droga 500m zajmuje mi 8 minut. Na szczycie spotykam turystów, którzy zachęcają mnie do powrotu dłuższą drogą. Nie w smak mi wydłużanie sobie trasy, nie mamy czasu, zmierzch zapada szybko i trzeba się śpieszyć. Schodzę tak jak wszedłem, trzymając się drzew lub ześlizgując po lodzie. Niestety, zaliczam glebę, na szczęście trzymałem się gałęzi i zminimalizowałem straty - rozbiłem kolano i goleń. Z kolana leje się krew, goleń napuchła i boli przy zchodzeniu - mam nauczkę na przyszłość. Zejście zajmuje mi 11 minut, wbijam do schroniska, zjadam 5 tabletek z BCAA i popijam to napojem, pędzimy dalej, z powrotem czerwonym szlakiem aż do Jedliny Zdrój. Od Andrzejówki do schroniska Sowa mamy jeszcze 22 km ale humory dopisują. Dalsza droga prowadzi nas już przez Góry Sowie, oczywiście puste o tej porze roku. Za to pod schroniskiem Andrzejówka spotkaliśmy mnóstwo turystów, którzy dostali się tam przy pomocy dziesiątek samochodów. Nie pasujemy tam, patrzą się jak na jakieś ufo.
Do Sowy dochodzę o 16:50, już po zachodzie słońca, 41 km zrobione w 7:50 - nie ma szału, ale plan zrealizowany.

Okazuje się, że do naszej kompanii dołączy Damian. Czekamy na niego w schronisku, w którym odpoczywamy i spożywamy pokrzepiający posiłek, mimo zmęczenia w doskonałych humorach. Spać idziemy wcześnie, przed 22.

W niedzielę wyruszamy w trasę o 6:40, by mieć jak najwięcej czasu na trasę liczącą 55km. Plecak na pewno waży teraz mniej niż wyjściowe 8kg, ale wcale lepiej się nie idzie, szczególnie, że na sam początek wchodzimy w kiepskim świetle latarek na oblodzoną i zroszoną nocnym deszczem Wielką Sowę. Schodzimy z niej spokojnie, bo wszystko oblodzone. O dziwo spotykamy sporą grupę turystów, też zdziwionych naszym widokiem.
Dopiero po 7 zaczynamy zbiegać z góry - dzięki temu że robi się jasno, a na szlaku brak lodu. Poruszamy się nadal Głównym Szlakiem Sudeckim, aż do Srebrnej Góry, gdzie jesteśmy o 10:50, czyli 22km zajęło nam 4:10. Tam się z Górami Sowimi, a przy okazji z Basiakiem, któremu padają kolana i Damianem, który postanawia z nim zostać.
Teraz zostaje mi 33km samotnego marszobiegu do Złotego Stoku, na co mam jeszcze jakieś 6 godzin, zanim zrobi się całkiem ciemno. Na szczęście trasa w dużej części prowadzi w dół, co nie oznacza że nie muszę się śpieszyć. Do Barda mam 14km, fajnym szlakiem, spotykam nawet kilku turystów. W Bardzie jestem o 13:10, krótki postój przy Źródełku Maryi, nabieram do pełna wody i biegnę długą drogą w dół do wsi Janowiec. Dalej robi się raczej płasko. Niestety, zielony szlak jest kiepsko oznakowany, nieczęsto użytkowany, nie spotykam na nim nikogo, w dodatku gubię się już praktycznie w Złotym Stoku. Było ciemno, zacząłem już panikować, na szczęście miałem kompas, dzięki któremu wiedziałem w którym kierunku jest miasto. Jakoś udało mi się dotrzeć na 17 do miejsca mojego noclegu w kopalni złota. Bardzo fajne miejsce na nocleg, jak na taką cenę to wysoki standard. Szybki prysznic i ruszam na zakupy, a potem do kościoła. Dzisiejsza 55-cio kilometrowa trasa zajęła mi 10:20. Strasznie słabo, ale plan zrealizowany - dotarłem żywy, ledwo żywy, ale jednak.

W poniedziałek budzę się przed świtem i ruszam w trasę o 7:30. Postanawiam jak najszybszą drogą, ale po szlakach, dostać się do Kłodzka i ewakuować z gór. Ruszam czarnym szlakiem w kierunku wsi Chwalisław. W nocy padało i jest dosyć mokro, mi to jednak nie przeszkadza. Gubię się gdzieś w okolicach dojścia szlaku czarnego do niebieskiego. Czarny szlak skręca z leśnej drogi, a ja głupi idę za znakami. Po jakimś czasie poza ścieżką giną też znaki, a ja przedzieram się przez las. W końcu trafiam na niebieski szlak. Jestem uratowany, i teraz już z górki do Przełęczy Kłodzkiej. Dalej czeka mnie ostre podejście na szczyt Grodzisko i dalej niebieskim szlakiem aż do Kłodzkiej Góry. Turystów dziś brak, aż do samego Kłodzka nikogo nie widzę. O 12 jestem na dworcu PKS w Kłodzku, ostatni dzień to tylko 26km na szlaku. Koniec podróży mnie cieszy, przeszedłem szmat drogi - ponad 127 km w trzy dni, odwiedziłem wiele miejsc po raz pierwszy w życiu. Teraz tylko wrócić do domu, w oczekiwaniu na autobus robię sobie spacer po Kłodzku - naprawdę ładne miasto.

Już mamy w planach kolejny taki wypad w ten weekend. Może są jacyś chętni?? Jednak tym razem skusimy się na jakieś trasy 30-35km, nie więcej.

ps. w linku fotografie z wyjazdu

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


grzes_u (2014-01-16,12:44): Pięknie. Też bym chciał:), ale ja na więcej niż jeden dzien to nie ma szans się wyrwać:)







 Ostatnio zalogowani
Wojciech
19:06
damwoj
18:58
mar_ek
18:16
darfik
17:42
waldekstepien@wp.pl
17:41
mieszek12a
17:40
Pawel63
17:30
benfika
17:30
gora1509
17:15
Admin
16:49
biegacz54
16:08
Bystry1983
15:53
kostekmar
15:41
GrandF
14:50
mikeg
14:41
robertst1
14:38
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |