Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [3]  PRZYJAC. [19]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Pafcio
Pamiętnik internetowy
Pafcio ... z zadyszki


Urodzony: 1980-06-10
Miejsce zamieszkania: Żory
12 / 27


2013-03-29

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Bieg dla Stanisława (czytano: 210 razy)

 

Kiedy zapisywałem się na Marzannę traktowałem ten bieg jak każdy zwyczajny bieg...no poza tym, że to Kraków - sentyment. Drugi powód był taki, że pod koniec kwietnia mam zamiar także wystąpić w maratonie, więc maiło to być niejako wybadanie gruntu. Moje podejście do "połówki" zmieniło się kiedy zostałem zaproszony przez Dzieło Ojca Pio do uczestnictwa w akcji, która miała na celu wyczulić społeczeństwo na problem i zagrożenie jakim jest bezdomność. W Krakowie przed startem spotkaliśmy się w niewielkiej grupie z organizatorami akcji - otrzymałem koszulkę z napisem "Ulica dobra do biegania, kiepska do mieszkania" oraz min dyplom podpisany przez Pana Stanisława - bezdomnego. Ten własnoręczny podpis mnie urzekł. Bieg stał się misją. Misją, w którą świetnie wpisywała się ta akcja z tego względu, że bardzo lubię się modlić właśnie biegając. Sama impreza jaka była Marzanna to też mój osobisty sukces, ponieważ była to moja pierwsza oficjalna połówka z czasem planowanym na 2 godziny a zmierzonym na 1:48. Sam przebieg był dla mnie dramatyczny i wzruszający. Dramatyczny dlatego, że przez 14 km walczyłem z bólem za kolanem a ostatnie 5 km to nieustająca kolka. Wzruszający ponieważ z jednej strony widziałem radosne tłumy zawodników, kibiców, którzy grali i bębnili, klaskali i przybijali piątki. Z drugiej strony 3-5 letnie dzieci z kartkami, na których widniał napis "Tato kochamy Cię", zawodnik na wózku, babcia, której ciężko było dotrzymać tempa, moja kibicująca żonka i ja w tej koszulce. 1699 zawodników i 1699 historii do opowiedzenia. Ludzie poprzez bieg krzyczą i dają swoje świadectwa. Myślami jestem z Panem Stanisławem dlatego wysłałem mu kartkę świąteczną oraz wczoraj w Wielki Czwartek po spowiedzi ukląkłem w swojej parafii pw. Św. Stanisława i jeszcze raz w myślach biegłem dla Pana Stanisława. Teraz myślę o maratonie, nabawiłem się kontuzji stopy na Marzannie - jeśli tak dalej będzie to z CM będą nici ale jest jeszcze jeden czynnik, o którym nie zapominam a mianowicie wsparcie ze strony O. Pio.
Zobaczymy - jakkolwiek będzie - będzie dobrze.

Wesołych Świąt Zmartwychwstania !!!

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


sojer (2013-03-29,07:52): :)
bartus75 (2013-03-29,13:54): wesołego alleluja .. po Marzannie odpoczywałem do dzisiejszego poranka i mimo bardzo niesprzyjającej pogody postanowiłem pobiegać .. z modlitwą w samotności biegacza zrobiłem półmaratonik mój ulubiony dystans biegowy







 Ostatnio zalogowani
Bartaz1922
13:41
Raffaello conti
13:34
czewis3
13:22
kostekmar
13:18
pagand
13:16
marekch11
13:04
tomek_f
12:30
janusz9876543213
12:30
martinn1980
12:25
Pawel63
12:09
maratonczyk
11:51
Raf  Gav
11:37
Henryk W.
11:37
chris_cros
11:05
crespo9077
11:03
StaryCop
10:57
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |