2010-08-05
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Tysiąc metrów (czytano: 620 razy)

Wczorajszy trening był w sumie dziwnym treningiem, może nie powinienem tego głośno pisać, ale sam nie miałem koncepcji treningowej i nie wiedziałem co mam pobiec, w trakcie 3 albo i 4 razy zmieniłem zdanie... dlaczego? Bo mam tydzień odpoczynkowy, międzystartowy... W sobotę był Puck a w następną będzie Dominik i to jakieś 3,7km biegu... Może to tylko 3,7km, ale dla mnie to aż 3,7km biegu na maxa, na oparach, delikatnie mówiąc "w trupa" i tego właśnie się obawiam, bo nie jestem przyzwyczajony do takiego ścigańska. Ostatni raz miałem przyjemność w W-wie na sztafecie 5x5km pójść ile się albo i jeszcze mocniej.
Co do treningu... zrobiłem spokojną ósemkę wybiegania w lesie po 4"30/km po zakończeniu którego solidnie się porozciągałem i dogrzałem. Plan był taki... były jakieś dwusetki, potem wymyśliłem 5x1" a skończyło się na 1 x 1km + 1 x 200m i 1 x 300m. Jak wyszło... patrząc, że biegałem w zwykłych butach po zwykłej dziurawej ulicy całkiem przyzwoicie :) 1km zrobiłem w 2:45 a pozostałe odcinki po około 2"40/km, czyli nie jest ze mną jeszcze tak źle. W sobotę okaże się, jak jest z utrzymaniem prędkości 3"00-3"05 na całym dystansie Biegu Św. Dominika... ciekawe...
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu golon (2010-08-05,12:00): powodzenia ! 3mam kciuki :) Stepokura-nazwisko zlat60 (2010-08-07,05:55): kciuki niepotrebne .Wiuadomo cobedzie.mam nadzieje ze przeczytasz to po starcie.[zwycieskim]
|