Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [15]  PRZYJAC. [8]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
mariachi25
Pamiętnik internetowy
TATA BIEGA

Dominik T-ski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Warszawa
2 / 32


2010-06-16

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
PĘPKOWE (czytano: 405 razy)

 

Podobno się nie uda.

Wielu moich znajomych przestrzega mnie przed tymi pierwszymi tygodniami, które nastąpią po urodzeniu dziecka i postawią nasz świat na głowie.
Mamy się z żoną teraz wysypiać, bo ze spaniem będzie słabo. Mamy się nachodzić do kina, bo wspólne wieczory w kinie raczej przejdą do historii. Mamy się naczytać książek, nachodzić do restauracji, wyleniuchować za wszystkie czasy, bo za momencik wszystkie te przyjemności skończą się i długo nie wrócą.

Kurcze, to może najem się również na cały rok z góry??

Oczywiście mam się też wybiegać za wsze czasy, bo o bieganiu to już na pewno będę mógł zapomnieć. I to chyba jednak słaby pomysł z tym maratonem we Wrocławiu... No bo jak tu się do niego przygotować, skoro zaraz urodzi się Maleństwo? I zacznie się karmienie, kąpanie, przewijanie, bezsenne noce, męczące dni - jednym słowem - wszystkie radości swieżego (i pierwszorazowego) rodzica?

Przynam szczerze - nie wiem jak to się może udać. I wcale nie jestem pewien, że się uda. Nie mam żadnych powodów, aby nie wierzyć osobom, które mają nie jedno, ale dwójkę czy trójkę dzieci. I jestem świadom tego, że teraz najważniejsza będzie córeczka i jej potrzeby. Jasne, że zmienią się priorytety i całe nasze życie. Może w nim być za mało czasu na długie wybiegania.

Ale przecież dopóki się o tym nie przekonam na własnej skórze - nie zrezygnuję. Przecież mogę spróbować. Przecież bieganie jest dla mnie nie tylko przyjemnością ale też detoksem, kontemplacją, wysiłkiem prowadzącym do harmonii...

Może zamiast odespać powłóczę na trening?

Nawet jeżeli zamiast czterech wybiegań w tygodniu zrobię dwa czy jedno. Nawet jeżeli siłą rzeczy będą krótkie, a ja w efekcie nieprzygotowany, to czy musi mnie to powstrzymać przed założeniem numeru startowego? Nawet jeżeli osiągnięty czas będzie najgorszym z dotychczasowych, to przecież i tak będzie wyjątkowy maraton.

Bo ten start ma dla mnie symboliczny wymiar. Jest podziękowaniem za to życie, które pojawi się tu między nami. Jest zaklinaniem losu, aby był dla tego życia łaskawy. Jest emanacją energii i witalności jaka udziela się od tego małego, tak szybko rozwijającego się ziarenka.

Jest upustem tych wszystkich emocji, które nagromadziły się we mnie podczas długich dziewięciu miesięcy.

Niektórzy narodziny dziecka muszą oblać. A ja spróbuję przebiec maraton.

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


tdrapella (2010-06-16,07:42): Wiekszość ludzi nawet bez dzieci powie ze nie da sie przebiec maratonu, a juz na pewno nie ten czy tamten. Dla chacego nic trudnego. Male dzieci uwielbiaja spacery i spanie na dworze. A taki maluszek śpi dluugo :) Uważam, że trudniej by Ci było się przygotować przy trochę starszym dziecku, ale tez nie niemożliwe. Dasz rade :)







 Ostatnio zalogowani
kubawsw
09:25
Rainwater
09:13
danielEm
09:13
Admin
08:57
dawid_str8
08:47
arco75
08:44
platat
08:21
marekch11
08:19
Piotr100
07:54
maratonczyk
07:47
uro69
07:42
jaro109
07:29
Leno
06:51
JolaPe
06:13
wieslaw44
00:57
Andrea
00:45
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |