Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [15]  PRZYJAC. [8]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
mariachi25
Pamiętnik internetowy
TATA BIEGA

Dominik T-ski
Urodzony: --------
Miejsce zamieszkania: Warszawa
1 / 32


2010-06-13

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
ZOSTANE TATĄ, PRZEBIEGNĘ MARATON. (czytano: 630 razy)

 

Za kilka dni zostanę tatą.

Pokoik dla mojej córeczki jest już przygotowany - stoi w nim łóżeczko, na nim czeka przewijak. Jest wielki regał, a w nim ubranka w przeróżnych kolorach. W łazience czeka wanienka, w kącie pokoju dumnie stoi wózek, obok fotelik do auta. Są pieluchy, kremy, nawilżone chusteczki, buteleczki, podgrzewacz i smoczek. Na półce dumnie widnieje zaświadczenie o ukończeniu szkoły rodzenia.

Teoretycznie jestem gotowy.

A jednak w środku, we mnie, coś się nieustannie z każdym dniem napina. Jakaś struna pod sercem drga czasem mocniej niżbym tego chciał. Męczy trudny do nazwania niepokój - o przyszłość, o zdrowie, o odpowiedzialność o dom, o wszytko...

Zapinam się w sobie, bo jednak żona nie może nic poznać. Ona jest zestresowana jeszcze bardziej, a ja przecież mam być oparciem, a nie kłębkiem nerwów.

No więc daję radę - zapewniam, że wszystko będzie OK, że będę przy niej w każdej chwili, że jest bardzo dzielna i z pewnością sobie poradzi. Łagodnie się uśmiecham. Oczywiście wkurza ją to, "bo ona jest w stresie, a mnie się wydaje, że wszystko jest takie proste!" Nie daję się wybić z roli i powtarzam, że nie pozwolę by coś poszło nie tak. Staram się wyglądać przekonywująco...

Muszę odreagować.
Najlepiej poza domem, w ruchu, do wycieńczenia, do utraty tchu, aż puszczą te wszystkie emocje, lęki, nerwy i złość.

Wychodzę biegać.

Lubię bieganie, mam za sobą przebiegnięte dwa maratony - obydwa w 2008 r. Ale w zeszłym roku zaniedbałem regularne biegi. Na głowie był remont, przeprowadzka, ślub i końcu pierwsze, trudne miesiące ciąży mojej kochanej żony.
Teraz bieganie pomaga mi porządkować emocje.

Więc postanowienie!
Jeżeli córcia urodzi się cała i zdrowa to przebiegnę jesienią maraton!
Najlepiej ten we Wrocławiu 12 września. W dzień rocznicy Bitwy pod Maratonem od której zaczęła się maratońska legenda (ładna data 490 BC - 2010 AD).

Plan biegowy już rozpisany, treningi rozpoczęte.

Uruchamiam też tego bloga, żeby pomógł mi wytrwać w postanowieniu. Ale też żeby podzielić się radością. Radością taty i radością maratońską.

Trzymajcie za mnie kciuki!

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


tdrapella (2010-06-14,10:57): Trzymam kciuki, aby udało ci się wszystko pogodzić, bo przy małym dziecku jest sporo roboty dla obojga rodziców i obydwoje potrzebują czasem odpoczynku od malucha. Powodzenia!
tdrapella (2010-06-14,10:59): I jeszcze jedna rada: Może warto kupić wózek biegowy? wtedy połączysz przyjemne z porzytecznym. Dzieci uwielbiają spacery i spanie na dworze, a i trening będzie niezły bo z troche większym oporem. Potem bez wózka polecisz jak rakieta :)
mariachi25 (2010-06-14,17:26): Dzięki za porady - też się zastanawiam nad wózkiem biegowym. Widziałem taki w sklepie i mogłaby być z tego naprawdę wielka frajda i dla mnie i dla córci. No, zobaczymy. :)







 Ostatnio zalogowani
maratonczyk
11:51
Raf  Gav
11:37
Henryk W.
11:37
chris_cros
11:05
crespo9077
11:03
StaryCop
10:57
michu77
10:46
piotrhierowski
10:33
14dudus
10:28
kubawsw
09:25
Rainwater
09:13
danielEm
09:13
Admin
08:57
dawid_str8
08:47
arco75
08:44
platat
08:21
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |