2012-11-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| nowy sezon (czytano: 368 razy)

W paĽdzierniku miałam w prawdzie zaplanowane roztrenowanie, ale Maraton Poznański też...
Hehehe...
W planie choróbska nie było...
A wyszło tak:
po Biegnij Warszawo byłam podziębiona, ale jeszcze parę razy pobiegłam. Efektem było totalne rozłożenie, zasmarkanie i samopoczucie typu "przejechał mnie walec". Tym sposobem, przez ponad tydzień w ogóle nie trenowałam. Oczywi¶cie, w Poznaniu też Spartanie pobiegli beze mnie (strasznie żałowałam tego startu).
Choroba na tyle mnie osłabiła, że kolejne 1,5 tygodnia to przymusowe roztrenowanie - krótkie biegi, więcej ćwiczeń ogólnych.
Już miałam wrócić do treningu, a tu niepodzianka... propozycja pracy. Do rozmowy kwalifikacyjnej troszkę się musiałam przygotować i kolejne popołudnia przeleciały. Na szczę¶cie rozmowa się udała i po 13 latach zmieniam pracę! (dla mnie szok!!!).
A jeszcze zd±żyłam odwiedzić stację krwiodawstwa i upu¶cić sobie troszkę płytek :-)
Tak sobie upłyn±ł paĽdziernik.
Z dniem 1 listopada wróciłam do prawie normalnych treningów. Standardowe s± już dystanse i tempo, tylko tętno jeszcze nie wróciło do wcze¶niejszych poziomów. Za wysokie tętno składam na karb donacji (3 dni temu) i przerwy w porz±dnych treningach.
Plan na przyszły sezon - biegać szybciej i dłużej, a startować rzadziej.
Wygl±da na to, że nowa praca umożliwi mi treningi. Chciałabym to wykorzystać i poprawić życiówki na dystansach od 10km do maratonu. Może jeszcze jakie¶ ultra... Mam straszny niedosyt po niezrealizowanym Biegu 7 Dolin, więc może to?
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu izamoskal (2012-11-04,08:20): Widzę zmiany, zmiany. Mam nadzieję, że na lepsze? 7 Dolin przed Tob±, Evi. Postanowiłam nie startować do końca roku (pomijam Bieg Niepodległo¶ci), a potem wzi±ć się ostro do roboty. Zastanawiam się tylko, jak realizować 30 km wybiegania w soboty i niedziele w siarczysty mróz (bo pewnie będzie)? Może masz jaki¶ pomysł, bo bieżnia odpada. ¦ciskam. ultramaratonka (2012-11-04,08:28): Zmiany - mam nadzieję - na lepsze. Praca już w charakterze radcy. A wybiegania w mrozie to tylko w lesie. Sam mróz nie przeszkadza tak bardzo, jak towarzysz±cy mu czasem wiatr. W ubiegłym roku w lesie przy -16 udało mi się zrobić 24 km, wła¶nie dlatego, że miedzy drzewami wiatr nie hula. Albo trzeba będzie modyfikować treningi do warunków za oknem :-)
|