2009-02-13
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Jest taki dzień... (czytano: 126 razy)

...kiedy mam chęć wszystko rzucić w cholerę i wyjechać, gdzie¶ gdzie nikt nie będzie mnie znał!!!
Dokładnie 10 paĽdziernika 2008 wydałem pierwsze rysunki dotycz±ce małej czę¶ci mojego projektu. T± czę¶ci± było zaprojektowanie całego systemu o¶wietlenia w biurowcu 4-piętrowym. Biurowiec do¶ć duży bo 260mX80m. W poniedziałek, cała "załoga kierownicza" była na spotkaniu z klientem w sprawie wykonawstwa. Mnie jako faktycznego projektanta nie wzięli, no bo po co...za młody. Dzisiaj dowiaduję się, że muszę zmienić czę¶ć rzeczy, według ustaleń z poniedziałku...i to na poniedziałek!!! Także pi±tek trzynastego spędziłem 15 godzin w pracy. Od 7 rano do 22 wieczorem!
Szczerze, to mam do¶ć mojej pracy! Kurde, przy takiej organizacji to my do niczego nie dojdziemy! Od godziny 18 zostałem sam w jeb**ym biurze. Ręce od klawiatury to już mi odpadały. Gdy ja "zapierniczam" ile sił, drugi koło mnie przez pół roku ziewa przed monitorem.
Dzisiejszy trening odpadł mi wła¶nie z tych przyczyn.
Ehhh....szkoda gadać....:-((((((((((((
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |