2012-07-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| ...pocz±tki... (czytano: 1314 razy)

Pocz±tek był trudny. Na pocz±tku roku wypożyczyłem bieżnię od znajomego by zacz±ć zmieniać siebie fizycznie, bo psychicznie zmiana już się dokonała. Nie było to jakie¶ postanowienie noworoczne, czy inny bezsensowny zakład, raczej podpowiedĽ rozumu na zmieniaj±cy sie stan zdrowia. Wszystko zaczęło się w paĽdzierniku 2011r. Zaczalem ćwiczyć w domu, bo widziałem, że spodnie zaczynaj± potrzebować kolejnej przymiarki w pasie - niestety na rozmiar większy;). Po kilku miesi±cach straciłem kilka ładnych kilogramów.
Po 6 miesi±cach udało mi zrzucić ok 15kg z czego się do dzisiaj raduję. Bieganie pozwoliło mi utrzymać stał± wagę, ale i spowodowało iż zaczałem odczówać wiele więcej rado¶ci z samego ruchu. Nim zaczałem biegać, chodziłem na basen, poniewaz miałem problemy z kolanami - bolały. Bałem się dlatego zaczynać.
Czytłem nie jednego bloga oraz posty w internecie, o tym, że bieganie uzależnia, no i musze stwierdzić po 4 miesi±cach regularnych treningów, oraz kilku startach w zawodach, że jest to prawda. Startuję by dobiec, nie by zwyciężyć.Znam swoje ograniczenia i lubie czuć sie jednym z ych którzy pomimo wszystkich przeciwno¶ci wol± wyj¶c o 6:00 na trening niż siedzieć przed kanap± i opowiadac ze też bym tak mógł, ale po co.
Pocz±tkowo dystans 4km wydawał się szczytem moich możliwo¶ci, obecnie będe atakować 15km, a pod koniec roku półmaraton. W przyszłym roku jesli Bóg pozwoli chciałbym przebiec swój pierwszy w życiu maraton, ale to jak narazie odległa przyszło¶c oraz marzenie.
Dzięki tym marzeniom i celom jakie sobie w życiu wytyczamy udaje sie nam przetrwać ten cały chaos codziennych spraw i problemów...
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |