Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA   GALERIA   PRZYJAC. [64]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
LordMarc
Pamiętnik internetowy
Hisotria spisana nogami

Marek Grund
Urodzony: 1989-08-08
Miejsce zamieszkania: Strzebiń
22 / 32


2015-08-16

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Sport i Zabawa (czytano: 1103 razy)

 

Decyzja o wyjeździe na zawody do Nowej Wsi była dość dziwna, bo o biegu dowiedziałem się dzień przed, a na sam start zdecydowałem się w dzień biegu. Jak się później okazało, decyzja nie mogła być lepsza...
Aura zapowiadała kolejną mordęgę, upał nie ustawał a duchota zapowiadał deszcz, w sumie bieg tylko na 5 km przecież to na jednym oddechu można...

Na chwile przed startem słońce się ukryło, zachmurzyło się z nieba padał lekki chłodny deszcz. Idealnie!

Organizacja dosyć sprawna, obsługa uśmiechnięta i miła - to się chwali. Jedyna rzecz, którą mógł bym tutaj zarzucić to troszkę za wysoka opłata startowa jak na dystans 5 km, ale co tam. Nie musimy przecież płacić... Oprócz samego biegu na 5 km w programie był jeszcze bieg dla dzieciaków na 500 metrów oraz marsz nordic walking.
Na stracie stanęło w sumie 244 biegaczy i 34 kijkarzy. Część z nastawieniem bojowym i to właśnie do tej grupy zdecydowanie należałem. Z drugiej strony spora grupa ludzi z bananem na twarzy, która po prostu traktowała start jako część lokalnego festynu, na którym bawili się chyba wszyscy mieszkańcy Nowej Wsi. I to właśnie tworzy klimat takich imprez sportowych...

Sport poprzez zabawę - jakie to łatwe i przyjemne, oby jak najwięcej osób zaczęło to doceniać i rozumieć. Bo bieganie to nie tylko, ból, pot i ciężka praca, to także dobra zabawa, i tu mieszkańcy Nowej Wsi są właśnie tego przykładem.

Zabawa zabawą, ale przed startem odpłynąłem na chwile. Porozglądałem się po rywalach i stwierdziłem, że można tu coś dziś wywalczyć. Górki, podbiegi i to spore, z mocnymi zbiegami - dziś los się do mnie uśmiecha, wie, że to moja mocna strona. Tak zdecydowanie będę walczył!

Bieg zacząłem bardzo mocno i tempo trzymałem do końca. Równy oddech przez cały czas. Ale nie zabrakło też chwili zwątpienia, gdy już prawie na końcu podbiegu moje nogi się zatrzymywały. Warzył się los. Musiałem podjąć decyzję, która pozwoliła by mi przełamać ból. Jak na mnie przystało, zacząłem... krzyczeć. Efekt był natychmiastowy, noga podała dalej.

Zdobyłem szczyt i już rozpędzałem się w dół do mety, nie odwracałem się już do tyłu, nie było po co...

„Jeśli uważasz że naprawdę już nie możesz, to masz racje wydaje Ci się!”

Marek Grund

Open 14
Kategoria: 3
Czas: 19:26

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora







 Ostatnio zalogowani
mirko10
12:35
platat
12:31
jordanbocian
12:30
Rajmund
12:26
knocik
12:24
Rafał Plewiński
12:24
BiegWilkaWilkowo
12:22
nieska
12:18
krzysztof_pawelczyk
12:17
drakomir
12:10
Wąsu
12:06
mgrzesiu
12:05
simwa
12:05
Miras209
12:04
Jawi63
12:01
pckmyslowice
12:00
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |