Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [10]  PRZYJAC. [22]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Nurinka6
Pamiętnik internetowy
Wirtualne pisadło, czyli pamiętnik (nie) biegaczki.

IWONA SOBOLEWSKA
Urodzony: 1965-04-17
Miejsce zamieszkania: POZNAN
74 / 111


2013-09-25

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
W poszukiwaniu jeziora (czytano: 594 razy)

 

Zb±szyń, miasto nad jeziorem – taki napis widnieje na medalu obok herbu z łabędziem.
W regulaminie czytam: „ Pierwszorzędna jedna pętla dookoła malowniczego Jeziora Błędno, które ma ponad 740 ha powierzchni, czyli akurat tyle, by dobrze się biegało wokół.”
Już czuję, że monotonię trasy umilać mi będ± piękne widoki. Psychicznie przygotowuję się na ucztę zmysłów. Oczami wyobraĽni rysuję nierówny brzeg. Na wilgotnej skórze czuję lekk± bryzę znad zielonkawej wody a do uszu dociera szum szuwarów wokół jeziora przerywany nawoływaniami ptaków. Eh…rozmarzyłam się. A miało być tak pięknie ! I było ! Tylko nasuwa mi się natrętne pytanie: Gdzie to jezioro ? A może to tylko ja go nie zauważyłam ?
No bo studiowałam trasę i jako¶ nigdzie nie doczytałam, że owszem BIEGNIEMY wokół jeziora tylko DALEKO od niego. Na tyle daleko, że go widzieć NIE będziemy mimo najszczerszych chęci i wytężania sokolego wzroku. A szkoda ! Tylko raz w jakim¶ w±skim punkcie przecięli¶my mostkiem jezioro Błędno i to był prawdziwy obłęd. Przynajmniej dla mnie. Mu¶nięcie magii ! Przepiękne ! Aż dech zapiera ! Może wła¶nie w trosce o biegaczy organizatorzy celowo pozbawili nas takich widoków żeby nam wła¶nie tchu nie zabrakło !
Trasa wiodła przez lasy, pola, wioski dookoła. Miejscami monotonna. Szczególnie kilkukilometrowy podbieg w lesie. No to był prawdziwy sprawdzian dla psychiki. Cały czas my¶lałam o jeziorze i o ...plackach z owocami, które czekaj± na mecie. Tak się złożyło, że przed startem przeszłam obok pomieszczenia wypełnionego po brzegi upojnym zapachem ¶wieżego ciasta, które piętrzyło się na platerach i to wła¶nie ciasto podtrzymywało mnie na duchu na ostatnich kilometrach półmaratonu, gdy dopadło mnie zmęczenie i znużenie. Nigdy mi się nie zdarzyło żeby do mety prowadziła mnie my¶l o słodkim, ale każda motywacja jest dobra. Ta była wy¶mienita, bo czas miałam lepszy niż w GnieĽnie. Co łakomstwo robi z człowieka ? A potem aż 5 kawałków placka ! Zjadłabym więcej, ale było mi wstyd !
A ciasto pyszne – domowej roboty. Przygotowane przez panie z koła gospodyń. U¶miechały się, gdy je pochwaliłam sięgaj±c po kolejny kawałek. W ogóle perfekcyjna impreza – widać, że organizatorzy włożyli wiele wysiłku. Tu się należ± pochwały wszystkim Zb±szynianom, bo spisali się na medal, który notabene wszyscy powinni dostać za doskonale zorganizowan± i dopracowan± imprezę. Za zbiorowy wysiłek. To tak jakby cały Zb±szyń żył biegiem i autentycznie ¶więtował z nami. Organizacja wspaniała, atmosfera również, doping na trasie niesamowity. Rado¶ć udzielała się do końca. Niejedno miasto będ±ce gospodarzem półmaratonów mogłoby się wiele nauczyć. Pocz±wszy od fachowo wykonanych kolorowych tablic rozstawionych na trasie biegu niemal co kilometr. Niektórzy farb± bazgrol± na asfalcie, inni wieszaj± co¶ na drzewach a tu profesjonalizm od pocz±tku do końca. I tylko tego jeziora mi brakowało !


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


jacdzi (2013-09-25,20:05): Kurcze, placki z owocami!!! Gdyby to naglosnili to pewnie i 5000 biegaczy by sie zjawilo. Ze mna na czele. Ladny medal a jezioro...coz, moze wyschlo? A moze sie schowalo?
paulo (2013-09-26,09:17): jezioro, jeziorem, ale Korona Półmaratonów Wielkopolski jest Twoja! Gratuluję!







 Ostatnio zalogowani
Henryk W.
06:42
Admin
06:29
BonifacyPsikuta
03:00
marwil
03:00
maratonczyk
01:28
Piotr100
01:05
yaros
00:24
przemcio33
23:59
AntonAusTirol
23:35
RobertG10
23:19
kris1020
23:14
Wojciech
22:19
romelos
21:12
42.195
20:46
Bartu¶
20:41
kostekmar
20:39
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |