2013-01-26
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Z biegiem natury vol.3 (czytano: 355 razy)

Grrr, cały wpis mi się usun±ł przez nieuwagę.
No to jeszcze raz.
Dzi¶ biegłem, a wła¶ciwie człapałem, trzeci± czę¶ć GP cyklu z biegiem natury, z czasem 75 s gorszym niż w zeszłym razem.
Kolce się nie sprawdziły, za krótkie, zreszt± i najdłuższe by nie dały do końca rady, a moje 9mm to już w ogóle lipa.
Poniżej skrócona relacja z międzyczasami, w wła¶ciwie na odwrót.
1km 03:32,4 w miarę ubita trasa, biegnę na 8mej pozycji
2km 03:49,4 trochę gorzej ale nadal się leci
3km 03:58,3 jeszcze nie ma tragedi, ale kolce się już nie trzymaj±, wyprzedzam jednego zawodnika
4km 04:01,6 najgorszy kilometr, snieg jest kopny i ciężko jest wyprzedzać, mimo to dwóch mocnych biegaczy zostaje w tyle
5km 03:32,5 trasa się polepsza z wyj±tkiem ostatnich 300m, wpadam na metę na 5tej pozycji.
Razem 18:54,2 w tempie 3:47min/km.
Za lini± mety padłem na kolana bez sił i próbowałem rzygać, wyszedł mi z tego tylko ¶linotok. Dzi¶ to się zmęczyłem, nawet łydki mnie bolały, widać za mało je ćwiczę, ale to chyba przez to brodzenie w ¶niegu.
Płuca aż pal±, tak je przewentylowałem.
A teraz boli mnie głowa i gardło, walczę z pomoc± polopiryny 500 i naparu z tymianku.
Jutro trzeba być gotowym na walkę w Zimnarze.
A tydzień(ndz-sob) skończyłem z kilometrażem 109,9.
na zjęciu ja przed met±, foto Sławek Wi¶niewski, dziękuję za stanie na tym mrozie
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |