Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [12]  PRZYJAC. [63]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
renia_42195
Pamiętnik internetowy
"Narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie spotkałem człowieka, który nie miał stóp". - James Barrie

Renata W.
Urodzony: 19..-02-01
Miejsce zamieszkania: okolice Poznania
177 / 207


2013-01-21

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Ludzie bezdomni... (czytano: 588 razy)

PATRZ TAKŻE LINK: http://www.youtube.com/watch?v=DTIgQSsXl-o

 

Ludzie bezdomni...

Ktoś na forum polecił jakiś filmik na youtubie. Obejrzałam z ciekawości. Postawa tego człowieka powaliła mnie niemalże na kolana… Być bezdomnym i mieć ochotę pokonywać maratony w takiej ilości, tyle połówek przebiegniętych… 119 maratonów w ciągu 10 lat…

Bardzo często niewyspany – spanie na klatkach schodowych nie można nazwać komfortowymi warunkami…

Zjedzenie jednego posiłku dziennie nie można nazwać pożywieniem i dietą dla sportowców…

Otrzymanie jednej czy dwóch par butów od ludzi, którzy chcą cokolwiek pomóc… i bieganie w zwykłej bawełnianej bluzce…

I jak wyglądam na tle tego człowieka i jego chęci biegania? Blado, bardzo blado… Nie, ja w ogóle nie wyglądam – mnie nie ma przy nim ;) Ja cienki Bolek jestem i tyle…

Ja muszę mieć super odzież, dobre buty (dwie lub trzy pary na rok) i nie wspomnę o tym, że jedzenia mi nie brakuje, a na trening nie zawsze chce się wyjść… albo wychodzę i biegam co drugi dzień i wypisuję sobie kilometraże, bo jestem wielka – trenuję…

Bezdomność kojarzy się z biedą, wyuczoną bezradnością, często alkoholem. I nagle widzę człowieka, który bez super odzieży, bez super butów, często bez jedzenia i często niewyspany… biega, bo taki znalazł sposób na życie i na bezcelowość w jakiej się znalazł. Znalazł cel w sytuacji, która mnie chyba by dobiła… Nie wiem czy znalazłabym w sobie tyle sił, tyle samozaparcia, chęci, determinacji…

I dzięki Jego opowieści dowiedziałam się, że była kiedyś kobieta – Barbara Szlachetka, której wyczyny są wpisane w Księgę Guinnessa, a ja robię z siebie dla samej siebie bohaterkę, bo pokonałam jakiś tam maraton poznański… czy połówkę, czy marny bieg na 10 kilometrów…

I cieszę się, że obejrzałam ten film – nie będę bredzić już o jakiś życiówkach, a może dalej będę bredzić, że coś osiągnęłam, bo tylko człowiekiem słabym jestem i lubię się przechwalać… i potrzebuję dzielić się z całym biegowym światkiem, że właśnie życiówkę trzasnęłam…

I cieszę się, że obejrzałam ten film – zobaczyłam siebie w tym wszystkim taką małą, chociaż wiem, że to co zrobiłam jest dla mnie samej wyczynem z mojego punktu widzenia : ) Chociaż czy na pewno?

Bo to, że biegam w jakimś tam bliżej nieokreślonym biegowo stylu jest czymś, ale tylko dla mnie : ) Dla mnie na pewno, ale nie koniecznie dla kogoś innego…

I ten Pan stał się dla mnie bohaterem – innych ludzi też cenię, ale jednak postawa tego Pana każe spojrzeć na swoje bieganie z pokorą : )

I chyba nikomu innemu nie udało się mnie sprowadzić do parteru – z całym szacunkiem : ) Próbowano, ale się nie udało : ) Czegoś zabrakło… czego? Nie wiem, a może wiem tylko lepiej tego nie pisać…

Odnaleźć siebie w sytuacji bezdomności, bezcelowości życia… jak dla mnie wyczyn godny pokłonu, takiego do samej ziemi… Co niniejszym czynię :)

I wracam do zakuwania :)


Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


mamusiajakubaijasia (2013-01-21,10:37): Fajny wpis. Nieco podszyty złośliwością, ale fajny:)
renia_42195 (2013-01-21,11:55): Gabrysiu, może delikatnie, ale naprawdę delikatnie można wyczuć złośliwość ;) "Piłam" zdecydowanie do własnej marnej osoby - bo taka się poczułam po obejrzeniu tego filmu. Marność nad marnościami...
Kaja1210 (2013-01-21,17:50): Dokadnie jak w Twoim motto. Często narzekamy i nie potrafimy się cieszyć tak długo póki nie dowiemy się, że ktoś czerpie radość z tego co w naszym odczuciu jest zupełnie naturalne. Tak jak np. paraolimpijczycy.
jacdzi (2013-01-21,21:06): Kazdy z nas swoj los jakos wykuwa i dla kazdego z nas inne rzeczy maja wartosc. Zmienia sie to z czasem, z kolejnymi doswiadczeniami. Reniu, fajny wpis i dobrze ze pobudza do refleksji.
DamianSz (2013-01-21,21:15): Widziałem tego bezdomnego na wielu zawodach, podobnie jak bosonogiego biegacza i oboje nie zrobili na mnie dobrego wrażenia.To nie są ludzie, których stawiałbym komuś za wzór. Przyznaję jednak, że oboje gadane to mają.
renia_42195 (2013-01-22,08:22): Gadane czy nie, ale biegają :)
renia_42195 (2013-01-22,08:23): Jacku, mnie dał do myślenia bardzo... :)
Rufi (2013-01-22,08:26): A ja sama siebie podziwiam, że daję radę jeszcze :-) W tym gąszczu obowiązków i odpowiedzialności i obciażeniem psychicznym:-). Dopiero jak wracam z wakacji to to widzę i wtedy zawsze się dziwię "jak ja tak kurde dawałam radę?". I wtedy rzucam się w ten wir nie myśląc. Za dużo nie można mysleć :-)
renia_42195 (2013-01-22,08:35): Elu, ja zawsze się zastanawiam: Jak Ty to robisz? Pojechać na basen na 6-stą rano, tyle jeździć na rowerze i tyle biegać... Dla mnie to byłoby za dużo, zdecydowanie za dużo :)
Marysieńka (2013-01-22,09:53): Nigdy w życiu nie chciałabym "musieć zmierzyć" się z bezdomnością....jako dziecko wiele razy głodna chodziłam...ale dach nad głową zawsze miałam:))
renia_42195 (2013-01-22,16:51): Ja też zawsze jakiś dach nad głową miałam i nie potrafiłabym być bezdomna. Dziś mam dach - wreszcie mój dach nad głową :)
Rufi (2013-01-22,21:42): Renia. Ja nie robie tak czesto. Czasami mi sie zdarza. Ale gdyby nie rodzina-robilabym tak codziennie ;-).
renia_42195 (2013-01-22,21:47): Elu, a mnie jest żal nawet 2 godzin co drugi dzień. Mozna tyle poczytać :))) Może ja nie jestem stworzona do biegania ;) tylko do zakuwania ;)? To też jakiś tam wysiłek ;) Bozia różnych ludzi stworzyła :)))Jesteś niesamowita :)))) Tego się trzymam :)))
Rufi (2013-01-22,22:03): Kazdy ma jakas pasje na ktora poswieca duzo czasu. Twoja pierwsza pasja jest czytanie i juz. A ja juz sie nawkuwalam. Po prostu mam dosyc :-)
renia_42195 (2013-01-22,22:27): Elu, ale ja już tak 15 lat wkuwam... Może to powinnam leczyć? uzależnienie jakieś czy co mnie spotkało?
Rufi (2013-01-23,21:45): A ja w tym roku obchodze pelnoletniosc mojego nalogu ;-) jak nie biegam to pije :-)
renia_42195 (2013-01-23,22:04): Żarty sobie robisz Elu, pijesz mleko ;)? To nie nałóg to sama zdrowotność jest :)))







 Ostatnio zalogowani
dejwid13
18:24
czewis3
18:12
Andrea
17:56
Shrek
17:49
Struś Emu
17:46
Andrzej Cisek
17:31
WitSik
17:03
golus3
16:51
jacek_biega
16:19
Citos
16:02
biegacz54
15:59
bobparis
15:51
bladejm
15:46
manjan
15:45
marwil
14:43
Bartuś
14:36
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |