2013-01-03
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| 2012 (czytano: 381 razy)

Czas na krótkie podsumowanie biegowego roku 2012.
W sumie to nic specjalnego, drugi rok biegania, nie jestem już takim totalnym nowicjuszem, odwiedziłem sporo miast, poznałem wiele tras biegowych we Wrocławiu i sporo innych biegaczy.
w porównaniu z rokiem 2011 biegam trochę szybciej, ale niewiele więcej.
Trochę danych liczbowych.
Na pierwszy ogień idą przebiegnięte kilometry.
Styczeń 281,5 km
Luty 143,6 km
Marzec 299 km
Kwiecień 365 km
Maj 469 km
Czerwiec 261,7 km
Lipiec 238,9 km
Sierpień 233,2 km
Wrzesień 244,4 km
Październik 166,7 km
Listopad 232,5 km
Grudzień 267,7 km
Razem 3203,2 km
średnio 266,9(3) km/miesiąc
61,6 km/tydzień
8,75 km/dzień
Mało, oj mało, i nieregularnie. Widać lenistwo.
A jak wyglądały moje starty?
51 startów, prawie jeden na tydzień.
W tym:
7 maratonów
5 półmaratonów
2 piętnastki
8 dyszek
3 piątki
3 biegi górskie
i inne
Chciałbym w 2013 przebiec mniej maratonów, może uda mi się zatrzymać na liczbie 6, maksymalnie 7.
Nie planuję startu w ultra, nie licząc biegów ocierających się o ultra jak 100km na raty w Zamościu, Tropiciela czy Sztafety 24h w Rawiczu. Te biegi mimo nie są biegami ultra, za które uważam bieganie >=50 km w ciągłym biegu(względnie, marszu). Jednak możliwe, że będę chciał przebiec Chudego Wawrzyćna, to już ultra, albo MGS( nie ultra).
Będzie też więcej piątek, dyszek w porównaniu z maratonami mniej, ale dla dyszki nie jadę na drugi koniec Polski.
Połówki planuję co najmniej 4.
W roku 2012 nie udało mi się pobić rekordu na 10km, dlatego też cel na 2013 to złamanie 36 minut.
W maratonie wypadałoby mieć te 2 z przodu, ale dystans maratoński nie jest dla mnie najważniejszy, biegam go przy okazji.
Cel na półmaraton to pobiec go poniżej 1:19, co chyba jest realne.
5 km chciałbym pobiec w mniej niż 17, ale to wydaje się już karkołomne, ale możliwe.
Nadal gustuję w bieganiu krótszych biegów, z prostej przyczyny, nie lubię się męczyć i spędzać na trasie długiego czasu.
Marzy mi się więcej startów i treningów w górach, zasmakowałem w tych klimatach, tak samo jak w samym łażeniu po górach.
A więc Czechy w lecie czekają, w okresie posuchy biegowej w Polsce w czeskich górach jest co robić.
Na zdjęciu z Januszem na górze Hvězda (pol.Gwiazda), z najfajniejszego biegowego wyjazdu roku 2012
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu Jaszczurek (2013-01-04,12:58): Robienie zdjęć zaraz za metą powinno być zakazane...:). Ale widzę Adaś, że Ty już wtedy zdążyłeś porządnie wypocząć:):)
|