Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [21]  PRZYJAC. [21]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Viper
Pamiętnik internetowy
TRIATHLON to co lubię !!!

Wojtek Przygoda
Urodzony: 1971-03-25
Miejsce zamieszkania: Rzeszów / Tarnów
111 / 165


2012-09-05

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
BORÓWNO 2012 - MÓJ PIERWSZY IRONMAN... (cz I) (czytano: 745 razy)

 

Wyjechali¶my w pi±tek wieczorem po pracy do Tarnowa, by odstawić nasz± drug± córcię do dziadków, bo pierwsza już tam była, baaa prawie całe wakacje :) Kolacyjka, sprawdzenie jeszcze raz trasy dojazdu do Borówna, oraz pogody na weekend i spanie. Przyznam, że jeszcze tej nocy spało mi się o dziwo… szybko, czyli dobrze. Wstałem o 7 rano poranna toaleta i ¶niadanie, krótkie sprawdzenie czy wszystko jest na miejscu i jazda w drogę. Pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała, lało prawie do południa, ale prognozy mówiły, że od północy ma się przeja¶niać, więc byli¶my dobrej my¶li i faktycznie za Łodzi± zaczęło wychodzić słońce. Trasa mocno pofałdowana… przez remonty oczywi¶cie, więc dojechali¶my na miejsce dopiero o 17:30. Słonko już miało się ku zachodowi, ale było :) Organizacja na medal, wszystko jasne co, gdzie i jak ! Wstawienie roweru do strefy, pobranie numerka (48) oraz parę miłych prezentów od sponsorów (fajna latarka - szkoda, że różowa i koszulka z fajnego materiału), wieczorny apel i szczegóły techniczne co do trasy i takie tam… I na koniec oczywi¶cie pasta party, czyli „ostatnia wieczerza” :D Ala spaghetti - smakowało, choć moja żonka robi lepsze :) Hotel zarezerwowali¶my w Bydgoszczy jakie¶ 15 km od Borówna. Bez komentarza, moje niedopatrzenie i tyle. Na szczę¶cie bez zbędnego kręcenia i stania zbyt dużo na ¶wiatłach. W hotelu zameldowali¶my się przed 22:00, szybki prysznic, przygotowanie worków do zmian T1 i T2 i do spania… i tu pierwsza „¶ciana”, czyli nie mogłem zasn±ć chyba do 1 w nocy, a wstawałem o 4:30 !

Ze wstaniem jednak nie miałem problemu, od ponad roku 4-5 razy w tygodniu wstaję o 5 rano na trening, a po za tym adrenalina już była w górnych granicach :D Kawka, batonik i banan, to moje ¶niadanie. I tak na jedzenie nie miałem ochoty, ale wiedziałem, że trzeba się naładować… na tę „charówkę”. W T1 zameldowałem się przed 6:00, już tam kilku Batmanów stało i czekało na otwarcie strefy. Ostatnie dobicie koła i napełnienie bidonów Izo robiłem w ciszy. Odwieszenie worków, założenie pianki i… 300 metrowy spacerek do plaży, gdzie wszystko ma się zacz±ć. Słoneczko już wychodziło za horyzontu, będzie pogoda – pomy¶lałem. Żonka cały czas jest ze mn± i kręci film, oraz mnie uspokaja, bo adrenalina chce już ze mnie chyba wyskoczyć :D Woda ciepła, tylko szukam boi gdzie mam płyn±ć i widzę jedn±, a gdzie druga ? Kto¶ pokazuje, że tam gdzie słońce, o cholera – pomy¶lałem, że to kawał drogi i do tego pod słońce – nieĽle i tak cztery razy, baaa…

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Everett (2012-09-05,16:50): Witam - mam pytanie - za jaki¶ czas startuję w pierwszy biegu (prawie 9km po górkach i dolinach), co zje¶ć rano na ¶niadanie?? Wiem, że to może się wydawać ¶mieszne - ale nie chcę póĽniej "spuchn±ć", a radzić się internetowym znawców nie mam zamiaru :) Pozdrawiam!







 Ostatnio zalogowani
Edyta300
03:54
Ty-Krys
01:05
japa
00:08
malkon99
23:36
wypar@interia.pl
23:22
Grzegorz Kita
22:56
Wojciech
22:56
mieszek12a
22:51
batoni
22:47
piotrhierowski
22:38
Citos
22:25
Raffaello conti
22:15
@malakasia_
22:05
szmaj
22:01
mogebycostatnixd
21:49
Piotr100
21:49
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |