2012-05-26
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Co¶ dla odmiany... (czytano: 228 razy)

Pobudka jak zwykle o 5 rano... hmmm my¶lę sobie czy to normalne ? To znaczy, spanie np. do 9 :D albo dłużej... Ja chyba nabawiłbym się jaki¶ odleżyn albo co¶ takiego...? Pisz±c o tym przypomina mi się taka sytuacja z życia. Kiedy¶ za młodu pracowałem jako ratownik na k±pielisku. Było nas trzech (jak muszkieterów :-)) i mieszkali¶my przez lato w domku kempingowym. Pewnego pięknego poranka po obficie zakrapianym grillu u jakiego¶ wczasowicza, jak już wspomniałem nad ranem do wyra mojego kumpla pod kołderkę wpycha się jaka¶ niewiasta (jedna z wczasowiczek) oczywi¶cie tak jak Pan Bóg j± stworzył... a mój kumpel zblazowanym głosem mówi do niej – Sory Baby, ale dzisiaj muszę wstać skoro ¶wit... w południe ! :D Tak mnie to rozbawiło, że zapamiętałem ten tekst do dzisiaj. Cóż jak widać s± różne pryncypia wstawania rano... Oj były imprezki, były... nasuwa się tekst z dowcipu „Ciesz się synku, że nie szczekasz taka była impreza !” :D Wracaj±c do treningu jak już wspomniałem rano wyjrzałem przez okno (często to ma wpływ na trening jaki danego dnia będę robił) i co... piękne słoneczko, więc stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie poł±czyć rower z... pływaniem. Powiem szczerze, że jest to trochę skomplikowane, bo trzeba zabrać na rower wszystkie „zabawki” na basen, a i zmiana też długo się schodzi. W każdym razie w taki piękny dzień można pokombinować. Ruszyłem rowerem z 10 minutowym opóĽnieniem, ale trasa nie długa 10 km, więc wł±czyłem dopalanie i ¶rednia prędko¶ć wyszła 29,5 km/h ! Potem zmiana 10 minut i... 2000m (500 delfin i 1500 kraul), potem zmiana (w miedzy czasie 20 minut sauny) i powrót rowerem nieco wolniej 28 km/h . Cały trening wyszedł nieco ponad 2:30 i powiem, że za bardzo się nie zmachałem :-) Oby tak dalej... a jutro dla odmiany pewnie dłuższe wybieganie 20 km ?!
Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicyDodaj komentarz do wpisu |