Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [31]  PRZYJAC. [132]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
tdrapella
Pamiętnik internetowy
Luźne myśli z nie tak odległego kraju...

Tomasz Drapella
Urodzony: 1979-07-31
Miejsce zamieszkania: Gdansk / Vänersborg
64 / 105


2011-10-06

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Krok naprzód :) (czytano: 517 razy)

 

„Zrób światu przysługę! Przestań się cofać koleś!” No i przestał... Ruszył do przodu. Co prawda na razie na czterech, ale ruszył. W końcu mu się udało, a nie było to łatwe...

Choć może większości nie wydaje się to żadną rewelacją. W końcu wszyscy chodzimy i nie zastanawiamy się nawet jak to robimy. Wszystko dzieje się tak automatycznie, że niemal obok nas, bez nas. Możemy iść, biec w zamyśleniu, z głową w chmurach, wyłączając się niemal całkowicie... Iść w kierunku przystanku autobusowego znaną, utartą ścieżką, a głową być gdzieś zupełnie, zupełnie w innym miejscu. Np wciąż jeszcze w łóżku, czy na wakacjach. To, że czasem kiedy naszą ścieżkę dzielimy z innymi marzycielami lub gdy przecina ona ruchliwe ulice, taka nieobecność głową może być ryzykowna, nie ma tu nic do rzeczy. Faktem jest, że po prostu MOŻEMY, bo czynność chodzenia czy biegania jest dla nas naturalna, automatyczna i nie musimy sobie zawracać nią głowy.

O niektórych się nawet mówi, że są urodzonymi biegaczami. Ale to nie prawda. Nie jesteśmy nawet urodzonymi chodziarzami. Zwierzęta tak, ale nie my. Młoda antylopa zaraz po urodzeniu staje na własnych, chwiejnych nogach, by już po chwili biec za mamą. A ludzie?

A ludzie nie. To czynność której się musimy nauczyć. I wcale to nie jest takie proste. Zobaczcie ile czasu potrzebują naukowcy przy całej nowoczesnej technice, aby skonstruować robota, który by się poruszał tak jak my. O robotach chodzących w sposób zbliżony do ludzi już słyszałem, ale o biegających nie. No chyba że w gwiezdnych wojnach czy Avatarze :)

Kiedy się rodzimy nasze mięśnie są tak słabe, a ruchy tak nieskoordynowane, że jedyne co potrafimy to leżeć i bezładnie machać czym popadnie we wszystkie strony. Potem z trudem zaczynamy dźwigać własną, przydużą w stosunku do reszty ciała, głowę. Następnie udaje się podnieść ciałko na rączkach, gdy nas położą na brzuszku. Rączki robią się coraz sprawniejsze, już potrafią złapać jakiś przedmiot, który się nawinął, by w końcu skierować się w wybranym przez nas kierunku i sięgnąć po to, co jest tak interesujące. Najpierw obie na raz, potem już każda z osobna. Mięśnie brzucha i plecków są wciąż za słabe lub mają zbyt mało koordynacji by samodzielnie siedzieć, bo przecież aby utrzymywać pozycję siedzącą, trzeba część mięśni napiąć, a inne rozluźnić. Za to potrafimy już obracać się z plecków na brzuszek, przeważnie tylko w jedną stronę, ale to już jest coś :)

Im dalej od mózgu, tym więcej czasu zajmuje utworzenie odpowiednich połączeń przekaźnikowych. Stąd też najpierw zaczynamy kontrolować głowę, skupiać wzrok na przedmiocie, potem szyja, rączki, brzuszek. Na końcu zawsze są nóżki. Tam jest najdalej, a to bardzo skomplikowana struktura mięśni, ścięgien, nerwów, stawów i kości.

Początkowo ręce są sporo silniejsze. To powoduje, że nawet mimo największych chęci poruszenia się do przodu, rączki odpychają całe ciało do tyłu, a nóżki nie są temu w stanie przeszkodzić. Ale jesteśmy wtedy wściekli! Było już tak blisko, a znów jest daleko. W dodatku nadzialiśmy się tyłem na jakąś nogę od stołu i teraz ani rusz w żadnym kierunku. Może gdyby się dobrze rozpłakać to nas ktoś weźmie na ręce i przestawi bliżej zabawki, może zaradzi naszej nieudolności...

Mija czas odmierzany snem i butlami mleka. Mięśnie robią się coraz silniejsze. Już potrafimy spiąć się i zawisnąć na palcach nóg i rąk jak byśmy zaraz mieli zacząć robić pompki! Ale do przodu nic a nic. A może by tak wybić się z nóżek? Zaczynamy się bujać na ugiętych nogach i prostych ramionach. Coraz mocniej, ale ręce stoją jak przyklejone do podłogi. Czasem gdy uda nam się wybić wyjątkowo mocno, środek ciężkości przechyla się po za linię barków i lądujemy brodą na podłodze. Cóż, postęp wymaga poświęceń.

Musi jeszcze sporo mleka upłynąć zanim opanujemy trudną sztukę balansowania najpierw na trzech, a potem na dwóch punktach podaparcia. Ileż to trzeba koordynacji by jednocześnie podnieść nogę i rączkę po przekątnej, przenosząc ciężar ciała na pozostałe kończyny. Teraz obu podniesionym trzeba wydać komendę by się poruszyły do przodu i oparły na ziemi. Czynność trzeba powtórzyć z pozostałą parą kończyn i tak w kółko.

To wszystko wymaga niesamowitej koncentracji i siły woli. Zabaczcie jak ciężko wrócić osobom po ciężkich operacjach i urazach do pełnej sprawności. A przecież tam wszystkie tory przekaźnikowe już są zrobione! Wiemy co trzeba zrobić! Niemowlak zaczyna od czystej kartki...

Hubert właśnie wczoraj ruszył do przodu. Na razie jeszcze jest to tylko po kilka kroczków, ale radość ma z tego olbrzymią. W jego oczach widać wielką determinację i wolę. Kiedy Olga była w jego wieku, niemal cały ten fascynujący rozwój odbył się bez mojej obecności, bo pracowałem w delegacjach. Teraz widzę tą walkę i rozwój Huberta każdego dnia. I jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy :)

Teraz trzeba zacząć zwracać większą uwagę na potencjalne zagrożenia jakie Hubert może napotkać na swojej drodze. Wszelkie kable są nadzwyczaj interesujące :) Jak to się fajnie ciąga i gryzie! :) One rzeczywiście potrafią zelektryzować malucha :) Może małe przedmioty pozostawione przez Olgę na podłodze?...

„Już ja was nauczę porządku!” :))))


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


mamusiajakubaijasia (2011-10-07,05:35): Rewelacyjny wpis!!! A Hubercik malutki, niesamowicie wręcz podobny do Oli:)
Gulunek (2011-10-07,08:35): Supinacja czy Pronacja przy raczkowaniu ? Kapitalny malec :)
tygrisos (2011-10-07,09:16): Gratulacje dla rodziców :)
jagódka (2011-10-07,09:19): Tomku, muszę uważać jak wchodzę na Twojego bloga;)) Jak widzę takiego ślicznego, kochanego Maluszka to ech....budzi się chęć, aby też mieć jeszcze taką Kruszynkę:)) No nic to muszę zejść na ziemię;)))
tdrapella (2011-10-07,11:56): Gabrysiu, jak tak sobie na nich patrzę, to nie widzę podobieństwa. Ale jak otworzę stare albumy Olgi jak miała 6 miesięcy to są prawie identyczni :)
tdrapella (2011-10-07,11:58): Marek, zdecydowana supinacja! :) Jak staje to nóżki ma wygięte jak u cowboy"a :) Ale to normalne i przejdzie z czasem :)
tdrapella (2011-10-07,11:59): Dzięki Maciek :)
tdrapella (2011-10-07,11:59): Wiesiu, ma szanse wcześnie zacząć :) albo... nie będzie miał wyjścia ;)
tdrapella (2011-10-07,12:00): Karolina, w takim bądź razie absolutnie nie mów Piotrowi, że treningi z wózkiem biegowym dają rewelacyjne efekty... ;)
Kocjur (2011-10-07,14:17): no faktycznie lepiej niech nie mówi :P
tdrapella (2011-10-07,14:29): Upps... no i wydało się ;) Ale jakby co to na mnie nie zwalajcie ;)
Tr (2011-10-07,15:59): Mały jest już zupełnie fajnym facecikiem. :) Gdyby nie to, że moja siostra wychowuje nieco tylko starszego pana może i też by mi sie zachciało. Jak Karolinie. :)))) Na szczęście z bilska widzę czym to grozi i NIE. :)
tdrapella (2011-10-07,17:41): przyznam, że nie zawsze jest pieknie i roboty jest co nie miara, ale nie narzekam :) I żeby później na mnie nie było: NIKOGO NIE NAMAWIAM! :)
Tr (2011-10-08,19:44): Taa, roboty to masz sporo teraz. Ale za to jak już bedzie miał trzy lata to pewnie trzeciego Ci się zachce. Potomka, lub potomkinię. :)))
jacdzi (2011-10-08,20:13): Jeszcze trochę i Hubert będzie partnerem biegowym a potem zobaczysz jak Cię mija i wpada na metę przed Tobą. Jeszcze rok temu swojego syna w Run Warsaw pokonalem, zaś w tym roku mimo poprawy wyniku o 2 minuty, z nim już przegralem. Przegralem i bardzo się z tego cieszę.
tdrapella (2011-10-09,17:32): Mam nadzieję Jacku, że uda mi się ich tym zarazić :)
tdrapella (2011-10-09,17:32): Iza, bardzo w to wątpię, abyśmy chcieli mieć KOLEJNE dziecko jak Hubert będzie miał 3-4 lata... ;)
miriano (2011-10-09,18:11): Ło rany jaki śliczny . Tomku nie dziwię się Wam że go tak bardzo kochacie:))
tdrapella (2011-10-09,22:29): Myślę Mirku, że kochalibyśmy go podobnie nawet gdyby nie był taki śliczny ;)
ddrapella (2011-11-07,21:37): Kapitalnie to opisales Tomku, a jesli chodzi o podobienstwa, to zobacz swoje zdjecia, gdy byles w Huberta wieku. Film mi sie cofnal....







 Ostatnio zalogowani
grzedym
06:02
Piotr100
04:31
1999442
02:28
iwa
23:31
Ziuju
22:54
lukasz.tatys
21:59
Namor 13
21:54
Wojciech
21:54
romangla
21:42
rys-tas
21:31
Stonechip
21:13
aktywny_maciejB
21:02
uro69
20:50
42.195
20:34
czewis3
20:32
MEDA
20:32
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |