Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [31]  PRZYJAC. [132]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
tdrapella
Pamiętnik internetowy
Luźne myśli z nie tak odległego kraju...

Tomasz Drapella
Urodzony: 1979-07-31
Miejsce zamieszkania: Gdansk / Vänersborg
43 / 105


2011-04-27

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Kolekcjoner butów... (czytano: 590 razy)

 

Powoli wracam do regularnych trenigów biegowych i zaczyna w nich być coraz więcej zorganizowania. Mimo wszystko cały czas oszczędzam pięty, które pod koniec stycznie dość mocno uszkodziłem głupio skacząc na nartach. Cóż, brawura nie popłaca. Potem było ponad 50 dni bez jakiegokolwiek biegania z czego pewnie połowa kulejąc. Ale po urodzinach Huberta znów delikatnie zacząłem biegać. Najpierw na „chomiku” 2km – prawie nie bolało. Potem spokojne truchtanie w terenie. Jakaż to była radość!! Dosłownie jak Kate Winslet na „Titanicu” rozłorzyłem szeroko ręce i biegłem drogą przez las z zamkniętymi oczami chłonąc naturę, dopóki nie rozwaliłem nosa o drzewo :P Hehe, no nie rozwaliłem sobie niczego, bo po krótkiej chwili takiego biegu otworzyłem oczy, gdy oczyma wyobraźni właśnie zobaczyłem się na drzewie z krwawiącą wargą i dziwnie przesuniętym nosem.
Ale radość z tego, że znów biegam była ogromna. Cóż z tego, że puls wysoki, nie dziwi to po takiej przerwie (choć zupełnie bezczynna sportowo nie była). Wszystko wróci do normy. W zeszłym roku też nie było mowy o treningach w tym okresie, bo się przeprowadzaliśmy. A i tak sezon był wspaniały i obfitujący w dobre wyniki.
Zacząłem kombinować jak się tu najlepiej przygotować do zbliżającego się półmaratonu w Geteborgu. Cel – zrobić swój najlepszy dotąd czas na tej imprezie, czyli zejść poniżej 1:40. Nie jest to jakaś rewelacja biorąc pod uwagę żę życiówka jest lepsza o prawie 12 min, ale na dzień dzisiejszy to maks na co będzie mnie stać i będę bardzo zadowolony jak się uda tyle nabiegać. Trasa jest trudna i zwykle jest upalnie.
W szwedzkim wydaniu RunnersWorld znalazłem plan treningowy na ostatni miesiąc przed GoteborgsVarvet właśnie na czas o jaki zamierzam powalczyć. Treningi 3 razy w tygodniu, co mi bardzo pasuje, bo nie chcę jeszcze za dużo obciążać pięt dużą objętością, a po za tym jest czas na rower i na pływanie. Co z tego wyjdzie zobaczymy już za niecały miesiąc. O triathlonie będzie w następnym wpisie, ale teraz miało być o butach...

No więc... Potrzebowałem kolejnej pary butów... Te w których biegałem w zeszłym sezonie okazały się niedopasowane do mojej stopy, a i tak przebiegłem w nich ponad 800km. Pierwszy raz były to buty z lekką pronacją, ale mimo tego, iż na bieżni stawiałem stopy dobrze, że wszystko wyglądało ok i czułem się w nich dobrze, okazało się w praktyce, że wysklepienie w bucie nie jest tam gdzie wysklepienie w stopie, a przy treningu ponad 100km tygodniowo wszystko dało o sobie znać. Efekt? Na trzy tygodnie przed maratonem nie byłem wstanie biegać niczego, choć wtedy myślałem, że to przemęczenie, a nie wina butów. Więc i maraton pobiegłem w tychże butach. Niestety teraz nie jestem w nich wstanie przetruchtać nawet 5km by nie czuć bólu w śródstopiu. No więc biegałem ostatnio w jeszcze starszych butach, których jakoś nie wyrzuciłem. Na liczniku mają z jakies 1300km. Są już strasznie zjechane, podarte i gdyby nie skarpetki, to małe palce by mi z nich wychodziły na zewnątrz. Podeszwa jakoś dziwnie sztywna... Ale nie wywaliłem ich... Z resztą ja jeszcze nie wywaliłem ŻADNYCH butów biegowych! Może nie biegam tyle lat co inni, ale trochę się tych butów już nazbierało. Czuję do nich jakiś dziwny sentyment... A to pierwsze buty w których zaczynałem biegać. Adidasy Allegra. Pierwsze zawody, półmaraton, maraton... Były bardzo wygodne. Leżą w graciarni na dnie... Potem były Saucony progrid. Jakoś długo się nie mogłem do nich przekonać. Potem była pierwsza wygrana w triathlonie. Biegłem w nich jak na skrzydłach. Teraz już są zajechane strasznie, dziurawe... No ale ostatnio biegałem właśnie w tych, więc dobrze, że nie wyrzuciłem ich gdy przyszła kolej na te z pronacją Brooksy Ravenna. Raczej w nich nie będę już nigdy biegał, ale jakoś ich wciąż nie wyrzuciłem. Dlaczego? Nie wiem. W szafie leżą jeszcze startówki Kalenji. Jeszcze nie startowały ani razu bo je zimą kupowałem, ale parę trenigów szybszych w nich zrobiłem i było ok, choć pięty bolą. Szybko się w nich biega :) A może to tylko złudzenie? Bo ja ostatnio w ogóle dośc wolno biegam. Przekonam się na GV. Są jeszcze żarówaste adidasy Canada, które kupiłem na zimowe biegania i biegi terenowe z taką łezkowatą strukturą na podeszwie (Dario i Marysia je kiedyś zachwalali i mnie tez się sprawdzają), ale na asfalt ich szkoda, bo się szybko wycierają...
Teraz szukałem butów na zastępstwo tych Saucony. Wybór padł na ASICS Cumulus 12 i jest to dla mnie super but. Właśnie taki jakiego potrzebowałem. Na długie wybiegania, stabilny, dopasowany i dobrze amortyzujący. Nie czuję bólu pięt nawet porzy 16km wybiegania.

Fajnie. Ale dlaczego nie wyrzuciłem starych butów?? Głupie, wiem. Chciażby po co trzymać te w których mnie bolą stopy, a ślady pod paznokciami po maratonie w Dębnie mam po nich do dzisiaj? Ehh, chyba sam siebie przekonałem pisząc ten wpis by je wyrzucić. Ale co będzie jak wrócę do domu i na nie popatrzę? Nie wiem. Ciągle sobie myślę, że może przydadzą się jeszcze na jakiegoś katorżnika czy coś w tym rodzaju i żal mi ich wyrzucać... 7 maja wlaśnie będzie taki bieg tu gdzie mieszkam. Widziałem filmiki z zeszłych edycji i jest hardcorowo. Może nie takie rowy i nie takie bagna jak na polskim katożniku, ale woda ma na razie koło 5 stopni, a parę razy bedzie się trzeba w niej zanurzyć i zanurkować... No ale na ten bieg mam już trzy pary starych butów :))) Sam się z siebie śmieję, że jestem „kolekcjonerem starych butów biegowych”... Czy ktoś jeszcze ma tak jak ja?


Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu


Tr (2011-04-27,15:56): Rozumiem Cię doskonale. :) Ja też nie wyrzuciłam jeszcze żadnych butów a trochę ich już mam. :) A moje pierwsze buty to wcale nie były buty do biegania tylko jakieś pumy do czegoś tam. I dało się i co najlepsze nic mnie w nich nie bolało. :)
dario_7 (2011-04-27,16:28): No to jesteśmy normalni - ufff... :))) Ja i moje kilkanaście par też mieszkamy pod jednym dachem i nie zamierzamy się rozstawać :P ... Pozdrowionka Tomku! Radosnego biegania! :)))
Tr (2011-04-27,16:37): Wiem Tomek! Moje pierwsze buty to były po prostu buty puma z szafy. :)
tdrapella (2011-04-27,16:39): Nawet nie wiecie jaki kamień z serca mi spadł :))) W takim razie nie wyrzucę ich, a jeśli Magda zagrozi ich wywaleniem znajdę dla nich jakiś kąt w piwnicy :)
tdrapella (2011-04-27,16:45): No w sumie to jak tak pomyślę, to te moje pierwsze to były takie pierwsze na jakieś poważniejsze trenowanie (przygotowanie do pierwszego półmaratonu) ale wcześniej też coś musiało być, ale już nie pamiętam co :)
Kedar Letre (2011-04-27,21:34): A ja swoje pierwsze buty biegowe wywaliłem( tu ryczę rzewnymi łzami)po pierwszym katorżniku.
miriano (2011-04-28,16:09): Tomku typy biegowe tak maja. Moje pierwsze buty są tak zniszczone tak zdezelowane i poklejone a nie wyrzucam ich .A co gorsze czasem ubieram je i biegam a co jeszcze gorsze jak spotykam znajomych a jestem w tych butach to cholernie się wstydzę jakbym nie miał innych do biegania.
jacdzi (2011-05-24,10:53): Jeszcze nigdy nie mialem Asicsow. Czas chyba sprobowac. Caly czas Saucony i New Balance, raz zas Mizuno ale srednio z nich bylem zadowolony. Nastepne beda Asicsy.
tdrapella (2011-05-24,11:06): Jacku, nie każde buty będą dla ciebie dobre. Moim zdaniem nie ma wielkiej różnicy czy to będzie New Balance czy Nike czy Asics. Po prastu but ci musi leżeć na stopie i musisz czuć ze to "ten". Muszą być dobrane do szerokości stopy, wysokości podbicia. Jak będziesz w Szwecji (może w Finlandii też są te sklepy) polecam ci wizytę w sklepie Löplabbet. Zbadają ci stopę, sprawdzą jak stawiasz stopę podczas biegu, nakręcą to na video i doradzą. Tak wybrałem u nich swoje buty, ale kupiłem w Polsce :) Ale stratni nie są, bo i tak już trochę kasy u nich zostawiłem :)







 Ostatnio zalogowani
mieszek12a
10:05
ProjektMaratonEuropaplus
10:04
lisu
09:59
mariuszkurlej1968@gmail.c
09:49
szymon.kalinowski
09:43
benek
09:35
Leno
09:35
pszczelnik
09:23
danielEm
09:12
cinekmal
09:11
zulek
08:56
vixcredo@gmail.com
08:53
GrazynaKS
08:24
barcoo
08:18
ozzy
08:14
platat
07:58
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |