2010-01-19
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Zabiłam Lenia (czytano: 480 razy)

Tak. Zrobiłam to. Wydawał się taki niewinny. Czaił się gdzie¶ z tyłu, za plecami. Nie pokazywał swojej twarzy. Wspólnie z Wiatrem nieĽle kombinował. Do tego znalazł sprzymierzeńca w Stercie Papierzysków i dr±żył. Krecia robota!!! Wła¶ciwie już mnie miał. Dziewi±ta wieczór. Taka pora najlepsza jest na mał± lampkę wina i internet. Już witał się z g±sk± .... .
O Ty Skurczybyku! Tak łatwo Ci ze mn± nie pójdzie!!!
Buty, wymarsz z szafki! Ciuchy, won z wieszaków! Nie ma co kombinować! Pulsometr, czapka, rękawiczki i wio!!!
Wychodzę na zewn±trz oczekuj±c najgorszego - paskudnego lodowatego Wiatru w twarz i ... zdziwienie moje jest ogromne bo ... Wiatr uciekł!!! Czyżbym miała w sobie tak± moc??? Biegnę. Wła¶ciwie truchtam. Jest fantastycznie!!!
Pusto dookoła. Rozgl±dam się za Leniem ale Lenia też już nie ma. Zabiłam Lenia!!! :))))
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora Henryk W. (2010-01-20,04:23): Morderczyni.:) szpaq (2010-01-20,10:28): noc to najlepsza pora na bieganie :D Madzia71 (2010-01-20,10:38): ja mojego zabiłam 5.05 dzi¶ raniutko:))było jak co dzień super, tylko czasami ten paskudnik chce mi poprzeszkadzać:)) Marfackib (2010-01-22,07:28): Pozdrowionka dla Lenia, gdy go ponownie spotkasz :-)))
Fajnie czasami pobyć z Leniem :-))
|