Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [30]  PRZYJAC. [34]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
lopezz
Pamiętnik internetowy
Na pochybel...

Maciej Citko
Urodzony: 1986-04-24
Miejsce zamieszkania: Przysiecz woj. Opolskie
130 / 166


2009-07-30

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
Tak to już jest (czytano: 191 razy)



W moim życiu jak w kiepskim filmie, a rzec można jak w telenoweli! Kiedy mam chwile że wychodze na prosta, zaczynam wierzyc w swoje siły.. tak i tym razem było, myslałem juz o zyciu we wroclawiu. Koło mieszkania basen i wały do biegania, na uczelni basen i stadion do biegania. Do tego rower... i po roku studiów triatlon, może polówka Iron Mana. Do tego jaks praca żeby sie jako¶ żyło... Fajne studia, fajne miasto. sie rozmażyłem... No nie mogło byc za pięknie!! nie mogło!!
Wczoraj dowiedziałem sie ze mam wadę serca, dokładniej zastawki aortalnej. Mam j± ponoć od dziecka, i można z ni± żyć, ale nie można nadwyrężać serca, moje jest już znacznie nadwyrężone i ze zmianami:/ Pani doktor powiedziała ze czeka mnie operacja, ale nie teraz, mowiła ze może za poł roku, a może za rok, może za dwa lata jak nie bedzie gorzej.
tak czy siak przejebane, sport był moim zyciem, a ja żyłem dla sportu, a teraz sie dowiaduje, że musze go odstawić! Bieganie nie!! pływanie nie!! może rower, ale tak rekreacyjnie żebym zadyszki nie dostawał.

Ogólnie to zostałem bardzo u¶wiadomiony! ze swoim sercem i tak bym nic nie nabiegał, żadnego czasu dobrego bym nie wykręcił, te wyniki co osi±gn±łem to max!
Nigdy wcze¶niej nie zastanawiałem sie nad tym czy sie mecze bardziej niż inni, my¶lałem że każdy tak ma, że jak mi serce wali tak ze chciało by mi żebra połamać, to my¶lałem że to norma, a to widać nie. My¶lałem że teraz przez przerwe w bieganiu mam taka słab± formę że na byle górce zadyszki dostaje i serce wali jak opętane,a to dlatego ze serce mam przemęczone, dobrze ze nie powiedziało, dosyć, pierdole ja nie jadę dalej, staje..

Teraz cos pozytywnego, pani kardiolog, pocieszyła mnie że nie mam uszkodzonego serca, ze jeszcze ta wada nie zaczęła go uszkadzać i jest wydolne, ale z biegiem lat nie będzie lepiej i to kwestia czasu tylko, bo pracuj± mi tylko dwa płatki z trzech, wiec nie jest dobrze, przed ostatni stopień zaawansowania wady.

Co mam sobie my¶leć?? niby wygl±dam na zdrowego, ale jestem obci±żony, ograniczony i narażony na powikłania(zapalenia, zakrzepy). Żyje, chyba tak mam sie pocieszać i liczyć na to że w polsce naucza sie naprawiac zastawki.

teraz dobrze to widze że pieni±dze szczę¶cia nie daja, oczywi¶cie by umiliły, ale po co mi by teraz były pieni±dze, owszem dom, samochód, łodzie... Ale zajebisty rower po co mi, jak nie bym mógł pojeĽdzić po alpach.. po co by mi były wycieczki w góry, do St Moritz?? po co wyprawa na Kilimandżaro, czy Elbrus??

Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora


Isle del Force (2009-07-30,18:22): Na szczę¶cie oprócz biegania można też organizować biegi, poza tym kontakty towarzyskie chyba aż tak nie nadwyrężaj± serca.







 Ostatnio zalogowani
BonifacyPsikuta
03:00
marwil
03:00
maratonczyk
01:28
Piotr100
01:05
yaros
00:24
przemcio33
23:59
AntonAusTirol
23:35
RobertG10
23:19
kris1020
23:14
Wojciech
22:19
romelos
21:12
42.195
20:46
Bartu¶
20:41
kostekmar
20:39
chris_cros
20:33
dammy
20:32
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |