2009-04-22
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Maraton Dębno - oddałem walkowerem :-)) (czytano: 342 razy)

No i stało się ... to co przeczuwałem od pół roku, potrzebny był tylko jaki¶ malutki bodziec.
W Wielk± Sobotę miałem w planie 30 km wybieganie, opóĽniałem niesamowicie godzinę wyj¶cia na trening, kompletny brak chęci, mniej niż zero motywacji, rozmawiałem sam z sob±, może 25 km a może 15 km wystarczy. I tak Dębno pobiegnę na zaliczenie, o przyzwoitym wyniku nie ma mowy. Nagle dostaję SMS-a : „Marek o 10.00 zbiórka na Preemie, jedziemy 100 km.”. Sekunda namysłu, decyzja, odpuszczam wybieganie, wskakuje na kolarkę. Spotykam znajomych i sporo nowych twarzy , niektórzy s± bardzo zaskoczeni moim widokiem w końcu w ubiegłym roku nie byłem z szosowcami na treningu ani razu.
Pierwsza czę¶ć trasy z wiatrem, momentami jechali¶my 60 km/h, adrenalina niesamowita, w głowie my¶li się kotłuj±, a może by tak zamiast do Dębna, pojechać 19 kwietnia na maraton MTB, 3 lata biegania to i tak dużo, w końcu zacz±łem biegać tylko po to by ukończyć jeden maraton a mam ich już 13, plan biegowy wykonany z nawi±zk±. Po powrocie do domu już wiem, do Dębna nie jadę, jadę na maraton MTB.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora firearrow (2009-04-22,08:52): nie ma jak wiedzieć czego się chce.... :) TREBI (2009-04-22,10:12): Marek, nic na siłę. Może bieganko Ci się odrobinę przejadło.
Pojeżdzisz chwilę na rowerku a głód przebierania nózkami z czasem powróci:)
Pozdrawiam serdeczie:) Woland (2009-04-28,18:12): No i kto mi popismejkeruje w moim następnym ataku na życiówkę?? :(( Mazurek (2009-04-30,08:31): Trzyna¶cie maratonów !!! Ładnie.
Powodzenia Marku :)
|