2008-12-20
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Na basen! (czytano: 151 razy)

Ciężko psychicznie znoszę roztrenowanie, więc trzeba nadrabiać innymi formami ruchu. Toteż wczoraj z samego rana udałem się na basen. 6:30, ciemno i pusto, 2-3 osoby na torach. Rewelacja. Zrobiłem 18 długo¶ci z czego 14 kraulem, następnie 10 minut w jacuzzi i do domu z wła¶ciwym apetytem na ¶niadanie. Przypomniałem sobie przy okazji że nieĽle pływam i że chodził mi po głowie triatlon kilka miesięcy temu. Oczywi¶cie brak dobrego roweru póki co mnie dyskwalifikuje na starcie, no ale ze 3 lata temu w ogóle nie mógłbym my¶leć o triatlonie z powodu niemożno¶ci przebiegnięcia nawet 5 km czyli dystansu w sprinterskiej odmianie triatlonu. A co dopiero poł±czywszy to z pływaniem i jazd± na rowerze.
Ale teraz te my¶li wracaj±. Pewnie nie w przyszłym roku, bo priorytet to maraton i inne biegi, ale 2010? Pora odkładać na rower…Przy okazji jakby czytał ten tekst kto¶ kto zasmakował w triatlonie, proszę o kontakt, chętnie pochłonę każde informacje i porady :)
Wieczorem spotkanie z kumplem przy piwku, miały być dwa wyszło trochę inaczej i dzi¶ po raz pierwszy od kilku miesięcy obudziłem się z kacem. Ciekawe że na kaca zawsze najlepiej pomagaj± mi kulinarne ¶mieci, czyli zupka chińska „kurczak curry”, buła i coca-cola. Rzeczy, których normalnie nie tykam. Alkohol to bydle robi z człowieka jednak :)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |