Jestes
niezalogowany
ZALOGUJ

 

  WIZYTÓWKA  GALERIA [46]  PRZYJAC. [9]   BLOG   STARTY   KIBIC 
 
Ja0306
Pamiętnik internetowy
Opisowe Zdarzenia i Przygody Biegowe

Tomasz Michał Roszkowski
Urodzony: 1986-06-03
Miejsce zamieszkania: Warszawa
1446 / 1495


2019-11-11

Dostęp do
wpisu:

Publiczny
09.11.2019-11.11.2019 Triada Startów i Polska Wycieczka na Weekend Niepodległości (czytano: 173 razy)



WYNIKI z Kołobrzeskiego Biegu Niepodległości.
1 Mila
http://www.bieg.kolobrzeg.pl/images/files/komunikaty/BiegNiepodleglosci/2019-11-10-KOLOBRZEG-Mila-Niepodleglosci.pdf

10km
http://www.bieg.kolobrzeg.pl/images/files/komunikaty/BiegNiepodleglosci/2019-11-10-KOLOBRZEG-Bieg-Niepodleglosci-10-km.pdf

21.097km
http://www.bieg.kolobrzeg.pl/images/files/komunikaty/BiegNiepodleglosci/2019-11-10-KOLOBRZEG-Polmaraton-Niepodleglosci-21-km.pdf

Zaktualizowane wszystko

09.11.2019-11.11.2019 Triada Startów i Polska Wycieczka
na Weekend Niepodległości

01.Od Pobudki do Dotarcia na ParkRUN Warszawa Praga Południe.
Pobudka około 05:48 i no trzeba się zerwać bo czekają opłaty a potem jeszcze coś spożywczego se kupić a tutaj trafia się od razu zielone światło w miejscu przejścia na styk i dalej brak kolejki, taka pora a jeszcze dalej po zakupie sushi pędzę na przybywający autobus 192, dogodna wysiadka będzie pod budką z pieczywem i tam kupuję sobie ostra bułkę indyjską, a może to nawet 2 był kupowane?
Ruszam do domu i sushi zostawiam rodzicom, może zjedzą przez weekend a sam wybieram się na ParkRUN, no tutaj wypadło po prostu 185 do Powiśla i dalej tramwajem, przybyły 9 skrócona do Wiatracznej i 25 jak dobiegłem z przystanku na przystanek, wybrałem 25 z racji wygodniejszego dojścia po wysiadce.

02.ParkRUN Warszawa Praga Południe, ich 335, mój 50.
Wysiadłem z Tramwaju linii 25 na przystanku w Al.Zielenieckiej i ruszam na druga stronę ulicy do Parku Skaryszewskiego, no i zaraz jak będzie toi toi to się przebiorę i pobiegnę ten parkrun, no ale okazuje się że teraz nie ma ani jednego toi toi który możnaby wykorzystać na przebieralnię na bieg, no to pozostaje zrobić z tego marsz.
Uczestnicy się zbierają, ja tam tylko zbieram do 50# ukończonych i dalej 100# ukończonych ParkRUNów dowolnych.
No że nie przebiorę się w krzakach czy gdzie tam to się też ciekawią ale nie chce mi się, pozostaję przy tym że pieszo pokonam ParkRUN, w tej lokalizacji jestem pierwszy raz, Bieganie ParkRUNów zacząłem od Kwietnia 2014 kiedy powstał ParkRUN Konstancin Jeziorna.

Na początek ogłoszenia organizacyjne, witanie gości i rocznicowych uczestników oraz informacja o tym że Prowadzący Janusz Bukowski 15.11 przed południem do popołudnia organizuje zbiórkę krwi. Dalej no ekipa idzie na start i za niedługo ruszamy, 9,5 minuty po 09:00 ale teraz to nie ważne ja 10:55 mam pociąg i na to muszę się wyrobić, nawet ze spacerem. Ponadto na 11.11 tez ParkRUN tutaj zaplanowali a to nie jest we wszystkich lokalizacjach.

Start i idę i to najpierw z 200m spokojnie a potem żwawszym tempem przed zamykającą stawkę jakąś wybraną panią i z kijkami nordicowymi, dobra, idę cały czas przed nią a trasa mi nie znana jak pokonać tutaj 5km, i wychodzi z zaczątkiem wcześniej niż skrzyżowanie płd-zach i dalej dwa kółka oraz przedłużenie jak półkole albo litera D i do mety ostatnia prosta podczas 3 kółka.
Ukończony spacer w 00:43:05 na 5km. Po wszystkim się zbieram bo pociąg na Kołobrzeg ważny. Podczas ParkRUN spaceru byłem z rozpięta kurtką by było widać kartę wydruku z kodami, skanowanie przez folię tym razem im się nie udało ale sobie poradzili z wysuwaniem kartki na tyle by to zeskanować. Dobra, 50x ParkRUN mam, pora ruszać na Śródmieście.

03.Podróż Warszawa-Kołobrzeg
Po odejściu od parku jest nadjeżdżające 22, chwilowo waham się czy biec na ten tramwaj czy wybrać autobus i czekać, wybieram gonitwę na tramwaj póki jeszcze czas i nim jadę dalej do Centrum a potem jeszcze coś do załatwienia i zakupy prowiantu na podróż jak i zaczynam wreszcie czytać zaległe gazety i po całej tej przejażdżce pozostaje z nich tylko jedna plus Październikowe w Podróży, gdy już nadchodzi pora pojawia się TLK IC z Wrocławia przez Kalisz, Łódź, Warszawę, Iławę, Trójmiasto na Kołobrzeg, o tyle ciekawe że na samym początku jak przybyłem przyjechał ŁKA Bajkowy na Dworzec Centralny poza tym najadam się czekoladą Nussbeiser Gold i tak, pogoda za oknem jest ładna do końca Warmińsko-Mazurskiego a w rejonie Pomorskim padał deszcz, dalej chyba za Lęborkiem nie padało, docieram tam w porę do Kołobrzegu i najpierw na pewno coś zjem w jakiejś restauracji a potem odbiór pakietu i potem nocleg znaleźć. Pogoda jest w porządku w sumie jak tu wysiadam.

04.Pobyt w Kołobrzegu, od wieczora do rana.
zamówiłem danie pikantne dzięki sosowi i czekoladę do picia, wszystko dobrze rozgrzewało, temperatura czekolady dawała o sobie znać jaka gorąca, po zjedzeniu posiłku z kawałków mięsa, frytek i sosu opakowanego w chleb który też zjadłem pora pić czekoladę do końca ale w pewnym momencie rozlała mi się na stół i zalała blat. Heh, już chciałem coś dopłacać ale no nie trzeba było, uff, no to się zmywam już.

Poszedłem w stronę kortów tenisowych, długo się szło jak wybrałem z przyzwyczajenie kierunek najpierw na deptak a potem na teren kortów, trochę się naczekałem na zauważenie mnie i odbiór pakietu, dalej sprawdzam co w nim jest i ok, numer startowy, chip, coś na najedzenie się i torba okolicznościowa. Po tej penetracji ruszam szukać noclegu z wizytówek, jedna ma nowy adres ale na mapie nie ma go bo jest stary adres, nazwa ulicy, dobrze że wiem jakiej mam szukać bo mi wyjaśniono a druga jest za daleko, jeszcze na trzecie miejsce wylądował adres podany przez znajomego na internecie, jednak ja ograniczyłem się do jednego adresu i po tym jak miejsc noclegowych nie było to dałem se spokój, na mapach gdzie są pozostałe dwie ulice się nie przyglądałem, odwiedzałem tylko sklepy i dworzec pkp, no i jakoś tę noc przetrwam, prowiant na noc oraz szwendanie się po mieście, to na molo, to na deptak, to gdzieś w rejon starego miasta, poza tym jeden z bezdomnych czy uciekinierów wściekał się i potem narzekał na zimno, jednak siedział na dworcu, na pewno był wychłodzony, poza tym chciał dotrzeć na Białogard, heh, ja się zająłem sobą i byłem czujny, przeczytałem ostatnia z gazet i kupiłem jeszcze powiatowy tygodnik. Poza tym osobnikiem była jeszcze dwójka młodych, jeden pilnujący kolegi i drugi chyba pijany? i na pewno agresywny, to już po 22:00 bo dworzec był już zamknięty, niebezpiecznie, nic do pożyczenia dla nich nie mam. Poza tym gdzie nie gdzie ludzie się włóczyli i szukali sklepu, w sumie nic nie ma od 23:00 do 06:00 poza stacjami benzynowymi, gdzieś sa dwie tam daleko jak się idzie do ronda na Karcino, Dźwirzyno ale tam nie będę szedł bo to daleko, zaszedłem tylko na ulicę gdzie był Budynek Opieki Społecznej ale tam to tylko dla tutejszych z tego powiatu a reszta do swoich rejonów, dobra, heh, jeśli tak to działa to jest kiepskie, po tym poszedłem znów na stare miasto tutaj i dalej na południe i niedaleko było do stacji benzynowej czynnej w całości i z tego skorzystałem by się najeść czegoś i napoić i posiedzieć tez tutaj czytając dalej gazetę lokalną, jednak byłem senny i odpoczywałem jak się dało.
Tutaj tez byli ci dwaj co na dworcu, jeden spał a drugi go budził z przerwami i dalej budził intensywnie waląc go w twarz jak ten był senny i to mocno, w końcu nie wytrzymał i jak się zbudził zaczęła się prawie dewastacja, jednak tylko skupiony na budzącym, obudzony atakował swego kolegę, heh, dobrze że zaraz wyszli, tez zamierzali dotrzeć na Białogard, kurcze, dobrze że sobie poszli, heh... poza tym ja gdybym miał dotrzeć koniecznie na np. Białogard to nawet piechotą bym zasuwał po 19:00 i tylko raczej z kamizelką odblaskową. Ostateczność niechęci czekania do rana czy 05:00 na pociąg.
Dwa stały na peronie do wczesnych swoich kursów, dalej niedostępne i zamknięte, wszystko tak jak dworzec pilnowane przez ochroniarza co czasem chował się sam na dworcu, lepiej z tym jest w miastach wojewódzkich gdzie dworca są nawet całodobowo czynne jak Warszawa i Poznań w ich centrum, pewnie inne miasta wojewódzkie też.
No a tutaj o tyle ciekawe że nocą kursowały same taksówki i żadnego nigdzie ani jednego samochodu policji na patrolu, czy w Kołobrzegu jest tak bezpiecznie że nie potrzeba, bo sądząc po tym jak jeden gość mógł nabroić gdyby się nie wysypiał to nie do końca choć minimalnie jak na całe miasto.

05.Bieg Niepodległości Kołobrzeg 2019
Po 08:00 wyruszam z dworca PKP w stronę kortów tenisowych, dziś tylko przygotować się na bieg, jakieś 3-4 godziny bez posiłku by nie mieć przesycenia i kłopotów w trakcie biegu, dzisiaj Wyścig o Nagrodę!
No i tak czas mija, nie wiem czy ktokolwiek się dopisał na 10km czy to 21km które to tutaj jest drugi raz.
Trasa zabezpieczona barierkami, taśma na finiszowym odcinku i bramą krańcową trasy biegu, do pokonania dla półmaratonu jedna długa agrafka tam i z powrotem na Sianożęty przez gminę Ustronie Morskie a natomiast 10km to dwie pętle jak na Kołobrzeskim ParkRUN.
Przygotowany do ostatniej chwili przed biegiem na 10km, start 10 minut po Półmaratonie, uff że nie odwrotnie bo by byłą klapa z moim startem tutaj, hehe.
Nagrody to same puchary i coś do losowanie jeszcze a wszystko po 15:00, no jak pójdzie zobaczymy czas nagli bo 16:20 mam pociąg jedyny dogodny i ostatni dzisiaj do Poznania, tam w Biegu Niepodległości zamierzam startować co roku i dla Medalu. 10:00 za to ruszyła biegowa Mila dla najmłodszych od 8 lat do 15 lat.

No i gotowy, nie wiem jak obsada, w M30-M39 jest kilkudziesięciu zawodników, walczę o kategorię wiekową i o jak najszybsze ukończenie biegu, na czas.
Zaczynam gdzieś na 10 pozycji która po 200m robi się 6 jak się okaże i na pierwszej pętli jeszcze pokonuje dwóch zawodników, jeszcze na szczęście sporo ale nie wiem jak to wytrzymam, wyobrażam se że za mną stoi ściana z szarych cegieł mocno zlepionych cementem i tak kilka razy. No i nie pokonuje mnie nikt, na szczęście bo ktoś niepotrzebnie na półmetku marnował siłę głosu na dopingowanie zawodnika którego wyprzedzałem, NA SZCZĘŚCIE TO NIE POMOGŁO. Biegłem cały czas w czapce mikołaja i koszulce z Poznańskiego Biegu Niepodległości.
Na koniec na mecie jakieś 00:35:15, czyli jest dobrze, forma jest, wsparcie pewnie siłą wiary tez jest i dobra pogoda, nawet jak chłodno, na szczęście slalom na kawałku agrafki i na deptaku między spacerowiczami nie był męczący. Wszystko dobrze, ukończyłem jako 4 open choć myślałem ze jestem 5 w open i jak kategorie nagradzane nie dublują się z nagrodami dla pierwszej trójki to wygrywam kategorię wiekową, inaczej byłbym w niej trzeci, też coś także, biegniemy tylko dla pucharu.

Po wszystkim zwrot chipa, herbata i woda oraz posiłek regeneracyjny kilkurazowy bo wystarczyło tego, limit zawodników na 21km i 10km nie był wyczerpany do cna.
Nabiegałem co mogłem poza tym na czas i miejsce bo pierwsza trójka z czasami lepszymi niż moja życiówka obecna na 10km. Po wszystkim tylko czekam na nagradzanie.
Wszystko zaczyna się planowo po 15:00 a to z racji że Goście musza być na wydarzeniu w dogodnym momencie, dzięki temu na Imprezie wszystko dobrze jest.
Nagradzanie zaczyna się od biegu na 1609m, mila lądowa.
kategoria OPEN i wiekowe 57 lat, 8-11 lat i 12-15 lat, czy jakoś tak dla chłopców i dziewczyn puchary.
Potem 10km kategorie OPEN i Wiekowe Kobiet i Mężczyzn od 16-19, poprzez kolejne 10 letnie do 60+, poza tym klasyfikacje Powiatowa i dla Najstarszych pana i pani na 10km i 21km tez będą ale tak samo jak na losowanie to na to nie czekam tylko zaraz po nagrodzeniu mojej kategorii wiekowej wraca na dworzec pkp zdążyć na pociąg do Poznania, pucha na szczęście mieści się w plecaku.
Tyle jeszcze że Hymnowy Refren został odśpiewany przed samą dekoracja dopiero.

06.Podróż z Kołobrzegu do Poznania i pobyt w Poznaniu przed Biegiem.
Po kolejnym posiłku w barze który odwiedziłem jako pierwszy zajadam się dość szybko by dalej wyrobić się na pociąg który już w międzyczasie został podstawiony na peron ale odjazd dopiero 16:20, wszystko zgrane w czasie i dalej jazda, a picie czekoladowe wybrałem z automatu i no jazda, pociąg jednak jedzie długo, po jakimś czasie jest Białogard, potem Szczecinek, dalej i to znacznie Później jest Piła, nie wiem dlaczego on tak długo jedzie do tej Piły i Poznania. Stacje radiowe odbierały jako tako dobrze za Kołobrzegiem, rejon Kołobrzesko-Koszaliński i Białogard, Łobez który to odbierał najlepiej, nie wiem czy ten pociąg między Szczecinkiem a Piła jechał wydłużoną trasą na około lub tak od samego Białogardu, pociąg dociera po 21:20 na Poznań Główny i dalej pora tylko kupić se coś zjeść, wypić i bilet dobowy na 4 strefy zamiast na 1 skoro tylko 3zł i koszta dające znacznie więcej ale nie wiem ile z tego wykorzystam.
No i najpierw zamiast jechać tramwajem na zachód to ruszam zobaczyć co w Multikinie 51 i dalej na Półwiejskiej ale najpierw seans, do wyboru o tak późnej porze był tylko 1, Joker, nic już innego dziś nie było.
Naczekałem się trochę na kupowanie biletu i dokupiłem picie, spore nawet. No i na film. Oglądając film wniosek jeden że jak człowiek jest źle traktowany, dokuczają mu a sam no jest chory z powodu jak miał, śmiech zamiast łez czy śmiech przez łzy i maniakalny czy tez nawet jakby miał inne zaburzenie to z powodu nieszanowania wchodzi na drogę zemsty i no tutaj akcja filmu taka że uzyskuje wsparcie społeczne i powoduje anarchię w mieście.
Człowiek sam z powodu tego ze jest nieostrożny i najpierw słabeuszem a potem uzbrojony to traci swoje czasowe zatrudnienia. Poza tym wniosek dalszy Nie warto narzekać na to że płaci się i dzieli swoimi pieniędzmi z innymi, nie warto doprowadzać do cięć wydawania by nie doprowadzić do tragedii.

Po tym filmie ruszam na Półwiejską i odwiedzanie kebab barów mnie nie interesuje, odwiedzam tylko dwie całodobowo czynne żabki i jem sushi 10zł-20zł i coś tam jeszcze, rogale okazjonalne za 8zł. Dalej jak już nie ma co to wybieram się na autobusowe wycieczki, linie 2xx, to na Zajezdnię przy Miłostowie na przebudowaną pętle, to na Rondo Kaponiera i 251 do Plewisk a dalej po pieszym powrocie na Junikowo kolejne 251 na Rondo Kaponiera i dalej jeszcze 242 na Lotnisko i jeszcze z powrotem, co do ostatniego kursu nie było wszystko jasne czy on jeździ czy nie, 159 dopiero za 40-60 minut. Dobrze że tutaj linie dzienne autobusowe mają numery jak w Warszawie.
Poza tym nie raz w okolicy Ronda Kaponiera i Grunwaldzkiej jakieś radiowozy policyjne.
No i nic, dalej po wycieczce 242 pobyt na dworcu i dalej na czas po 05:40 wyruszam by odwiedzić biuro zawodów a już tak leniwy że zamiast przejść wszystko na pieszo to chce mi się podjechać tramwajem, na szczęście będą zaraz dwa składy 15 linii jadące zapewne z zajezdni bo poza trasą podstawową sporo. No i to wszystko zanim zacznie się część o samym Biegu Niepodległości w Poznaniu.

07.Poznański Bieg Niepodległości
Pakiet odbieram jak przybywam w momencie kiedy wolontariusze, jakieś 15 minut przed 06:00 i czekam na otwarcie tej samej co zawsze hali na biuro zawodów i depozyt. Po tym no nie ma co, zastanawiam się jak wszystko przepakować po biegu wczoraj i udaje się a puchar i kurtka poza plecakiem na razie. ja ruszam zobaczyć czy jest jakieś 5km o 09:00 w Parku Cytadela, nie robiąc nic poza spacerem i czekaniem, bez żadnej ćwiczeniówki.
Po zobaczeniu że na terenie Parku Cytadela nie dzieje się nic jak w sobotę to wychłodziłem się tylko i wracam, nawet bym się czymś rozgrzał z degustacji ale takowej nie ma, trochę się ogrzewam poprzez bezczynne siedzenie w kabinie toi toi przez kilka minut, poza tym nie ma kolejek i braków wyposażenia, tak wszystkiego dużo.
Udaje się na swoją strefę startową i no jak jestem to jeszcze porządkuje wydruk z kodami parkrun który dziś był bezużyteczny, ostatecznie będę biegł z tym jak z rulonem.
W międzyczasie zapowiadają gości honorowych wśród biegaczy mających na swoich Biegowych CV Medale Mistrzostw Polski,Europy i Świata z naszego kraju pochodzących i tutaj obecnych by uczcić biegowo Niepodległość, odbywają się Mistrzostwa Polski Kobiet na 10km i Zawodniczki Najważniejsze i Znane ze zdobytych Trofeów w Polsce, w Europie, na Świecie.

No i moment na odśpiewanie refrenu hymnu i jednej zwrotki i start Pierwszej z Siedmiu Fal jak Siedem Powstań które tutaj zostanie zapewne tradycją, startują strefy A B C a teraz A a za 3 minuty B, chyba tak zrobili bo wystartowali tylko zawodnicy strefy A. Ja z racji swego stanu, tego jak konkurencja tutaj biega szybko oraz swojego obowiązku dotarcia na pociąg o 13:25 spinam się raczej nie za bardzo ale tam ile wyjdzie, po prostu biec, czuje się tutaj znowu zbyt napełniony tym co zjadłem, mimo że było to przed rankiem, heh. No biegnę i doganiam zawodników i tak do 5km, po tym korzystam z toi toi i dalej po tej krótkiej niedogodności kolejnych mam do powyprzedzania, trasa biegu pozmieniana od 3km do 7km jakoś tak, tutaj trochę poza tym że meta i start niewiele przesunięte. No i kończę bez szwanku, nawet jak to 00:38:15 i takie tam to tutaj liczył się tylko medal który jeszcze daleko dalej dawany za metą, tak samo rogal marciński, biegnę dalej po to a już dalej po zjedzeniu rogala, dalej bieg po depozyt a medal myślałem że będzie grubszy, ale ok, ważne że srebrny. Docieram szybko do depozytu, nie mam na wszystko czasu, nawet na rozmowę z kimś napotkanym, szkoda trochę ale trudno. No i z wszystkim się mieszczę w czasie na tyle by mieć spokój a nie pośpiech po wyjściu z terenu biura zawodów, nic nie zapomniałem, wszystko mam tak jak przybyłem do biura rano wcześnie. Tyle z ciekawych wieści na mecie jak jeszcze biegłem to słyszałem że Klasyfikację Kobiet wygrała Anna Gosk. O tym kto wygrał z Panów itd wszystko w wynikach.

Dobra, wszystko ok a po okolicy pełno uczestników co już ukończyli bieg w strojach jeszcze z biegu oraz z medalami.Dobrze ze nikt na mnie nie polował by mnie zatrzymać i wydać, obawy raczej bez sensu, ale do 07.12 włącznie mam obawy mimo ze z planem dalej będę swoje robił, heh.... Ciesze się że mam czerwoną czapkę teraz do pary z białą i mam medal 4 do kolekcji Medali Niepodległości Poznania. Jako Ja0306 Uważam Niepodległość za ważną. Jak będę zdrowy i nie będę miał żadnych blokad to startuję tutaj dalej w kolejnych edycjach, każdy 11.11

08.Powrót do Domu po biegu.
Dotarłem szybko na dworzec pkp i mając jeszcze mnóstwo czasu zakupiłem se prowiant i coś jeszcze czekoladowego wypiję i ruszam na peron, pociąg jedzie ponad 4 godziny bo ma trasę przez Gniezno, Inowrocław i dalej w stronę Kłodawy i Kutna zaliczając jakiś Piotrków Kujawski i Babiak, nie wiem co tam takiego jest że tam staje ale to od czasu zaczęcia remontu linii na Poznań jest, poza tym po remoncie połączenie Warszawy z Inowrocławiem i Gnieznem nadal jest potrzebne zapewne. W trakcie podróży nic specjalnego nie robię poza posiłkiem i odpoczynkiem, zmęczenie jest i trzeba relaksu, w Warszawie namieszane mam z tym odjazdem autobusów z Dw.Centralnego, to jedno 501 mi zwiewa bo zmyliło mnie to że 519 podjechał niewielki kawałek a nie na trasę, ech! Dalej jeszcze se coś kupuje, zwiewa mi 522 i wsiadam w kolejne 519 i nim jadę, postój 2 minuty od czasu przybycia, uff. Al.jerozolimskie zablokowane bo są jakieś marsze i demonstracje czy pikniki, czy co tam jeszcze. Autobus jedzie przez T.Chałubińskiego i do GUS i Metra Politechnika, tak samo 131, 503 i 116 na objazdach.
Wszystko dalej spoko na Dolnej, przesiadka w 166, bo 503 miało przerwę między kursami i dalej do Teligi i Szybko w 179, dalej to już chciałem jeszcze też w kinie coś zobaczyć ale z powodu długiego czekania i nie za wiele ciekawego to zrezygnowałem i powróciłem do domu.

Nareszcie pora też zjeść sporo a i opisać wydarzenia, ale najpierw tylko trzy części o Imprezach Biegowych, reszta z rana we Wtorek. No i tak się stało. To tyle. Kolejne wpisy z Treningu Doczepy związanej z Biegiem Mikołajkowym za zeszłoroczny ciąg zdarzeń. Powtarzam Treningowo to co było od 06.05 do 07.06. Zostają zmienione Hasztagi na inne oraz dalej zbieram czytelników do strony o swym bieganiu.

THE END THIS WPIS
Ja0306 Biega. Ku Realizacji Celów-strona imienna

Blog moga komentować wszyscy zalogowani czytelnicy

Dodaj komentarz do wpisu







 Ostatnio zalogowani
Arti
23:04
timdor
22:34
Raffaello conti
22:05
mirko10
21:54
Brytan65
21:46
sloncekg
21:28
kasjer
21:24
DAntoni78
21:20
benfika
21:11
romelos
21:05
Inek
20:48
Rychu67
20:43
Volter
20:38
przemek300
20:31
Admin
20:19
42.195
20:02
|    Redakcja     |     Reklama     |     Regulamin     |