2009-05-21
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Wkręcona - Urban Jogging z Korbą. (czytano: 173 razy)
PATRZ TAKŻE LINK: http://picasaweb.google.pl/bieganie/UrbanRunners_Anna_Dereszowska?authkey=Gv1sRgCICbr8fL0InORw&feat

Podjechała pod pomnik Kopernika prawie niezauważona. Pewnie gdyby nie tłum fotoreporterów - nikt nie zwróciłby na nią uwagi. Niewysoka, szczupła, z miłym uśmiechem. Zero ekranowej zamaszystości. Kontrast doskonały z rolą Korby, kiedy w Lejdis wypełniała sobą cały ekran, zamaszysta, kolorowa, głośna. Ledwo wysiadła, a pod pomnikiem rozbłysły flesze. W końcu ile razy można spotkać gwiazdę w legginsach i koszulce skrzętnie ukrywającej figurę? Natychmiast też, nie wiadomo skąd, wyrosła cała wycieczka dzieciaków żądnych autografów. Ledwo się wymówiła obietnicą, że za godzinę wróci.
Ruszyliśmy. Na przedzie Ania Dereszowska z Piotrem Grabowskim, swoim partnerem, z nimi Paweł Januszewski. Za nimi - tzw. urban runners. Przed nimi jeszcze przez chwilę - fotoreporterzy. Najpierw powolutku, truchcikiem. Krakowskie Przedmieście, Miodowa, Senatorska, w prawo do trasy W-Z, tunelem do Mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Tam mała przerwa na rozciąganie i ... na Pragie! Parkiem Praskim, wzdłuż ZOO do Mostu Gdańskiego. Gwiazda cały czas na czele. Na moście dołączamy z Justyną do niej, zamieniamy kilka słów, tempo rośnie. Okazuje się, że to nie pierwszy jogging Korby. Zanim rok temu została mamą, biegała sobie, wcale nie najgorzej - 3 razy w tygodniu po 10 km.
Powrót na lewą stronę Wisły. Wzdłuż rzeki biegniemy ławą, ustępując tylko rowerom. Wybiegamy pod Mostem Świętkorzyskim, Zajęczą, Dobrą kierujemy się w stronę Oboźnej. Jeszcze nie wiem co to znaczy. Stali bywalcy już się szykują. I nagle dostają przyspieszenia - ostry start pod górę na Oboźnej. Chłopaki zaczynają się ścigać. Dżastin ogląda się na mnie, ja nie zamierzam się ścigać. Biegniemy równo pod górę. Mijamy jednego kolegę, mijamy drugiego który przecenił możliwości. A my równo. Dopiero na samej górze, gdzie górka łagodnieje, zaczynamy się ścigać.
Dobiegamy pod pomnik. A gdzie gwiazda? Okazało się, że panowie tak wyrwali do przodu, że zgubili gościa. Na szczęście znalazł się dżentelmen - naczelny Bieganie.pl osobiście doholował Anię Dereszowską do mety. Dobiegła :) "Gość, który naprawdę biega" - podsumował Paweł Januszewski.
8,5 km, 55 minut. Doborowe towarzystwo, sympatyczna trasa, miła pogawędka. Jednym słowem - Puma Urban Runners - sposób na miły czwartkowy wieczór. I jeszcze do kina można iść.
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |