2009-03-30
Dostęp do wpisu:
Publiczny
| Z wizyt± u koziołków (czytano: 192 razy)

No i jednak pojechalimy do półmaratonu w Poznaniu. Decyzja zapadła chyba we ¶rodę przed startow± niedziel± - im póĽniej podejmujemy decyzje tym bardziej s± trafniejsze:D
Skład nie był jednak pełny- Radek z racji niedalekich urodzin i bliskiego bólu kolana prawidłowego (czytaj lewego), został w domu i trzymał kciuki. W aucie zrobiło się jako¶ luĽniej bez niego i Madzi, więc dokoptowali¶my Pana Kałużę Peplę Ry¶ka. I tak we czech biegaczy, a czworo pasażerów padł Poznań:)
Papa zabrał Ilonę za dobre sprawowanie w domu i lepsze poł±czenie PKP ze Szczecinem niż od nas:D
Wszystko dopisało, oprócz zdrowia dla Papy, ale mimo to, poradził sobie i dobiegł z dobrym czasem.
Padły stroje dla klubu:)
Z każdego startu zapamiętuję jak±¶ ważn± lub mniej ważn± rzecz. Z tego jednodrugiego mataronu zapamiętam takiego jednego zawodnika, co się chciał niechc±c skryć za krzakiem bezlistrym w sprawie:)
W imieniu tego pana proszę o uwzględnienie przy najbliżeszej okazji terminu rozgrywania zawodów w sposób umożliwiaj±cy odrobinę intymno¶ci dla chc±cych się schować za ulistwowionym przez wiosnę krzaku:)
Blog moga komentować tylko Przyjaciele autora |